15.11.2013

Batonik Wonka Millionaire's Shortbread



Willy Wonka, everybody give a cheer

W planach miałam cos innego ale ten produkt tak mnie zachwycił, ze nie mogłam nie podzielić się z wami moim zachwytem. Będzie to miła odmiana po moim ostatnim marudzeniu i jęczeniu. W końcu musze was jakoś czymś skusić, a nie tylko odstraszać. Kusicielka, która odradza, dziwny twór, bardzo dziwny twór. A tak przy dzisiejszym produkcie, czytaliście może powieść Charlie i fabryka czekolady? A może obejrzeliście któryś z filmów o Willym Wonka? Ja sama obejrzałam tą nowszą wersję (starszą może też, tylko nie pamiętam)i poczułam się totalnie zgnębiona tym, że taka fabryka czekolady i słodyczy jest tylko wytworem fantazji. Musicie przyznać, że rzeka z płynnej czekolady, zjadliwa trawa i kwiaty brzmią niezwykle zachęcająco. A jeszcze dodać do tego właściciela fabryki w postaci Johnnego Deepa to w ogóle mam ochotę… *rozmarzyła się*.  Aby ukoić mój ból, zamówiłam sobie ten batonik.
Wonka Millionaire's Shortbread, ciężko powiedzieć czy jest to baton, czy mała nadziewana czekolada. Dla własnej wygody pozostanę przy wersji batonowej. Najpierw nieco słów o firmie. Pełna nazwa to  The Willy Wonka Candy Company, powstała ona w 1971, w tym samym roku, w którym powstał pierwszy film o Willym Wonka. Od 1988 należy do Nestle. W ofercie głównie mają owocowe cukierki i gumy, trochę mnie to zawiodło ,bo zdecydowanie bardziej wolę produkty czekoladowe. Chociaż te czekolady, które są w ich ofercie kuszą niesamowicie, mam nadzieje, ze Coś słodkiego wpadnie na pomysł aby sprowadzić taką Scrumdiddlyumptious* Chocolate Bar.  Wygooglujcie ją, albo może nie, ja dostałam ślinotoku widząc ją. A wracając do dzisiejszego smaku, co się kryje pod tajemniczą nazwą „Millionaire's Shortbread”? Otóż jest to karmelowo-czekoladowe ciasto na maślanym spodzie, to może oznaczać dwie rzeczy, albo będzie przepyszne, albo mnie zasłodzi na amen.
*próbowałam to wymówić, absolutna porażka.
Smak: polewa jest z czekolady mlecznej. W smaku przypomina tą ze Snickersa, tylko, że jest nawet bardziej słodka i bardziej mleczna w posmaku. Miałam wrażenie, że jest również delikatnie maślana. Mimo wielkiej słodyczy nie czułam się zamulona, bo sama warstwa polewy nie jest zbyt gruba. Sama polewa to jednak nic w porównaniu z nadzieniem. Było ono zbite, dość suche i mega pyszne. Mocno karmelowe z delikatnym solnym posmaku. Połączenie karmelu z solą ostatnio bardzo przypadło mi do gustu, ubolewam nad tym, że trudno takie połączenie dostać w polskich sklepach. Ale wracając do nadzienia, słodycz też jest ale równoważy ją sól, więc nie ma czego się obawiać. Masa nie jest gładka, pełno w niej jest jakichś chrupiących śmietków, pewnie to te kawałki biszkopcików. 
Ja ich smaku nie czułam, moim zdaniem są one tylko, jako urozmaicenie konsystencji ale mi to lotto, niech będą. Ten baton, według mnie, nie ma absolutnie żadnych, większych  wad, oprócz tej, że za szybko się skończył. Czekoladowy, karmelowy i słony, nie za mocno słodki i bez wylewającego się nadzienia, miodzio. Trudno tą ambrozję opisać słowami, to trzeba spróbować.  Jestem ciekawa innych smaków Willego Wonki, jeżeli inne będą tak dobre jak ten, to w nieokreślonej przyszłości czeka mnie czysta przyjemność.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/554kcal, baton(36g)/200kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego
Cena: 4,99zł

Na stronie Coś słodkiego jest już trochę słodyczy świątecznych. Mam nadzieje, że jeszcze trochę dodadzą, bo na razie nic mnie nie kusi. A w ogóle to wczoraj cały dzień był badziewny, zimno, wilgotno i ciemno. Ale trudno, w końcu to listopad, i tak długo pogoda był ekstra.
Brak weny twórczej jest do kitu.
Pa

37 komentarzy:

  1. No to mi smaka narobiłaś. Karmel i sól? Pal licho na ta mleczną czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmel i sól to moja nowa miłość <3

      Usuń
  2. Batonik od Wonki, który nie smakuje jak nędzna próba żerowania na nazwie - mogę chyba uznać, że to będzie mój masthew żywieniowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żerowanie na nazwie to z pewnością jest ale przynajmniej udane ;D

      Usuń
  3. Omniomniomniomniom *.*
    Ja to chcę ! Ale kusisz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Już mam na liście 'do zakupienia' w Coś Słodkiego :). Wygląda bajecznie, odrobinę się obawiam połączenia słodkiego ze słonym, ale skoro to 'delikatny' posmak to może być ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź, karmel z solą to idealne połączenie, koniecznie spróbuj :)

      Usuń
    2. Wysokie Obcasy mi/nam z nieba spadły z kuponem -20% na zakupy w Coś Słodkiego, 23.11 do 8.12, kod: YT6BPN

      Usuń
    3. Idealnie na Mikołajki <3

      Usuń
  5. Chcę to! Teraz to mnie skusiłaś, szkoda, że nie można tego batona normalnie dostać w sklepach, bo nie widzi mi się dopłacanie za przesyłkę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego najlepiej nazbierać parę produktów albo zebrać parę znajomych żeby przesyłka wyszła taniej. :)

      Usuń
    2. Tak, już to widzę. Wybiorę sobie kilkanaście rzeczy "będą zapasy". Potem paczka przyjdzie, rzucę się na to wszystko i będzie upa, a nie zapasy :D

      Usuń
    3. Doskonałe ćwiczenie na samokontrolę ;)

      Usuń
    4. Ale jeżeli jesteś z Warszawy, możesz pofatygować się do ich siedziby osobiście, tam sprzedają stacjonarnie :)

      Usuń
    5. A właśnie, ja takiej możliwości nie mam ale ty masz, zawsze to taniej wyjdzie.

      Usuń
    6. Poważnie? To idę przejrzeć ofertę :D

      Usuń
  6. 10/10 - musiało być obłędne, ale co się dziwić - karmel <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwszym kęsie wiedziałam, że ocena będzie taka jaka jest. :D

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam czytać Twoje posty, są genialne. Tak jak połączenie karmelu z solą ;)
    koniecznie muszę dopaść tego batonika <3
    ---
    http://takeittasty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak połączenie karmelu z solą jest lepsze ;D

      Usuń
  9. planowałam zrobić zakupy na coś słodkiego i skorzystać z tych 10 zł. Ten baton był na mojej liście i chyba muszę się w końcu zdecydować i zrobić te zakupy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko żeby był w magazynie, najgorsze są tymczasowe braki.

      Usuń
  10. Od dawna widuje przepis na krajankę o tej nazwie, ale lista składników mnie odpycha - za słodko jak na moje gusta.

    Co do fabryki czekolady... Gdyby właścicielem był Deep, to chyba większość z nas porzuciłaby batony i biegła wynurzać się w czekoladowej rzece, żeby później na niego czekac na jadalnej trawie (a nuż pomyli z batonem...) xD
    Bierzcie sobie wtedy tą fabrykę - właściciel jest mój :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakby zmniejszyć ilość cukru? Ja tak zawsze robię w przepisach ;)
      Jakby właścicielem był Deep to pewnie przed fabryką stałaby prawdziwa armia bab, gotowych do akcji ;D

      Usuń
    2. Do mnie jakoś fenomen Deppa nie przemawia :D

      Usuń
    3. Szczerze powiedziawszy mi ostatnio to zafascynowanie osłabło ale jednak nadal się trzyma.

      Usuń
    4. Też zawsze zmniejszam, ale w cieście milionera się nie da, bo składa się głównie z ciastek, czekolady i masy krówkowej :P

      A Deep... U mnie z księciem Harrym (<3) by nie wygrał, ale ostatecznie...na pocieszenie :D

      Usuń
    5. No to rzeczywiście ciężko zmniejszyć ilość cukru

      Kiedyś mi się podobał książę Wiliam, dopóki nie zaczął przypominać bardziej swego tatusia ;D

      Usuń
    6. Mi też się kiedyś podobał William, bo Harry był taki niedorostek :D
      Ale wydarzyły się dwie rzeczy - William znalazł sobie żonę (a tego nie przestawisz), a Harry pokazał nagi tyłeczek :D I właśnie do jego tyłka wzdycham, bo jest do czego xD

      Usuń
    7. Wiliam przestał mi się podobać jeszcze przed ślubem ale kiedyś to był przystojniaczek. A Harry może nie zachwyca mnie tak bardzo ale trzeba przyznać, że się wyrobił ;D

      Usuń
  11. Też bardzo mi smakował ten batonik, ale smaku soli jakoś nie wyczułam, będę musiała się lepiej wgryźć następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się wczytałam w skład żeby zobaczyć czy to czasem mi się tylko zdawało ale nie. Jest "salt" :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.