31.10.2013

Russel Stover Dark Chocolate&Marshmallow Pumpin



Pumpkins scream in the dead of night

Przedstawione: groza i strach
Nie będę robić wam wykładu na temat pochodzenia tego święta, akurat nie mam zapędów nauczycielskich w tym momencie. Pragnę jedynie wyrazić swoje ubolewanie z tego, że nie urodziłam się w Stanach Zjednoczonych i nie mogłam uczestniczyć w tych uroczystościach na żywo (lub marto, zależy od kostiumu) Oglądając filmy i seriale zżerała mnie zazdrość, no bo pomyślcie, można się przebrać w jakiś odjechany kostium i wieczorem sępić po sąsiadach o słodycze, a potem obejrzeć jakiś straszny film/bajkę wpychając w siebie kilogramy czekolady, no jak dla mnie bomba. Ale niestety, urodziłam się w kraju w którym 1 listopada, zamiast mieć mdłości spowodowane nadmiarem słodyczy, mam mdłości spowodowane krążeniem po cmentarzach w mieście. Nie zrozumcie mnie źle, pamięć o zmarłych bliskich jest dla mnie ważna ale nie tego dnia. Cmentarze odwiedzam również w innych porach roku i nie potrzebuję do tego z góry wyznaczonego dnia. Ale nie będę was dalej zanudzać moimi gorzkimi żalami, tylko przejdę od razu do dzisiejszego produktu.

Russel Stover Dark Chocolate&Marshmallow Pumpin, czyli po naszemu dynia z ciemnej czekolady z nadzieniem z pianek. Hmm, dynia… no jak dla mnie ten produkt bardziej przypominał cebulę a nie dynię ale wiecie już jak bardzo lubię czepiać się o szczegóły. Właściwie nie wiem czemu wybrałam akurat ten smak, inne wariacje to: mleczna czekolada z piankami, ciemna czekolada z nadzieniem malinowym, karmelowym lub kokosowym. A ja wzięłam ten, nie wiem co myślałam, serio nie wiem. Nie wiem też czy ten produkt jest w stałej ofercie sklepu, czy tylko rzucili to z okazji Halloween, podejrzewam, że raczej to drugie. Płakać z tego powodu nie będę.
Smak: Polewa jest z czekolady deserowej, nie gorzkiej. Niezbyt gruba i nieco słodsza niż taka zwykła polska czekolada deserowa ale daleko jej jeszcze do słodkości mlecznej. Lekki smak kakao jest obecny, tłuszczowego posmaku brak. Z najwyższą trudnością odrywa się od nadzienia, co mnie raczej nie zdziwiło. Może nie jest oszałamiająca ale zalicza się do kategorii „całkiem niezła”. A nadzienie? Nadzienie jest z pianek. Jednak nie są to takie pianki jakie można kupić w polskich sklepach. Te z opakowań są, może nie twarde (w końcu to pianki), ale takie suche. Te tutaj mogę porównać do takich pianek, co zostały potraktowane wcześniej ogniem*. Ciągnące się i mocno klejące się do wszystkiego, czekolady, palców… włosów (nie pytajcie). W smaku właściwie niczym nie różniły się od zwykłych pianek, no słodkie i tyle. 

 Ogólnie było smaczne, owszem to przyznam ale chyba spodziewałam się czegoś innego. Może jednak powinnam była wybrać inny smak, bo ten nie powalił mnie na kolana. Co nie znaczy, że był zły, po prostu był przeciętny.
*polecam, nie trzeba rozpalać ognisko, wystarczy patyczek do szaszłyków i palnik/świeczka
Ocena: 8/10 (niech będzie tyle)
Kaloryczność: 1dynia(28g)/110kcal
Gdzie kupiłam: Coś słodkiego
Cena:3,99zł

A na koniec trochę Halloweenowych smaczków.
-Poradnik jak Przeżyć w horrorze jeden, a tu drugi.
-Ale jak już znalazłeś/aś się w horrorze to zrób test i sprawdź czy przeżyjesz.
A teraz wybaczcie ale idę szukać co by tu obejrzeć aby wczuć się w nastrój.
Pa

20 komentarzy:

  1. Nawet lubię to Amerykańskie święto, nie przeszkadza w tym, aby dzień później iść na cmentarz. Poza tym, jak napisałaś, w ciągu roku też się chodzi, przecież bramy nie są pozamykane.
    Aaa, ta "dynia" jest płaska, myślałam, że będzie taką porządną kulą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie rozumiem czemu niektórzy się burzą na to święto, przecież to zabawa.
      Też myślałam, że będzie okrągła jak zamawiałam, nie można mieć wszystkiego ;)

      Usuń
  2. No fajne :)
    Co do Marsa carmel jest teraz w Biedronce .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kupiłam :), upolowałam w innej niż zwykle Biedronce, moja to jakaś słabo zaopatrzona.

      Usuń
  3. Fajny gadżet z tych pianek, pewnie dobrze się komponują z ciemną czekoladą.
    Też lubię halloween, a że Polska jest taka zaściankowa, to niestety wiadomo nie od dzisiaj. Chciałabym mieszkać w innym kraju, bardziej "dla ludzi".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to można coś takiego zrobić samemu, wystarczy pianka, ogień i rozpuszczona czekolada :D
      Ja czasami mam wrażenie, że nie licząc Bożego Narodzenia i Wielkanocy, to podczas świąt musimy się smucić, wpadać w zadumę i inne takie. A ja bym chciała żebyśmy obchodzili takie np, święto niepodległości jak amerykanie czyli radość, zabawa i fajerwerki.

      Usuń
    2. Bo Polacy to naród malkontentów, smucenie się i narzekanie mamy we krwi najwyraźniej.

      Usuń
    3. Bo święto bez "zadumy" to nie święto ;) Mam nadzieje, że kiedyś to się zmieni.

      Usuń
  4. Też pomyślałam,że to cebula :) A ja piję właśnie kakao z piankami, prawie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zchciało mi się kakao... nie mam w domu kakao a sklepy zamknięte, ból istnienia ;)

      Usuń
    2. to zapraszam,ja mam kakao w nadmiarze :d

      Usuń
    3. Załatwię sobie tylko sandały Hermesa i lecę ;D

      Usuń
  5. Lubię Nightmare... :D Mam koszulkę cross Jacka i Slendermana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam ochotę na torbę z Jackiem ale nie miałam wystarczającej sumy a teraz jakoś mi się odechciało.

      Usuń
    2. Jeszcze w liceum, chyba jakoś w 2005 roku miałam torbę z Jackiem :D O, dokładnie taką: http://www.bunkier.com/img_prod/min_Torebka%20duza%20NBC%2022311%201f.jpg :D Niewiarygodne, że ciągle ją można znaleźć w guglach :D

      Usuń
    3. Jack ciągle jest popularny, teraz jakbym pogrzebała trochę pewnie by się jakaś torba znalazła ale teraz to prędzej kupię coś z Hobbitem ;D

      Usuń
  6. Jadłaś? :)
    http://www.wawel.com.pl/pl/produkty/pelne/czekolada-z-chrupkami-i-miodem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nawet nie widziałam takiej, jak wiadomo, ślepa komenda ze mnie ;D

      Usuń
  7. Ja nie rozumiem jak można nie lubić Halloween, to w końcu kolejna okazja do objadania się słodkościami :D Ja zamówiłam sobie taką dyńkę w mlecznej czekoladzie z pianką i karmelem... i żałuję że wzięłam tylko jedną, była boska. Mam nadzieję że będą je jeszcze mieli jak będę składać następne zamówienie, bo nie wytrzymam czekania na nie cały rok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wiesz, obce tradycje, komercja, satanizm, radość zamiast smutku ple ple ple.
      A ja teraz żałuje, że nie wzięłam twojej wersji, może bardziej by mnie zachwyciła.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.