14.10.2013

Bellarom Coffe Cream &White Chocolate i Tofelek Tastino, Lidl



Lidlowska jakość kawowo-karmelowa

Biorąc pod uwagę, że moja ostatnia recenzja to było zjechanie od góry do dołu pomieszanej czekolady z Biedronki, postanowiłam na dzień dzisiejszy zrobić recenzje pozytywną. Wybór był dość oczywisty jako, że ten produkt zjadłam jeszcze przed tą biedronkową porażką i gotowy szkic tylko czekał. I całe szczęście, że jedząc Alpini ciągle miałam ten produkt w pamięci, dzięki temu nie zraziłam się tymczasowo do białych czekolad*
*wierzcie lub nie, kiedyś trafiłam na tak paskudną białą czekoladę, że potem przez parę następnych lat unikałam tego typu słodkości, bo miałam odruch wymiotny na samą myśl
Bellarom, Coffe Cream & White Chocolate, czyli czekolada kawowo-śmietankowa z białą czekoladą. Wychwalana na wątku lidlowym na wizażu, więc i ja musiałam jej spróbować, bo jakżeby inaczej. Co zabawne, tą czekoladę dostałam od mamy, która przecież wizażu nie czyta i nie miała pojęcia o tym, że powoli się napalam na ten produkt. Telepatia jakaś czy co? Ale wracając do tematu, produkty tej marki są dostępne jedynie w Lidlu, a trochę tych czekolad mają, pozwolicie, że ich nie wymienię, bo nie pamiętam. Trudno je przegapić, są to sporawe 200gramowe tabliczki, u mnie stoją na najwyższej półce. I wiecie co, może nie znam się za bardzo na składach ale jak na mój mały rozumek, to ten prezentuje się całkiem przyzwoicie, bardzo krótki, bez żadnych udziwnień i z cukrem zamiast znienawidzonego, przez niektóre kręgi, syropu g-f.
Smak: zacznę od tej gorszej części, czyli od czekolady białej. Gorsza nie w tym sensie, że jest niezjadliwa, o nie. Ona jest tylko taka nijaka. Nie za słodka, z lekkim śmietankowym posmakiem ale musiałam nieźle nadwyrężyć swój zmysł smaku żeby to wyczuć. Aż dziw, że nie dostałam zakwasów. Bez tłuszczowego posmaku, rozpuszcza się w ustach ale naprawdę trudno o niej więcej cokolwiek napisać, bo jest taka bezpłciowa, bez mocnego posmaku wanilii czy też śmietanki, powtarzam bez mocnego. Wolę jak moje białe czekolady silnie dają aromatem i smakiem śmietanki/wanilii, tu tego zabrakło. 
Sytuację uratowała cześć ciemna. Jest to czekolada mleczna z dość dobrą zawartością kakao. Na pierwszy plan, zamiast cukru, wybija się smak kawy, jest bardzo intensywny, daje taką słabą goryczkę, jak w mocnym espresso. Kakao również daje o sobie znać, miła odmiana po innych mlecznych. Również rozpływa się w ustach, pozostawiając wrażenie, że właśnie pijemy kawę z rozpuszczoną czekoladą. Co dalej można napisać, jest gładka, nie ma żadnych drobinek i ta część również nie pozostawia tłuszczowego posmaku. Jak można wywnioskować z powyższego opisu, ten produkt bardzo mi smakował, część mleczna jest tak dobra, że mogę przymknąć oko na bylejakość czekolady białej, która jednak taka zła również nie była, w końcu dało się ją zjeść. Suma summarum mogę polecić i zachęcam do zakupu tego smakołyku, warto.
Ocena:9/10
Kaloryczność: 100g/555kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 5,99zł (za 200g)
Czasami, tej marki, dostępne są syropy smakowe do kawy, tych zdecydowanie NIE polecam, wyjątkowe paskudztwo.

Kolejny  produkt również można kupić tylko w Lidlu. Z zakupem  tego są związane moje wahania nastrojowe i żadne PMS tu nie działało. Najpierw była obojętność (no wzięłam, tani był,czemu nie brać), potem przyszło zwątpienie i zniechęcenie z powodu niepochlebnych wpisów ( a mogłam przeznaczyć te 55gr na coś innego, karmelowa jego twarz) a na końcu nadzieja jak się okazało, że paru osobom smakowało (czyli nie jest to takie znowu złe). O czym piszę? Ano o tym.
Tofelek marki Tastino, jest to nic innego jak wafel z nadzieniem karmelowym. Polecanym i właściwie najlepszym sposobem na spożycie tego produktu jest nakrycie nim kubka z gorącą cieczą i odczekanie, aż zmięknie. Jakiś czas temu jadłam coś podobnego tylko, że nie pamiętam , czy to był produkt Tago czy Princessa. Pamiętam jednak, że byłam lekko rozczarowana, bo za krótko trzymałam ten wafelek nad herbatą i karmel się nie nadtopił, nadal był twardy. Ale w smaku było wszystko w porządku. Tym razem poskromiłam swoją niecierpliwość i łakomstwo i tego tofelka zaczęłam spożywać dopiero wtedy, kiedy zaczął się wyginać. Jeszcze dodam, że recenzje tego wafelka można również przeczytać tu.

Smak: Trochę trudno będzie opisać poszczególne elementy tego wafelka, bo są one sklejone na amen ale spróbuje. Biorąc pod uwagę to, co udało mi się zeskrobać zębami, to mogę stwierdzić, że sam wafel jest mało słodki i właściwie niczym nie różni się od innych podobnych produktów, przypomina taki dobrze wypieczony rożek do lodów. Elementem sklejającym był oczywiście karmel. Lekko się nadtopił dzięki czemu był ciągliwy ale nie nadtopił się na tyle żeby wypływać. W smaku to jest jak typowy karmel, raczej trudno byłoby wymyślić coś innego w tym zakresie. Słodki i śmietankowy, czyli po prostu zwyczajny karmel, nie wiem czego innego można by się spodziewać.
Trochę się obawiałam, że będzie on miał jakiś paskudny posmak ale nic takiego nie odnotowałam. Dzięki mało słodkiemu wafelkowi całość nie była przesłodzona. Końcowy wniosek jest taki, że może nie powala na kolana swoim smakiem ale jest to przyzwoity produkt i można go spokojnie zjeść, chyba, że nie lubicie karmelu. Za taką cena spokojnie można spróbować.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/461kcal, wafelek(40g)/184kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: promocyjna 55gr

Jak na niektórych zdjęciach widać, trochę zaczęłam kombinować z internetowym programem graficznym, będę próbowała nie przesadzać. Nie chcę żeby kolory wyszły zakłamane ale musicie być wyrozumiali, chcę się trochę pobawić. ;D Niby mam Gimpa ale tego nie ogarniam i się tylko wkurzam, wolę tamten program.
Pa

22 komentarze:

  1. ja te wafelki jem na sucho, nie lubię jak zmięknie. Może wtedy i smaczniejszy,ale ja wolę jak mi chrupie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam niemiłe wspomnienia z tamtym niezamoczonym, że był twardy jak diabli dlatego wolę takie miękkie.

      Usuń
    2. ja w ogóle jadam takie oryginalne, w sklepiku niedaleko są prosto z Holandii i cóż, one się do tych nie umywają. Pewnie nawet na sucho by Ci posmakowały ;)

      Usuń
    3. Całkiem możliwe :)

      Usuń
  2. Fajnie że ta czekolada taka wielka, więcej radości :D Tej akurat nie próbowałam, ale Terravita ma podobną, też biało-kawowa i bardzo smaczna. A co do tego wafelka to jadłam podobny z Tago i nigdy więcej tego błędu nie powtórzę. Uwielbiam karmel w słodyczach, ale to było ohydne, nie ważne czy roztopione na kubku z herbatą czy nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, radości było wiele ;D.
      Widocznie masz inny gust, zdarza się.

      Usuń
  3. Oh wow...I hope that coffee chocolate makes it to Lidl in the UK. I love Bellarom chocolate!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It is a very tasty brand, isn't it.

      Usuń
  4. Mnie ta czekolada pupy nie urwała, owszem, jest dobra, ale są i lepsze, więc jej pewnie już nie kupię.
    Chciałam o niej też napisać, ale "inteligentnie" nie zrobiłam zdjęć.
    Tofelków z kolei mam jeszcze chyba 6 kupionych w czasie promocji, na razie mi wystarczy :D Mogliby częściej robić takie promocje :D Zbankrutowałabym, nie miałabym już gdzie chować herbaty, ale jaka bym była szczęśliwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zdjęciami zdarza się, ja tez czasami zapominam zrobić zdjęcia przed rozpoczęciem jedzenia, a potem już mi się nie chcę ;D
      Jakbym ja kupowała wszystko to co chcę spróbować to pewnie musiałabym teraz prosić rodziców o pieniądze na waciki ;D

      Usuń
  5. zaciekawiła mnie ta czekolada, chyba się na nią skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, moim zdaniem warto.

      Usuń
  6. Aaaa, uwielbiam tą czekoladę! Stosunek jakości do ceny zadowala mój studencki budżet, więc jest to produkt idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczne, dobrej jakości i tanie, czego chcieć więcej :D

      Usuń
  7. W sumie jeśli mnie pamieć nie zawodzi, to lidlowski Tofelek smakował mi bardziej niż ten z Princessy... :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jeżeli wcześniejszy wafelek był z Princessy to mam tak samo.

      Usuń
  8. O rany, jak można jeść taki wafel roztopiony to ja pojęcia nie mam... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bierze się wafelka do ręki, rękę kieruje się w stronę ust, które się otwierają i... ;D Właściwie to sam wafelek był tylko lekko namoknięty, głównie chodzi o to aby karmel był mniej twardy., przynajmniej ja tak lubię.

      Usuń
  9. Jadłaś już to? Nie? To czas najwyższy! :D Polecam, mniam :D Jako czekoladoholiczka MUSISZ spróbować :D

    http://1.bp.blogspot.com/-THFG80du9A4/Ujy1jDrPOiI/AAAAAAAACIU/bcUQPx289AY/s1600/wedel+creme+brulee.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wedla raczej próbuje unikać ale zbliżają się moje imieniny więc może namówię kogoś na taki prezent, najwyżej reszta rodziny zeżre ;D

      Usuń
    2. Też nie jestem fanką Wedla, ale ta czekolada jest przepyszna, potwierdzam. :)

      Usuń
    3. Już załatwiłam, że na imieniny dostanę tą czekoladę, przekonam się na własny smak ;D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.