15.09.2013

Milka Nut Cream Limited edition i batonik Cini Minis



Orzechowa huśtawka i batonik zamiast płatków

Tak jak o wielu innych nowościach, o limitowanej jesiennej serii Milki dowiedziałam się z Wizażu. Pewnie i tak prędzej czy później zobaczyłabym w sklepie te czekolady ale przynajmniej wiedziałam, za czym się rozglądać. Tak na marginesie, to jestem ciekawa czy inne marki również wypuszczą jakieś limitowane jesienne czekolady. Zazwyczaj to większość stawia na inne pory roku, a jesień jest poszkodowana, nie wiadomo czemu. A jeszcze przy limitkach pozostając, wiecie, że już jest zapowiedź zimowej edycji Ritter Sport? Serio mówię, są trzy smaki Caramel Orange, Karmelizowane Migdały (było) i Kokosanki (również było). Przynajmniej mój portfel na tym nie ucierpi, jako, że skuszę się tylko na ten pierwszy smak. Ale dobra, wracamy do Milki. 
Milka Nut Cream, czekolada mleczna z pastą z orzechów laskowych. Jest jeszcze wersja z miodem oraz z jagodami. Tej ostatniej nie brałam, bo moje przeczucie mówiło mi, że to będzie płynne nadzienie.  Ja poproszę aby następna limitka  posiadała nadzienie owocowe w formie stałej np. jogurtowo-jagodowa Milka, taką bym zjadła. A, można spotkać się ze zdaniem(sama tak raz napisałam), że jest to Milka nugatowa, właściwie to nie wiem skąd to się wzięło, bo pacze na opakowanie i pacze i żadnej wzmianki o nugacie nie widzę (a tak na marginesie, głupio zrobiłam wpisując w Google słowo nugat, czuje katastrofę kulinarną w mojej kuchni)
Smak: czekolada typowa dla Milki, czyli mleczna i gładka. Bardzo słodka, stoi na granicy tego, co uważam za zasłodzenie, pewnie są osoby, dla których słodycz nie tyle przekroczyła granicę ile ją przeleciała wystrzelona z armaty. Jako, że jest to Milka, smaku kakao nawet nie próbowałam wyczuć, daremny trud. Mimo to, sama czekolada mi smakowała, więcej się po niej nie spodziewałam. Nadzienie jest w formie stałej i ledwo je widać, zlewa się kolorem z czekoladą. Jest również prawie tak samo słodka ale smak orzechów nieco łagodzi te wrażenie. Tylko  szczegół w tym, że ten smak orzechów jest nieco za słaby jak dla mnie. Spodziewałam się orzechowych fajerwerków, a dostałam ledwo taką małą petardę. Wolałabym nieco bardziej
intensywny smak. A tak poza tym, to brak jest tłuszczowego posmaku, a samo nadzienie jest gładkie. Miałam nadzieje na coś więcej ale mimo to jest to czekolada warta wypróbowania (chyba, że nie lubicie Milki) i można śmiałą ją kupować, bo pomijając kwestię orzechów, to mi bardzo smakowała.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/550kcal, porcja(25g)/137kcal
Gdzie kupiłam: Społem (ale może być jeszcze w Żabce)
Cena: 2,99zł

Z płatków śniadaniowych to kupuję tylko te zwykłe, kukurydziane. W Realu jest taka duża kilogramowa paka za niecałe 5zł. Wcześniej kupowałam w Biedronce ale po pewnym czasie opakowanie zmniejszyło się do pół kilograma, a i cena podskoczyła, wiec totalnie mi się nie opłacało.. Do czego zmierzam, tak właściwie. Ano do tego, że nie jadam słodkich, ulepkowych płatków śniadaniowych. Ani Chocapic, ani Cheeriosy, ani Nesquiki, wiem dziwne, biorąc pod uwagę moje upodobanie do niezdrowego żarcia. Te płatki nie tyle co mi nie smakują, co po prostu nie opłaca mi się je kupować, są drogie. Ja zjadam tygodniowo, średnio 120g, paczka 250gramów kosztuje mniej więcej 5zł, czyli zeżrę tą paczkę w dwa tygodnie i znowu do sklepu po następną. 
No tak, wszystko opiera się na moim skąpstwie oszczędności a, nie na mojej niechęci do tych produktów. Kupować płatków dalej nie zamierzam ale płatkowe batoniki Nestle są, jak dla mnie, odpowiednią alternatywą.
Batonik Cini Minis, Płatki  i mleko. Oczywiście, żeby zachęcić rodziców aby dali się naciągnąć dzieciom, podane są informacje o witaminach, minerałach i innych cudach niewidach, samo zdrowie. Danonki, Belvita, płatki Nestle, Nutella… nieźle można utuczyć dzieciaki tym zdrowym żarciem. Dalej nie będę ciągnąc tego tematu, bo by notka wyszła za długa, a mi by żyłka pękła. Z tej serii batoników jest jeszcze wersja Chocapic oraz Nesqiuk.
Smak: polewa na spodzie jest tak cienka, że o niej samej trudno cokolwiek powiedzieć, tylko to , że jest mleczna i słodka, tyle. Jak widać batonik składa się z kuleczek i kwadracików, kwadraciki bardziej jechały cynamonem, to była jedyna wyczuwalna różnica, jak dla mnie. Całość jest odpowiednio słodka. Te płatki są ni to chrupiące ni to miękkie, takie pomiędzy. Jak już wspominałam czuć cynamon ale nieprzesadnie. Całość została sklejona słodkim syropem, który chyba jeszcze dodatkowo sprawił, że batonik świeci się jak psu… klejnoty rodzinne. 
Nie jest to może cud nad cudami ale jest smaczne, nie nadaje się na pojedynczą przekąskę, bo nie daje poczucia sytości  ale ja raczej nie wymagam tego od batoników. Tylko, że bym wolała żeby tej polewy było ciut więcej(bardzo lubię czepiać się szczegółów, byłabym koszmarną teściową).
Ocena:9/10
Kaloryczność:100g/420kcal, batonik(25g)/105kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 1,19zł
Rada na dziś, jeżeli już bierzecie się za pieczenie to upewnijcie się, że macie podstawowe składniki, takie jak mąka pszenna. Pewna wybitnie irytująca jednostka, zużyła całą mąkę i nic na ten temat nie powiedziała, bo po co. Jest jednak jeden plus, udowodniłam mamie, że można upiec smaczne, słodkie ciasto z razowej mąki chlebowej.
Pa

28 komentarzy:

  1. Ja tu chora, gardło jedzenia nie chce przełknąć, a tutaj takie smakołyki.... Czekolada kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę szybkiego powrotu do zdrowia, kuruj się. A wiesz, czekolada dodaje energii a energia jest potrzebna organizmowi na zwalczanie choróbska. Tak przynajmniej ja sobie tłumaczę jak podczas przeziębienia jem słodkości ;D

      Usuń
    2. Wczoraj jadłam jak szalona Milka Stars, jejku wspomnienia z dzieciństwa i od razu błogo na duszy, i do tego taka pyszna ta czekolada-jak zjadłam to sobie przypomniałam,że nie lubię mlecznej ;0

      Usuń
    3. Czyli twój gust miał dzień sklerozy, że zapomniałaś o nielubieniu mlecznej ;D Ale trudno nie lubić czegoś, czego smak przywraca dobre wspomnienia :)

      Usuń
    4. widocznie w dzieciństwie uwielbiałam, to akurat pamiętam,że uwielbiałam,ale potem człowiek dojrzał i zmieniły mu się gusta,ale jak widać nie do końca ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jestem tylko ciekawa czy z miodem będzie lepsza czy gorsza.

      Usuń
    2. Miodowa jest delikatna i mleczna cos podobnego do wersji z ciastkiem 300 gramowej tam ten biały krem jest podobny ;)

      Usuń
    3. Czyli jest nadzieja :D

      Usuń
  3. We've got something similar here in the UK but called Milka Noisette. It's very rich and contains a lot of hazelnut paste within the chocolate.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wzięłam Milkę Blueberry Cream. Uber słodka, sam cukier, do zrzygania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, czyli nie brać, zdecydowanie.

      Usuń
  5. A wiesz, że teraz w Żabce są te limitowane Milki z Daim i Oreo, które były na walentynki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :D Jak już raz pisałam, polecam szczególnie wersję z Daim.

      Usuń
  6. Wolę zwykłą mleczną Milkę, bo chociaż jestem cukrolubna te nadziewane na ogół są jednak zbyt słodkie.
    Batoniki Cini Minis kojarzą mi się z chłopakiem mojej współlokatorki, który jak ją odwiedzał, to tylko to żarł :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieco monotematyczna dieta ;D

      Usuń
    2. Co do monotematycznej diety, to zawsze jak słyszę tego typu określenie, to przypomina mi się moja jedna koleżanka z dawnej pracy i jej "na śniadanie zjadłam dwie parówki z serem, a na obiad trzy parówki z serem" :D

      Usuń
    3. Ja bym po miesiącu chyba wymiotowała tymi parówkami. chociaż jak byłam mała to codziennie na kolację żądałam bułkę z salami i ketchupem, codziennie.Teraz na salami nie mogę patrzeć, no może na pizzy ujdzie.

      Usuń
  7. Jak dla mnie ta z miodem jest obrzydliwa, jedyna niejadalna Milka. Ale ja nie lubię miodu, a w tej czekoladzie jest go zdecydowanie za dużo. Jagodowa ujdzie, ale bez szału. Z Daimem też mnie rozczarowała, z Oreo zdecydowanie najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miód lubię (chyba, że jest go gdzieś za dużo) Za to jeśli chodzi o Daim i Oreo to u mnie jest odwrotnie niż u ciebie, to oreo mnie rozczarowała ;D

      Usuń
    2. Ta z Daimem obiektywnie jest dobra, ale ja nie lubię twardych kawałków w nadzieniu, bardzo mi to przeszkadza, dlatego całokształt też mi nie pasuje. Ale ta miodowa Milka jest niejadalna, chociaż koleżanka, która lubi miód zeżarła całą naraz.

      Usuń
    3. A to teraz rozumiem, mi twarde kawałki nie przeszkadzają o ile mają tam być i wiem o nich (a nie, że niespodzianka w stylu kamyk w płatkach śniadaniowych czy co).
      Czyli istnieje możliwość, że jednak mi posmakuję ;D

      Usuń
  8. Czekoladę Milkę uwielbiam pod każdą postacią - wyznaję zasadę, że nie ma rzeczy zasłodkich;D
    Jako że jestem na obczyźnie to miałam możliwość spróbowania takowej:
    http://alma24.pl/pr_images/7622210007476.jpg

    i świetnie komponowały się słone krakersy ze słodką milką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie to słyszeć, bo mam tą czekoladę w zapasach :D

      Usuń
    2. Jeee super! Czekam więc na Twoją recenzję!:)

      Usuń
  9. O, o tych nowych Ritterach nie wiedziałam, ale to chyba dopiero bliżej zimy można się ich spodziewać? Tyle czasu!
    Ja za to z limitowanej Milki wzięłam jagodową, ale nie próbowałam jeszcze, trochę się boję i spodziewam się słodkiego ulepka. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że może się pojawić w listopadzie/grudniu ale, że już zrobili zapowiedź, to mnie trochę zadziwiło.
      Może nie będzie, aż tak źle, trzeba mieć nadzieje. ;D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.