26.09.2013

Jogurt Duet o smaku kokosa i migdałów, ciastka Florianki, Krakus



Znowu kokos, tym razem płynny i u Floriana w Krakowie.

Coś dużo mi się tych kokosów nazbierało, chyba taki urok lata, że dowalają wszędzie tego orzecha. Broń boże nie marudzę, znowu, to taka luźna uwaga. O ile dobrze kojarzę, to w mojej małej spiżarni tuczników jest jeszcze tylko jedna rzecz z kokosem. Na razie więc będę powstrzymywać się przed dalszym kupnem takich produktów. No może kiedyś w końcu zabiorę się za napisanie jakiejś konkretnej notki o Raffaello, o którym ciągle i ciągle wspominam. Ale dzisiaj wezmę pod lupę polecany i zachwalany jogurt pitny z Jovi.
Właściwie to napój jogurtowy o smaku kokos-migdał. Nawet nie wiecie jaki miałam kłopot z kupnem tego produktu, jak patrzyłam na półki w lodówkach, to zawsze były inne smaki, a po tym pozostawało jedynie puste, powoli kurzące się miejsce. Wywnioskowałam z tego, że jest to bardzo lubiany smak, a ja mam szczęście niczym osoba, która rozbiła lustro, bo podczas przechodzenia pod drabiną potknęła się o czarnego kota. Z moich obserwacji wyszło, że oprócz tego smaku Yeti są jeszcze takie:  melon-truskawka, truskawka-kiwi, banan-truskawka(porąbało ich z tą truskawką), malina-czerwona porzeczka, jagoda-wiśnia, jabłko-gruszka. Oczywiście kiedy już straciłam nadzieje, że to kupię i oglądałam coś innego to kątem oka ujrzałam ten smak, norma.
Smak: Jak to w pitnym jogurcie konsystencja jest bardzo rzadka ale jeszcze nie taka jak mleko. Wprawdzie wyczuwało się lekki jogurtowy kwasek ale bardziej było czuć słodycz. Sama nie wiem, czy mi to jeszcze odpowiadało czy już przeszkadzało, hmmm. Z dwóch deklarowanych na opakowaniu smaków, najbardziej czułam migdały, ich smak przebijał wszystko. Kokos był gdzieś tam w tle, wyczuwalny ale nieco przytłumiony przez migdał. Ale ogólnie to te połączenie się świetnie sprawiło. Osobiście bym wolała żeby ten jogurt był nieco intensywniejszy i bardziej treściwy ale mimo to, ten produkt smakował mi. Warty wypróbowania, do innych wersji jednak mnie nie ciągnie, na ich temat się nie wypowiem.
Ocena: 8,5/10
Kaloryczność: 100g/69kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 1,99zl

Dawno, daaawno temu pisałam o ciastkach firmy Krakuski, były to serduszka oblane czekoladą. Byłam zachwycona tymi małymi, zbożowymi dowodami miłości do kalorii. Od tamtej pory na blogu nie pojawił się inny wpis o ciasteczkach tej marki, nie znaczy to, że ja ich nie jadłam. Jadłam, z apetytem godnym afroamerykanki ze stanu Missisipi*, w ciąży… z pięcioraczkami. Nie chciało mi się tylko ruszyć tyłka do aparatu i cyknąć paru zdjęć. W końcu stwierdziłam, że mogę się nieco wysilić. Ciastka mam, zdjęcia mam, nic nie stoi na przeszkodzie, oprócz szybko  „tajemniczo” znikających ciastek.
*według danych jest to najgrubszy stan w U.S of A., patrząc na to co wyskakuje w grafice po wpisaniu „Mississippi food” wcale mnie to nie zaskakuje.
Florianki w czekoladzie mlecznej z dodatkiem mąki pełnoziarnistej. Składu nie dało się cyknąć ale od czego jest internet, dość szybko znalazłam skład, tym razem niczego od siebie nie dodałam. Skład: mąka pszenna, czekolada mleczna [cukier, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, mleko w proszku odtłuszczone, tłuszcz mleczny, serwatka w proszku, emulgator: lecytyny (soja), aromat], tłuszcz roślinny, mąka pszenna razowa (10%), cukier, słodka serwatka w proszku, substancje spulchniające: wodorowęglan sodu i difosforan disodowy, sól, emulgator: lecytyny, aromat, jaja w proszku.
Pewnie są osoby, które ucieszy nieobecność szatańskiego syropu g-f, jak widzicie możecie te ciastka brać bez obaw.
Smak: ciastka pokryte są czekoladą mleczną. Jest ona mocno słodka, może ciutkę za bardzo ale w tym wypadku jest to atut. Naprawdę mocno mleczna i , co jest dziwne ale na miły sposób, z delikatnie wyczuwalnym kakao. Jak na polewę to ilość jest przyzwoita, ma ona moją aprobatę. Co do samego ciastka to jest ono bardzo ale to bardzo kruche i suche, niczym pustynia Kalahari, nie ma w nim ani odrobiny wilgoci. Właściwie nie jest słodkie, bardziej tu czułam sól niż cukier. Lekko trąci sodą ale w ilości do wytrzymania. Nie ma tłuszczowego posmaku. Czy polecam? I to jak. Nieco przesadnie słodka czekolada wspaniale uzupełnia się z niesłodkim, suchym ciasteczkiem. Mogłabym się przyczepić do posmaku sody ale to jestem w stanie wybaczyć, bo całość jest przepyszna. Tylko radzę żeby podczas jedzenia mieć zwilżone gardło, łatwo można się zakrztusić.
Ocena: 9,5/10
Kaloryczność: 100g/ 506kcal, 4ciasteczka(38g)/192kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 3,49zł
Z ciekawostek żywieniowych: wiecie, że podobno ciastka smakują lepiej po zanurzeniu ich w gorącej herbacie/kawie? Ponoć w ten sposób smak jest intensywniejszy i szybciej wyczuwamy aromat smakołyku. Nie wiem jak wy ale ja mam ochotę na parę doświadczeń. W imię nauki, oczywiście.
Pa

12 komentarzy:

  1. Moje ulubione ciasteczka :D
    Wszystkie tej firmy wprost ubostwiam :) Zwlaszcza te, bo ta nutka soli nadaje im wlasnie tego wyjatkowego smaku.
    Choruje tylko jeszcze od dwoch tygodni na nowość od Krakusków paluszki podobne do tych ich z galaretką tyly tylko, że z karmelem, a nigdzie nie mogę ich dostać ... o_O
    :(
    Co do Raffaello, to pałaszowałam wczoraj, pozdrawiam ;)
    Nie ma to jak zacząć dzień komentarzem o ulubionych słodyczach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są :) Tych nowości również nie widziałam a szukałam, trzeba cierpliwie poczekać.
      Raffaello zazdraszczam, niedługo w końcu nie wytrzymam i kupię sobie przynajmniej małą wersje.
      Dobry początek dnia, co? ;D

      Usuń
    2. W realu pojawiły się Krakuski Karmelio '_' Zakupiłam i zjadłam smaczne, polecam ! O wiele lepsze od nowych paluszków karmelowych hitap

      Usuń
    3. To już wiem na co naciągnę mamę na zakupach w realu ;D

      Usuń
  2. Florianki są pyszne.
    A te jogurty kupowałam kilka dni temu w Tesco, akurat wczoraj skonsumowałam opisywany przez Ciebie smak. Jak dla mnie szału nie ma, wolę inne wersje smakowe, najbardziej do gustu przypadł mi smak melon-truskawka, ale malina-czerwona porzeczka i truskawka-kiwi też są pyszne.
    Kupiłaś może którąś z czekolad z lidlowego tygodnia alpejskiego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malina i porzeczka pewnie by jeszcze u mnie przeszła ale z truskawką to z cała pewnością nie.
      Akurat z czekoladami nie miałam zbyt wielu wątpliwości, wzięłam mleczną z musem kakaowym.

      Usuń
    2. W wersji z melonem truskawka jest raczej słabo wyczuwalna, to melon króluje (i dlatego uwielbiam ten smak), za to z kiwi jest odwrotnie.
      A malina&porzeczka ma fajny kwaskowy porzeczkowy posmak, taki nietypowy.

      Usuń
    3. Mimo wszystko, truskawka to truskawka, nie kusi, zdecydowanie. Ale coraz bardziej przekonuję się do tego porzeczkowego z maliną.

      Usuń
  3. Ciasteczek nie jadłam, ale jogurty Jovi bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napraw swój błąd, są pyszne ;D

      Usuń
  4. Te ciacha są prze-pysz-ne!

    OdpowiedzUsuń