09.09.2013

Bon creme o smaku kawowym ,Biedronka i Tarta rustykalna ze śliwkami.



Gdy ilość ma negatywne znaczenie i kruche śliwy.

Jeśli czytacie mnie od jakiegoś czasu zapewne wiecie, że mam swoją listę gdzie mam zapisane słodycze i ich termin ważności. Wyjątkowo ułatwia to wybór co trzeba teraz wybrać. Jednakże z wrodzonego lenistwa nie chce mi się wpisywać na tą listę jogurty, lody czy inne przekąski. W ten sposób często przeżywam szok, jak znajduje w czeluściach lodówki schowany jogurt, który za parę dni wylądowałby  w śmietniku, albo w jakimś pudełku leżą zachomikowane chrupki, które maja termin do 15.09. Raz musiałam wywalić jakieś ciastko biszkoptowe z Żabki, bo leżało u mnie miesiąc za długo. Może i nic by mi się nie stało po zjedzeniu tego ale wiecie, ryzykować nie chce, wizyta na pogotowiu nie jest mi do szczęścia potrzebna. Musiałabym nogi ogolić, włosy umyć i zrobić wystrzałowy makijaż co mogłoby być trudne podczas gwałtownych wymiotów. O chrupkach będzie niedługo, dzisiaj je zacznę. Teraz wezmę na tapetę jogurt zakupiony podczas promocji w Biedronce.
Bon Creme, jogurt kremowy o smaku kawowym. Produkowany przez Bakomę specjalnie dla Biedronki. Wiem, że na 100% jest jeszcze dostępny smak: tarta z malinami. Co do innych wersji to tego już taka pewna nie jestem. Hmm, tak się napaliłam wtedy na tą promocję jogurtową,  a potem w sklepie stwierdziłam, że tak właściwie to nic mnie nie zaciekawiło. Na to nie miałam ochoty, to już próbowałam, tamto mi nie pasowało. Wybrzydzałam niczym primadonna w salonie ślubnym. W końcu dokonałam przemyślanego wyboru (tzn. zamknęłam oczy i wzięłam pierwszą rzecz jaka nawinęła mi się pod ręką, cud, że akurat żaden facet tamtędy nie przechodził, bo moja ręka była a takim poziomie, że bym do domu chyba jajka przyniosła).
Smak: o dziwo, mało słodki, jest to chyba najmniej słodki nienaturalny jogurt jaki jadłam. Jest on wręcz delikatnie kwaskowaty. Mimo, że kawy jest tu tyle ile kot napłakał (0,3%, szał) to jej smak jest mocny i wyrazisty. Nie jest to wprawdzie spełnienie marzeń kawosza ale trudno oczekiwać czegoś więcej od jogurtu. Konsystencja kremowa, gęsta i gładka, bez żadnych grudek. Jogurt ten jest bardzo sycący i jest go wręcz za dużo. Nie dałam rady zjeść go w całości, a jakoś czułam opory przed wstawieniem go z powrotem do lodówki po tym jak w środku znalazła się moja ślina. Także moja rada jest taka,  jak nie jesteście pewni czy dacie radę go zjeść od razu, to przełóżcie połowę do miseczki a resztę zostawcie na później.
Ogólna ocena jest taka, jogurt jest bardzo dobry, mega sycący i smakuje tak jak jest napisane na opakowaniu. Ale raczej ja drugi raz go już nie kupię, takie produkty jem rzadko , a ciągle mam inne ciekawsze jogurty do spróbowania, więc szkoda mi czasu na ten. No i jest go za dużo co sprawia, że pod koniec czułam lekkie mdłości.
Ocena: 8/10 –odejmuję za mdłości
Kaloryczność: 100g/129kcal, porcja(125g)/162kcal –uwaga, cały jogurt to 250g
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: nie pamiętam ale była to promocja

I jeszcze tak na szybko, polecam wam ten przepis z bloga Rynn's Om Nom Nom. Wprawdzie ja w swojej wersji użyłam śliwek z dodatkiem kakao ale podejrzewam, że w oryginalnej wersji wypiek byłby jeszcze lepszy. Ale co zrobić jak nie chciało mi się iść po maliny i jeżyny. No i oczywiście u mnie nie wyszło tak ładnie, podejrzewam, że to z powodu zbyt dużej ilości owoców (i mojego zniecierpliwienia)mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z efektu. Szkoda, że nie odkryłam mojego zamiłowania do pieczenia jak stałam przed wyborem szkoły ponadgimnazjalnej, może pod okiem profesjonalisty bym się wyrobiła i miała teraz fach w ręku. Nie ma jednak co marudzić, czasu nie cofnę.
Pa

19 komentarzy:

  1. Słowa "chyba najmniej słodki nienaturalny jogurt jaki jadłam" to chyba najlepsza reklama jaką ten jogurt mógłby mieć, przy najbliższej wizycie w Biedronce go capnę, nawet wielkość mi nie straszna. :D
    A tarta super, u mnie też królują ostatnio wypieki ze śliwkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam się zdziwiłam, spodziewałam się słodkiego ulepka. Wydaje mi się nawet, że wersja produkowana przez Bakomę na cały rynek jest bardziej słodka a biedronkowa wersja jest uboższa w cukier.
      Uwielbiam sezon na śliwki, to są jedne z moich ulubionych owoców.

      Usuń
  2. Kawowego jogurtu nie próbowałam (jeszcze :D), ale ten o smaku tarty malinowej jest pyszny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę to miała w pamięci jak będę chciała coś kupić w Biedrze ale nie będę wiedziała co.

      Usuń
    2. Dzisiaj u mnie w pracy jedna dziewczyna miała jakąś białą czekoladę z Biedrony, taką z chrupkami kakaowymi. Tylko nie tę taką małą Chocco (z jeszcze mniejszymi chrupkami), a taką normalnych rozmiarów z większymi chrupkami, podobno kosztowała niecałe 2zł. Nawet nienajgorsza była (jak na czekoladę za 2zł, nie smakowała niestety "drogo", ale była całkiem ok, jadalna), jak będę w B. to pewnie poszukam.

      Usuń
    3. Na razie nie będę zachodzić do biedry, bo szukam gdzie mogą być różne ciastka Milki(Choco Twist, Choco Minis, Cake & Choc)chyba będę musiała przejść się na rynek.

      Usuń
    4. Tak się zastanawiam, dlaczego ja nic nie wiem o tych ciastkach :D

      Usuń
    5. Też nic nie wiedziałam ale Martha w jednym komentarzu wspomniała o nich i teraz obsesyjnie myślę, gdzie mogą być, oprócz Allegro.

      Usuń
  3. Matko Boska Ciastowa... Spadam stąd, bo jeszcze dostanę ślinotoku na widok tej tarty, klawiaturę sobie zaleję i będę musiała wybulić dwie stówki na naprawę... :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nawet mój brat zdobył się na pochwałę, to raczej dobrze świadczy o smaku ;D
      Oj, tam. Moja klawiatura wytrzymuje i zaślinienie i zalanie herbatą, zupą, upaćkanie lodami... Mała cywilizacja się tam pewnie rozwija.

      Usuń
  4. Jejku to ciasto wygląda pysznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A smakuje(znaczy smakowało) jeszcze lepiej :D

      Usuń
  5. Lubię go (bo ja lubię wszystko, co kawowe), chociaż kupra nie urywa ;) Ale wersja kokosowo-cośtam (migdałowa może?) jest super-hiper i nie wiem co jeszcze! Pychota :3 Nie wiem tylko, czy to ta sama 'seria', ale też takie duże opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że ta sama, ja wtedy widziałam tylko tą wersję i z malinami ale możliwe, że tamten smak został wcześniej wykupiony.

      Usuń
    2. Tak, trzeci smak to kokosowo-migdałowy, całkiem o nim zapomniałam. Jak dla mnie bez szału, raz spróbowałam łyżeczkę od męża. Mdłe toto strasznie, malinowa wersja lepsza :)

      Usuń
    3. Czyli raczej nie ma co się nastawiać na Raffaello w postaci jogurtowej ;D

      Usuń
  6. jak za kawą nie przepadam tak ten jogurt lubię, chociaż tarta z malinami wygrywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylu osobom smakuje ta z malinami, że będę musiała ją kupić :)

      Usuń