17.09.2013

Batonik Lindt Coffe Blast i chrupki Cheetos Ketchup



Ta kawa ładnie się przedstawia a gepard spieprzył z pomidorami.

Lubię czasami, ot tak, przejść się po Empikach dla czystej rozrywki. Tu się pogapię na nowości wydawnicze, tam sprawdzę cenę książki na która mam ochotę*, pomacam gadżety (filiżanki i kubki, mam fioła na ich punkcie)no i najważniejsze, zerknę na półkę ze słodyczami. W ten sposób zaopatrzyłam się już wielokrotnie, ostatnio w ciastka Milki oraz w poniższy produkt.
*i pokiwam głową z politowaniem na tych wszystkich co jęczą na temat słabego czytelnictwa w Polsce, no helloł. Jeżeli świeża i cieplutka książka kosztuje około 30zł, a w bibliotekach najciekawsze pozycję są wiecznie wypożyczone, to serio się dziwią?
Batonik Lindt z serii Hello, wersja Coffee Blast,  czyli po prostu kawowa. Składa się z 6 segmentów.  Jest to edycja letnia, więc ma to sens, że pojawiła się w Polsce, jak już jesień wyłamuje drzwi, cytując klasyka „Fuck logic”. Już raz wspominałam o pozostałych smakach, które obczaiłam w Empiku ale jeśli to przegapili to przypominam: Berry Affair (to mam)i Coconut Love( z kokosem i ananasem, więc nie mam). Jeszcze są dwa inne, których w Empiku nie widziałam: Strawberry Kick (truskawka, fuj) i Lime Splash (limonka, tą bym z dziką chęcią przyjęła pod mój dach). Przy okazji wlazłam na niemiecką stronę Lindt i poczułam gwałtowną nienawiść do naszego zachodniego sąsiada. Wprowadzili nowe smaki do stałej wersji Hello: Apple Crumple(jabłka z kruszonką), Peanut Butter (masło orzechowe) Salted Caramel (solony karmel) i Dark Cookie (ciemne ciasteczko). Znając moje szczęście to albo tego nie będzie w Polsce, albo dojdzie gdzieś za pół roku. Łączcie się ze mną w nienawiści i zazdrości.
Smak: czekolada jest mleczna, nie za słodka, o intensywnym mlecznym (DUUUH) smaku. Nie wiem czy tylko ja mam takie spostrzeżenie ale mam wrażenie , że czekolady z Lindt są dość tłustawe. Broń Thorze nie chodzi mi o tłuszczowy smak starej margaryny ale o taką tłustawą warstewkę, jaka pozostaje na podniebieniu. Jest gładka, a kakao jest delikatnie wyczuwalne. Nadzienie jest podzielone na dwie części, kawową i mleczną. 
Ta ciemna jest jeszcze mniej słodka od czekolady, nieco gorzkawa i mocno kawowa. Jest jej w sumie niedużo, co biorąc pod uwagę jej gorzkawość, jest czymś dobrym. Część jasna, jest bardziej słodka i wyraźnie mleczna. Nie jest gładka, zatopione są w niej małe kawowe drobinki, które po rozgryzieniu zalewają podniebienie goryczą i cierpkością. Na szczęście wszystkie elementy razem wzięte doskonale się uzupełniają, słodka czekolada tłumi nieco gorycz kawy, a mleczna część łagodzi cierpkość drobinek. Zdecydowanie polecam, jeżeli lubicie smak napoju bogów. Może nie niebo w gębie, bo jednak te ziarenka nieco drażnią ale jest dość blisko.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: 100g/569kcal, batonik(39g)/227kcal (no prawie, zaokrągliłam do 40g)
Gdzie kupiłam: Empik
Cena: 5,99zł

Naprawdę nie wiem co mi strzeliło do głowy, że kupiłam tą paczkę chrupek, prawdopodobnie głód spowodowany przez PMS. Paczkę zakupiłam w czerwcu, położyłam z boku i zapomniałam, potem parę razy rejestrowałam ją wzrokiem i myślałam, że niedługo będę musiała ją otworzyć, bo data ważności itp. Po czym znowu o niej zapominałam. No cóż, ja po prostu nie jestem wielką fanką chipsów i chrupek. 
Cheetos o smaku ketchupu. Pamiętam, że o takim smaku dobre były chrupki Maczugi, a może to były inne chrupki tylko ja skleroza jedna nie pamiętam, nieważne. Akurat w momencie kupowania mój radar wewnętrzny nie zarejestrował paczki Maczug na półkach, więc wzięłam tą niewielką paczkę. Cheetosy kojarzą mi się z tym gepardem o głosie ochrypniętego alkoholika i śmiechu tegoż. A ostatnio również z irytującą reklamą z kłócącymi się dzieciakami. Jak to jest, że dzieci w spotach są takie do ubicia: albo się kłócą, albo drą ryja, mądrzą się lub zachowują się jak pomioty szatańskie (Sanguis bibimus, corpus edimus, tolle corpus Satani). Oto zagadka na inny czas.
Smak: nie ma za bardzo nad czym się rozwodzić. Chrupki są kukurydziane i tak smakują, kukurydziane*. Nie są ostre, ani trochę. Za to są lekko kwaskowate i delikatnie pomidorowe. Nie są przesadnie słone ani nie walą starymi skarpetami, czy starym tłuszczem. W smaku przypominają mi pomidorowe Flipsy ale tylko trochę, bo za tamtymi szalałam, a te chrupki zjadłam bez większego entuzjazmu. Rany, chyba nie powinnam recenzować takich produktów, bo na serio nie wiem co mam napisać. Zjadłam, nie dostałam dolegliwości żołądkowych, nie rzygałam, smakowało okay. Ogólnie było okay, po prostu, inaczej tego opisać nie umiem. Czy smakowały jak ketchup? Na to nie odpowiem, bo ja lubię taki ketchup, który swoją ostrością wypala dziurę w gardle, może jak już to taki łagodny.
*i  nagroda No Shit Sherlock idzie do…
Ocena: 7/10-niech już będzie
Kaloryczność: 100g/490kcal, paczka(22g)/108kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: 0,99zł

No i kicha, bo Kryszeń chyba przestaje sprzedawać lody, przynajmniej, aż do wiosny. Dla mnie to brak logiki, bo ich cukiernie posiadają stoliki przy których można usiąść i tam zjeść, nawet podczas chłodniejszej aury. Smutno mi, żegnajcie lody o smaku Kawy z bezą, chlip.
Pa

33 komentarze:

  1. w dzieciństwie je jadałam, pamiętam dziś chipsów nie ruszam ... Zaciekawiłaś mnie czekoladą chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzieciństwie to z chipsów to jadałam albo Chio chips albo te chrupki ze Star Foods a teraz też już rzadko sięgam po takie przekąski.

      Usuń
    2. No chio byly ekstra zwlaszcza takie bekonowe pierscionki ;) I orzechowe star foods :D

      Usuń
    3. Ja uwielbiałam te o kształcie zębów, to był chyba smak pomidorowo-serowy, a orzechowe wyjadała mama ;D

      Usuń
  2. Macałam tę czekoladę, miałam ją w łapce razem z tą Berry Affair, ale jednak wąż w kieszeni się odezwał i gdy stanęłam przed wyborem, zdecydowałam się jednak na tę drugą :D Jak mi posmakuje wrócę też po kawową, rozważałam też kokosa i ananasa, ja do niego nic nie mam :D
    Ja też za chrupkami nie przepadam, ale Maczugi to faktycznie było coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój wąż również zaczął lekko posykiwać ale zdusiłam tą gadzinę ;D Ja bym wolała wersje bez ananasa, z puszki lub świeżego to zjem z chęcią ale w słodyczach nie za bardzo mi odpowiada.

      Usuń
  3. Czekolada wygląda bosko!
    Nie znoszę chrupek, czipsów itp. Siostra mi w Lidlu kupiła Inferno Sticks z meksykańskiego tygodnia, zjadłam parę w ostrej fazie kataru-na moje szczęście,bo nic nie czułam, siostra pluła nimi z nadmiaru ostrości ;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że też ci się zatoki nie przeczyściły od tej ostrości ;D A te chrupki brzmią jak coś co by mi smakowały ale swoją chrupkową średnia roczną już wyrobiłam.

      Usuń
    2. moja siostra wie,że nie jem, więc pewnie dlatego na hasło-przynieś mi coś z tego tygodnia, wzięła to licząc,że szybko jej oddam-ona uwielbia takie rzeczy, A tu zonk, ostre to to jak diabli, ale ja nic nie czułam, zupełnie straciłam zmysł smaku. Może jak zjem więcej to naprawdę mi usunie katar razem z wnętrznościami? ;)

      Usuń
    3. Ma siostra nauczkę, że chytrość nie popłaca ;D

      Usuń
  4. nie lubię kawowych słodyczy, ale inne wersje tego batonika to bym przygarnęła;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Berry Affair bardziej by ci smakowała. Ja bym jeszcze chciała tą z limonką, brzmi smakowicie.

      Usuń
  5. Przeszłabym się dziś po pracy do Empiku (piętro wyżej hahaha :D), ale pewnie będzie już zamknięte, może jutro. Bo mnie skusiłaś, niedobra Ty!
    A ketchupowe Cheetosy uwielbiam, chociaż nie aż tak bardzo, jak serowe (loveforeverkurde).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesese ;D Kawowa wersja jest pyszna, jestem ciekawa tej drugiej.
      Ja jakoś nie mam przekonania do serowych chrupek, zawsze mi z lekka śmierdziały, ewentualnie jak już, to brałam ser z cebulką, to żarłam.

      Usuń
    2. Ja z kolei serowo-cebulowych nie znoszę. Ale sam ser - bajka, kocham ser pod każdą postacią, nawet taką :D

      Usuń
  6. Jak ja dawno nie jadłam chipsów! Te chrupki, o których mówiłaś to właśnie maczugi, pamiętam, że sprzedawali je w szkolnym sklepiku, jak chodziłam do podstawówki. Nawet nie wiem, czy jeszcze je produkują.
    Tez mam taką manię, że lubię sobie chodzić po Empiku i oglądać książki i magazyny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkują, ostatnio je widziałam jak sprawdzałam cenę Cheetosów.
      O tak, magazyny, szczególnie te drogie ;D

      Usuń
  7. z kawowych słodyczy to lubię tylko kopiko, więc na to się nie skuszę, ale te o smaku masła orzechowego i solonego karmelu - ola boga, muszę je mieć!!! niedługo chyba zrobię nalot na wszystkie almy, piotry i pawły i sklepy z niemieckimi słodyczami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopiko też jest świetne.
      Podejrzewam, że największe szanse na znalezienie tego będziesz miała szukając w sklepach z niemieckim żarciem ale i tak będę wypatrywać tego w Piotrze i Pawle i w Empikach.

      Usuń
  8. szkoda tylko, że z masłem orzechowym są tylko te cukierki, a nie batoniki czy czekolady (też wlazłam na stronę, a co!)
    a jeśli lubisz pomidorowe chrupki, to polecam te nowe felixa o smaku pomidorków cherry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jednak coś, skojarzyło mi się z produktami Reese's, mam nadzieje, że dojdą do Polski.

      Usuń
    2. przedwczoraj właśnie widziałam reese's w smakach świata: cupcakes w mlecznej lub białej czekoladzie i dwa rodzaje batonów. o mały włos nie kupiłabym wszystkiego...

      Usuń
    3. Podziwiam samozaparcie, ja bym nie wytrzymała.

      Usuń
  9. Witam, mam jedno pytanie do autorki. Czy miałabyś chęci/możliwość zrecenzować góralki mlecznego lub batonika daim? Bardzo mi zależy i będę wdzięczna za szybką odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie miałam w planach coś innego ale nie widzę przeszkód żeby je przesunąć ;D. Jutro polecę po jeden z tych produktów i w czwartek będzie recenzja :)

      Usuń
    2. O, to jestem bardzo wdzięczna i życzę miłych doznań smakowych :D

      Usuń
    3. Zrobię to z czystą przyjemnością, całkiem dosłownie ;)

      Usuń
  10. cheetosy ketchupowe spoko, ale wolę serowe :D hej Czoko, a powiedz - znasz jakąś Lidlową białą czekoladę z truskawkami? Bo gdzieś słyszałam, że PYCHA i w ogóle, więc chciałam poznać opinię ekspertki :P
    a z takich ekstremalnych rzeczy lidlowych do recenzowania - osobiście polecam chipsy CZOSNKOWE (tak, zgadza się, YOLO po całości,randki po nich nie będzie :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem,że marka Bellarom miała w ofercie czekoladę białą z truskawkami ale czy teraz jest to nie wiem. No i raczej nie wypowiem się na temat smaku bo truskawki w słodyczach to coś co generalnie unikam.
      Chipsy czosnkowe mi nie straszne, ja potrafię zjeść chleb z pokrojonym drobno czosnkiem w nadziei, że w tym roku się nie przeziębię ;D Ale już lodów czosnkowych bym nie tknęła, tak taki twór naprawdę istnieje.

      Usuń
    2. Jest z Bellarom biała z chrupkami truskawkowymi, wczoraj kupowałam biało-kawową i przyglądałam się też innym :D

      Usuń
    3. Mój wzrok skutecznie omija produkty, które mają na opakowaniu grafikę z truskawką więc nie kojarzyłam czy jeszcze są te czekolady ;D

      Usuń
  11. A ja lubię Cheetosy, chociaż też wolałabym Maczugi, niestety nigdzie ich u mnie nie ma :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w paru sklepach już widziałam, dziwne.

      Usuń