23.08.2013

Słodka Chwila, Mleczny ryż z kawałkami jabłek i cynamonem



Naprawdę bardzo słodka chwila.

Programy kulinarne niosą ze sobą wielkie niebezpieczeństwo. Człowiek naogląda się takich mistrzów kuchni, nabierze apetytu, stwierdzi, że to przecież dziecinnie proste a wszystko skończy się zadymą w kuchni, kotem z traumą  i na straceniu jakiejkolwiek nadziei na karierę w kulinarnym show. Na moje nieszczęście akurat trafiłam na przyrządzanie puddingu ryżowego, wtedy całe moje jestestwo zawyło z zachwytu i zaczęło się domagać tego dania, już, teraz, natychmiast, RUCHY. Nie zapamiętałam tego przepisu, byłam za bardzo zajęta ratowaniem bluzki przed zaślinieniem ale od czego mamy internet (oprócz do przeglądania filmów z kotami). Poszperałam i  zgłupiałam dokładnie, bo proporcje składników były różne na różnych stronach.  Pogłówkowałam i stwierdziłam, że na 1/4szklanki ryżu dam 2 szkl. mleka. Wszystko wstawiłam, dałam mały gaz aby nic się nie przypaliło i poszłam oglądać telewizję. Po niedługim czasie pobiegłam, kurcgalopem, z powrotem do kuchni, potykając się w międzyczasie o kota*, bo mój zmysł powonienia zaczął mi wysyłać sygnały, że czuć spaleniznę. Moja potrawa, zamiast spokojnie sobie pykać, zaczęła się przypalać i dymić.  Większość udało mi się uratować przelewając nie przypaloną masę do innego garnka. Ten pierwszy poszedł pod kran i zażywał kąpieli przez cały dzień i noc, co nic w sumie nie dało, bo i tak musiałam użyć drucianej szczotki aby pozbyć się tego spalonego cholerstwa. Potem to już wisiałam nad tym ryżem, niczym zmora nad prawiczkiem i tylko stopniowo dolewałam mleka, patrząc kiedy w końcu zrobi się paćka o jaką mi chodziło. Końcowy efekt wyglądał tak
*wywołują jego gwałtowne oburzenie, foch i traumę, musiał nieszczęsny dać upust uczuciom poprzez dziabnięcie mnie w girę, bydle wredne niewyżyte.
Po tym wszystkich stwierdziłam, że z domowym puddingiem jest za dużo zachodu i przy najbliższej wizycie w sklepie kupiłam ten oto kleik ryżowy, wiem jestem leniem i idę na łatwiznę, sue me. 
Słodka Chwila, Mleczny ryż z kawałkami jabłek i cynamonem. Tak wiem, że jest to paskudna chemia, jak ja to mogę jeść, problemy z żołądkiem mam murowane. Lista składników pewnie przerazi osoby bardziej zorientowane ode mnie, ja tam twierdzę, że dopóki mi nie próbują wmówić, ze to co sprzedają to samo zdrowie, to ja sama nie zamierzam się czepiać. Wiem co kupuję. Na opakowaniu jest napis, że jest to przeznaczone na przekąskę ale ja wolałam to zjeść na śniadanie. Pisało również, że należy zawartość wsypać do kubka, pokazując swój sprzeciw wobec autorytetów, niczym buntowniczka tak właściwie bez żadnego sensownego powodu, zawartość wsypałam do miski. Przepraszam z góry za beznadziejne zdjęcia ale rano było ciemno, musiałam zapalić światło i dlatego to tak wyszło. Ja nie miałam cierpliwości aby bawić się w Annie Leibovitz przed śniadaniem.
Smak: chyba was nie zdziwi wiadomość, że to wszystko było słodkie niczym tysiąc małych kotków ujeżdżających cukrowego jednorożca, który galopował po tęczy. Na szczęście lekka kwaskowatość jabłek uratowała całość przed efektem zamulenia. Wprawdzie tych jabłek nie było zbyt dużo ale zawsze jakiś efekt dawały. Cynamon był zarówno widoczny, jak i  wyczuwalny w smaku, nie za bardzo intensywny, wystarczająco. Oprócz tego, nie mogło się przecież obyć bez mlecznego posmaku. Wbrew pozorom to nie jest miękka ciapa, ryż jest lekko twardawy, nie rozmiękczony, tylko, że w sumie jest dość zmasakrowany. Znaczy się nie znajdziecie normalnych ziarenek ryżu, tylko takie nieźle rozdrobnione. W sumie dało się to zjeść, nawet było dosyć smaczne i, mimo cukru, sycące na dłuższy czas. Szkoda tylko, że jest nieco za słodki ale i tak jestem ciekawa innych wersji smakowych.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:  100g/116kcal, 1porcja/241kcal – po przyrządzeniu.
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 1,89zł

Wyszła nowa limitowana edycja czekolad Milka jakby ktoś nie wiedział (trzeba było wizaż czytać). Są trzy smaki: Nut Cream, Milk &Honey Cream oraz (chyba) Blueberry Cream. Jeśli chodzi o Białystok, to na 100% są dostępne w sklepach sieci Społem za 2.99zł. Nie będę pisać  o tym dalej, bo trochę mi głupio, że złamałam swój szlaban na kupowanie słodyczy, moja silna wola już nawet nie zdycha, ona leży zakopana i powoli zżerają ją robaczki.
Pa

27 komentarzy:

  1. Ten ryż parę razy uratował mnie w czasie wakacji, kiedy naprawdę nie było czego zjeść na śniadanie-poza wrzątkiem ;) Wyjątkowo smaczne to to nie jest, ale syci na długo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No smak mógł być lepszy ale rzeczywiście, sama się zdziwiłam, że tak długo nie robię się głodna.

      Usuń
  2. Na samą myśl o tym, jak niewyobrażalnie słodkie będą te Milki - chce mi się wymiotować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoją niechęć do milki znam, może nie popieram ale rozumiem ;D

      Usuń
  3. Strasznie jestem ciekawa tych Milek, ale też sobie obiecałam, że nie będę jeść słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie obiecałam, że nie będę kupować słodyczy, widać jak się skończyło ;D

      Usuń
  4. Biegnę zaraz po Milki :D Dzięki za cynk ;)
    Co do ryżu to spróbuj ugotować płatki ryżowe na mleku, dosyp cynamon i suszone jabłka :) pyszności, uwielbiam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O płatkach ryżowych nie pomyślałam w przepisach podawali normalny ryż ale dzięki, z pewnością wypróbuję.

      Usuń
    2. Nigdzie nie mogę dostać tej Milki :'(
      Szczecin to widocznie jakieś milkowe zadupie ... a niby najbliżej granicy fioletowej ojczyzny o_O

      Usuń
    3. Może niedługo dojdzie i do ciebie, trochę mnie to dziwi, że na wschodnim zadupiu niektóre nowości dochodzą szybciej niż na zachodzie.

      Usuń
    4. Aaaaa znalazłam nowe Milki w Żabce, tak się cieszyłam, że sprzedawca spojrzał na mnie jak na idiotkę ... jutro biegnę kupić, no bo oczywiście jak na złość kasy na nie nie starczyło :( ale przynajmniej mogę spać spokojnie jutro zakupię i skonsumuję do kawy :D

      Usuń
    5. Zawsze tak mam, że jak przypadkiem natrafię na coś ciekawego to mam za mało kasy, złośliwość losu ;D

      Usuń
    6. Byłam, zakupiłam, skonsumowałam. Nawet się nie wykosztowałam, bo pod czekoladą cena 3.59, a przy kasie miłe zaskoczenie 2.99 xD

      Usuń
    7. Czyli tyle ile ja zapłaciłam w Społem, potem pewnie podrożeją.

      Usuń
  5. Milka <3 Też się chyba wybiorę do jakiegoś sklepu Społem, wszystko przez Wizaż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wszystko przez wizaż, jakby nie ten wątek o nowościach to w ogóle bym nie zachodziła do tego sklepu.

      Usuń
    2. Gdyby nie ten wątek, to nie wiedziałabym, że są takie smaki Milki :D

      Usuń
  6. no nie! a ja od kilku dni szukam u mnie tych Milek i dupa :( w żadnym społem nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, u mnie w każdym były a sprawdzałam w wielu, szukając sklepu w którym nie będzie kolejki.

      Usuń
    2. no nic to, będę dalej szukać, może na północ jeszcze nie dotarły :< a tymczasem z niecierpliwością czekam na recenzję!

      Usuń
  7. Gdzie Ty na Wizażu takie info znajdujesz? :O Na Mamie z klasą jest wątek, o którym nie wiem?!
    Muszę się wybrać do Społem, na szczęście akurat zapewne będę obok przechodzić. Co do ryżów (ryży? ryżów chyba) na mleku to uwielbiam Belriso, takiego jeszcze nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dział Moje kulinarnia wątek Nowości kulinarne :)
      Próbowałam kiedyś Belriso ale coś mi w nim nie odpowiadało, już nie pamiętam co, pewnie było za słodkie.

      Usuń
    2. Dzięki dobra kobieto! Jeszcze mnie na tamtym podforum nie było.
      No jest słodkie, ale i tak lubię. :D

      Usuń
  8. Yyy, czoko? Taka ciapcia, really? Ja osobiście nienawidzę takich papek, od razu mi się cofa, przecież to jest obrzydliwe! :D O wiele bardziej wolę Twoje recenzje CZOKOlady :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, do przedszkola nie chodziłam i żadnej traumy z kaszkami, zupami mlecznymi i kleikami nie mam, lubię takie gęste ciapy ;D Czekolada będzie w następnym wpisie :)

      Usuń
  9. Natrafiłam na tego bloga przypadkiem gdyż mam za zadanie właśnie odczytać ten piekielny skład . Mimo, że za bardzo mi to nie pomogło. ( o ile nie przyprawiło mnie o nieziemski głód, który miewam zawsze, gdy widze zdjęcia żarcia w internecie, dlatego właśnie nie lubię tego typu prac) powiem ci, że dowiedziałam się ciekawych i bardziej praktycznych rzeczy np. ,,Jak to smakuje? '' tudzieź, coś co mnie zaskoczyło ,,Jak to spalić?'' I uznałam, że są na tym świecie takie wariaty jak ja.. to jest pocieszające. xD I tak pokochałam twoją ironię i będę tu częściej zaglądać. Naprawde, super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miło jest mi zobaczyć nowe twarze na blogu :)

      Usuń