08.08.2013

Ritter Sport Weisse Cocos –edycja letnia



Biała kokosowa rozkosz

Moja miłość do ritterków nie zaczęła się od pierwszego ugryzienia. Szczerze powiedziawszy to po spróbowaniu mojej pierwszej tabliczki zaczęłam głęboko dumać o co tyle hałasu. Czekolada jak czekolada, na pewno nie była warta 5 złotych. O ile pamięć mnie nie myli, była to zwykła mleczna wersja, chyba, nie jestem pewna. Moja pamięć ma to do siebie, że obudzona w środku nocy powiem wam, jak miał na imię pies Hitlera i który prezydent Stanów Zjednoczonych miał sztuczną drewnianą szczękę ale już przypomnienie sobie co kupiłam dnia poprzedniego, nastręcza mi lekkie trudności. Pomijając moje problemy z pamięcią, czy też raczej jej brakiem, to na początku nie miałam najmniejszego zamiaru dalej kupować czekolady Ritter Sport. Oczywiście złamałam to postanowienie, tak jak wiele innych, w momencie ujrzenia czekolady białej z całymi orzechami. Spróbowałam i dostałam objawienia. Nie, nie pokazał mi się jarający się chwast ani też nie usłyszałam żadnych głosów, anioły nie zstąpiły z niebios na herbatę i ciastka( a szkoda bo jakby wyglądały jak Castiel to ekhem ekhem). Po prostu w tym momencie zrozumiałam te pochwalne opisy tych czekolad i zapragnęłam więcej. A moja miłość na dobre się ugruntowała przy edycji letniej, a szczególnie przy jednym smaku.
Ritter Sport Weisse Cocos, czyli biała czekolada  z wiórkami kokosowymi. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, jak zobaczyłam, że ten smak wrócił w tegorocznej edycji, normalnie kocham ją. Gdyby nie moje aspiracje do spróbowania jak największej ilości różnych czekolad i smaków ,zrobiłabym sobie pewnie zapas na rok.  Ale niestety, trzeba iść w świat i szukać innych ciekawych doznań smakowych. To tak jak z książkami, można mieć takie do którym będziemy wracać ale trzeba też rozglądać się za innymi ciekawymi pozycjami.
Smak: jak na czekoladę białą to nie jest za słodka, według mnie jej słodycz jest wręcz idealna. Nie wyczułam żadnego tłuszczowego posmaku, który by mi się odbił czkawką na podniebieniu. Wyczuwa się w smaku lekką śmietankowość ale najbardziej jednak dominuje smak kokosu. Jest to głównie zasługa wiórek kokosowych, których jest pełno w tej czekoladzie. Po rozpuszczeniu się tejże, na języku pozostają te kokosowe śmietki. Oprócz tego są jeszcze chrupki ryżowe, jest ich zdecydowanie mniej niż wiórek ale dają całości takiego małego kopa smakowego. Dla mnie, jedzenie tego produktu to prawdziwa rozkosz, jest to chyba moja ulubiona czekolada Rittera, żałuję jedynie, że nie ma jej w stałej ofercie. Pewnie jeszcze jedną kupię zanim ją zastąpią kolejną limitką ale tak to pozostaję jedynie czekać do lata w nadziei, że znowu ją wypuszczą na rynek.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/554kcal, 4kostki(25g)/139kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 4,99zł
Tak patrząc na moją listę to widzę, że obecnie mam  na niej 5 produktów zawierających kokos, w tym dwa to białe czekolady. Ale mam też wiadomość dla tych co wolą gorzkie od białych, specjalnie dla was(znaczy się dla mnie :D) kupiłam sobie jedną gorzką czekoladę, która mi kiedyś nawet smakowała, niedługo zobaczymy czy tym razem też będę zachwycona jej smakiem.
Meh, miałam w planach jeszcze napisać o ciastkach Bonitkach ale jest tak gorąco, że ledwo dycham, kiedy indziej wcisnę te ciastka.
Pa

25 komentarzy:

  1. Muszę spróbować! Uwielbiam kokos i białą czekoladę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to połączenie idealne moim zdaniem :D

      Usuń
  2. O tak, też kocham tę czekoladę miłością bezwarunkową, ona jest warta każdych pieniędzy :D Żeby tylko jeszcze była w stałej ofercie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, jedna z najlepszym jakie jadłam.

      Usuń
  3. Chrupki <3 Kusisz, chyba gdzieś ma być promocja na Ritterki, to poszukam i może kupię.
    Btw w Kaufie są jakieś białe czekolady z chrupkami, bardzo dobre, chyba po 3,99.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbuj, jest warta grzechu.
      Weź, najbliższy Kauf jest oddalony o 40 km, można się załamać ile sklepów u mnie nie ma.

      Usuń
    2. Ja nie wiem, co ja zrobię, jak się kiedyś wyprowadzę na swoje, a tam Kaufa brak.
      Mają BOSKIE słodycze marek własnych i większość ciastek bez syropu g-f :<

      Usuń
    3. Dobijaj mnie dalej...Niby miasto wojewódzkie a nie ma tylu marek.

      Usuń
    4. Kaufland jest niestety tym mniej popularnym marketem. A ceny mają niskie i jakość bardzo dobrą, odkąd Biedronka się popsuła z jakością to to jest mój ulubiony sklep.

      Usuń
  4. A ja jestem zakochana w waniliowej czekoladzie do picia z Chocolissimo;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie będę musiała zamówić kiedyś coś z ich oferty (dla siebie oczywiście)

      Usuń
    2. polecam...ja zawsze jak mam trochę więcej kasy to staram się coś od nich zamówić...jakos uzależnił mnie od siebie ten sklep - a raczej ich produkty;]

      Usuń
    3. Zdecydowanie te cuda na ich stronie kuszą ;D

      Usuń
  5. jeśli lubisz kokos, to polecam http://my-purple-chair.blogspot.com/2013/01/mauritius-czekolada.html Pychota! dostępna jest w sieci sklepów Aldi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam na zadupiu i nie mam tego sklepy *płacz* ale wyglada smakowicie, jadłabym i to jak.

      Usuń
    2. Ja mam Aldika pod nosem :D mogę ci wysłać, choć nie wiem w jakim stanie by dotarła. Czekolada jest pyszna, ale niestety też rzadko dostępna.

      Usuń
    3. Ee, nie kłopocz się ale i tak ładnie dziękuje za ofertę :)

      Usuń
  6. oj jak dobrze,że nie znoszę białej czekolady-nie kusisz mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo będę kusić gorzką, mwahahaha

      Usuń
    2. Gorzka z kolei mnie nie kusi wcale, niezależnie od tego, co ma w środku :D

      Usuń
    3. Zazwyczaj mnie też ale ta mi kiedyś wyjątkowo podeszła

      Usuń
  7. kupiłam ją, zjadłam, dobra była i nawet nie tak strasznie słodka, jak białe zazwyczaj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jadłam taką białą, że po kostce miałam dość, tylko firmy nie pamiętam ale była tania bo nie było mi żal ją wywalić.

      Usuń
  8. wszyscy ją kochają, aj a ni byłam w stanie zjeść nawet kostki. Jest pioruńsko słodka, a te dodatki sprawiają, że słodycz nie może się jedwabiście rozpłynąć w buzi. Zawiodłam się (ale inne ritery kocham).

    OdpowiedzUsuń