30.08.2013

Lody Movenpick Maple Walnuts i ciastka Sasanki, Lidl



Kanadyjskie orzechy i jak się naćpałam ciastkami

Od kiedy założyłam bloga to czasami czuję się trochę jak ostatni burżuj. Zamiast pozostać przy czekoladach ogólnie dostępnych i względnie tanich, zaczęłam częściej kupować te droższe, zamiast spokojnie trzymać jedną czekoladę na czarną godzinę, robię (z pewną pomocą)zapasy jak na koniec świata*. No i zamiast grzecznie kupować lody z Algidy lub innych tańszych marek, ja szaleje z Haagen Danzs oraz z dzisiejszą  marką, na którą mój wzrok padł już jakiś czas temu.
*który i tak nie nastąpi, bo jak wiadomo z filmów Bohaterscy Amerykanie wkroczą do akcji i uratują całą ludzkość, przy akompaniamencie wzniosłej muzyki i z flagą powiewającą gdzieś tam w tle. Możliwe, że gdzieś tam by się zawieruszył Patriotyczny Orzeł, który z pewnością nie narobiłby Bohaterskim Amerykanom na łby.
 Lody Movenpick z syropem klonowym i z karmelizowanymi orzechami włoskimi. Niby te lody są dostępne tylko w dobrych delikatesach, a ja je widziałam również w pobliskim spożywczaku, który, nikomu nie ubliżając, na pewno nie jest delikatesem. Na stronie Nestle jest podanych 11 wariantów smakowych: Bourbon Vanilla (wanilia), Chocolate Chips (czekoladowe z kawałkami czekolady), Maple Walnuts (lody orzechowe z karmelizowanymi orzechami i syropem klonowym), Strawberry Cream (truskawka), Lemon Sorbet(sorbet cytrynowy), Wildberry Yoghurt(owoce leśne), Black Forest Cherry (likier wiśniowy, czekolada, kawałki wiśni), Wiener Kaffee (espresso z likierem z kawy i dodatkiem czekolady), Creme Brulee , Vanilla Chocolate oraz  Vanilla Chocolate Strawberry (wiadomo). 

Tak się zastanawiałam co wziąć, wanilia była za nudna(Carte D’or się kłania, głupia), czekoladowe mogę innej firmy spokojnie kupić, truskawkowe odpadły w przebiegach, na inne owocowe nie miałam z bardzo ochoty,  a te z likierami nawet nie brałam pod uwagę. Stwierdziłam więc, że najciekawszą i najbardziej bezpieczną wersją smakowa będzie Maple walnuts. Nie wiem jak smakuje syrop klonowy, nigdy go nie próbowałam, bo cena trochę odstrasza ale orzechy włoskie w lodach i innych słodyczach bardzo lubię, więc zaryzykowałam. Los mi sprzyjał przy kasie nie było Białorusinów z wózkami wypełnionymi czekoladami marki czekolada czy hektolitrami alkoholi wszelakich, nie musiałam się martwić, że mi się lody zamienią w trującą breje.
Zdjęcia nie mam bo skład był za długi i rozwlekły i mój aparat go nie łapał.

Smak: przede wszystkim są słodkie i to bardzo, powiedziałabym nawet, że trochę za bardzo. Nie jest to słodycz porażająca wszystkie zmysły ale osobiście wolałabym coś nieco mniej zacukrzonego. Na szczęście, przez to przebija oszałamiający smak orzechów włoskich. Nawet w czystej masie lodowej czuć ten smak. Same kawałki orzechów są głównie na wierzchu ale parę znalazło się i w środku. Te pierwsze rzeczywiście są karmelizowane ale te w masie to chyba nie, przynajmniej ja tego nie wyczułam. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że są przepyszne, lekko słodkie i chrupiące, nadają całości charakteru. Jeszcze dało się wyczuć lekko śmietankowy posmak ale nie znalazłam syropu klonowego. Ta cała słodycz jakoś nie smakowała inaczej niż taka normalna, czy to był właśnie ten syrop? Bo jeżeli tak, to myślę, że nie warto wydawać tyle forsy na to, co smakuje jak najzwyczajniejszy cukier
Co do konsystencji to łatwo się nakładało, nie miało żadnych grudek, więc obyło się bez strat w łyżkach. Czy warto wydawać kasę na te lody? Nawet nie wiem, nieco się waham, myślę, że odpowiednia cena dla tych lodów to jakieś 12-14zł, żadnych ekstra składników nie mają, sama natura też to nie jest, a smak mimo, że dobry, to jednak mam trochę wątów do niego. Przede wszystkim to, że spodziewałam się, iż syrop klonowy da jakiegoś ciekawego kopa całości, a to było tylko bardzo słodkie. Owszem smakowało mi i to bardzo ale ogólnie jak już kupować to raczej na promocji, przynajmniej ja mam taki zamiar.. Nie wiem ile kosztują bez promocji w większości sklepów ale ja, raz w jednym, widziałam cenę 20zł, zdecydowanie wielkie NIE dla takiej kwoty.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100ml/134kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: promocyjne 12zł

Na logikę biorąc, to te ciastka nie powinny mi tak smakować. Mają w sobie elementy, które mi tak strasznie przeszkadzają w innych ciastkach. Mimo to, z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu one mi tak smakują, że ledwo się powstrzymuję aby nie zeżreć całej paki na raz. Dlatego też unikam kupowania ich, bo taka ilość cukru na raz, nawet dla mnie jest zabójcza. Ale moi rodzice przy ostatnich zakupach w Lidlu wzięli ta paczkę, a dokładniej wzięła je mama, jako, że dokładnie wiedziała o mojej słabości do tych słodkości. Ktoś inny widziałby tu chęć zrobienia mi przyjemności, ja tu jednak węszę podstęp i złośliwość, bo to w końcu moja rodzina, a skądś musiałam odziedziczyć te cechy charakteru, nie?

Ciastka  Sasanki firmy Tassino. Są to ciastka owsiane z sezamem, dostępne w Lidlu, może też i w innych sklepach, nie wiem,  usiłuje się za nimi nie rozglądać, bo diabeł nie śpi i kusi. Chyba jest wersja ze spodem czekoladowym, od tego to w ogóle trzymam się z daleka, to by się skończyło źle dla mojego żołądka i układu trawiennego. Podejrzewam, ze w tych ciastkach jest jakaś substancja, która działa na mnie jak kocimiętka na kota. Nawet objawy mam podobne, niemiłosiernie się ślinię i reaguje agresją na wszelkie próby odebrania mi tych ciastek, tylko po podłodze się nie tarzam i nie ganiam własnego ogona. Z braku ogona, po zeżarciu pół opakowania i objawami tzw. sugar high*, byłam zmuszona ganiać przez pół Białegostoku, bo nogi same mi się ruszały ale jednak to nie to samo co agresja w stosunku do własnego „przedłużenia kręgosłupa”.

*Cause I got high, because I got high, because I got hiiiigh tralalatatata
Smak: obiektywnie rzecz biorąc, są bardzo, mega, ekstra, hiper słodkie, cukier, aż chrzęści pod zębami. Powinno mnie zasłodzić a nie zasładza. Sezam jest wyczuwalny, płatki owsiane również ale w mniejszym natężeniu. Wyczuwałam również posmaczek sody ale nie jestem nawet pewna czy jest w składzie, nie chce mi się rozszyfrowywać tych wszystkich E. Moje kubki smakowe chyba kompletnie zgłupiały, bo mimo, że margaryna jest wysoko w danym składzie, to ja osobiście nie czułam tłuszczowego posmaku, no zgłupiały do szczętu.  Ciastka są chrupiące i nieco twarde, podczas jedzenia sypią się niemiłosiernie. No i właśnie, z takiego opisu raczej nie wyłania się obraz przesmacznych wypieków, a jednak są to dla mnie jedne z najsmaczniejszych ciastek. Nie potrafię tego wytłumaczyć, serio, pozostała jedynie opcja nielegalnych środków chemicznych.

Ocena: 9/10
Kaloryczność: 100g/485kcal, 1ciastko(11g)/53kcal
Gdzie kupiłam: właściwie dostałam ale w Lidlu
Cena: jak wyżej

A teraz z czystym sumieniem będę mogła powrócić do oglądania Adbustera i serialu „The Walking Dead”. To ostatnie, z powodu mojego niewytłumaczalnego strachu przed zombie, muszę oglądać jak jest jasno, próba obejrzenia tego wieczorem skończyła się paraliżującym przerażeniem i wyłączeniem serialu po pół godzinie. Tak więc Keep calm, eat sweets and kill zombies (chyba sobie taką koszulę załatwię)
Pa

28 komentarzy:

  1. Z Movenpick moje ulubione to Banana Caramel, też cholernie słodkie, ale dobre. Co do ciastek, to nie próbowałam, ale bardzo mi się podoba ich nazwa, brzmi tak pociesznie, Sasanki :D Ale skoro takie dobre i uzależniające to dlaczego tylko 9/10? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad bananowym w pewnym momencie się zastanawiałam ale wolałam nie ryzykować, aż tak bardzo.
      A punkt odjęłam bo obiektywnie widzę, że nie są idealne, próbuje się oszukać żeby przestać w siebie je wpychać.

      Usuń
  2. ja tych Sasanek nie znoszę, coś mają takiego co mnie odrzuca-w Biedronce są podobne ciastka owsiane, i mam z nimi tak samo. Nie wiem co to jest, taki sztuczny smak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że te ciastka albo bardzo smakują albo wręcz odpychają smakiem, ja zaliczam się do tej pierwszej kategorii. ale czytałam inne recenzje gdzie zostały zjechane od góry do dołu.

      Usuń
  3. W Żabce te lody są teraz po 9,99 zl, ale jakoś mnie nie kuszą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dzisiaj zobaczyłam :p A tak się spieszyłam żeby nie przegapić promocji w Realu...

      Usuń
  4. Mam to samo z Sasankami! Jak babcia przychodzi to tata je kupuje, a ja jestem w stanie je pochłonąć zanim babcia w ogóle dotrze do nas. I obiektywnie rzecz biorąc one powalające nie są, bo lekko bezpłciowe, a do tego strasznie słodkie, ale i tak się na nie rzucam, jak są w zasięgu wzroku.

    Próbowałas może 3bita Pinacoladę? Ostatnio trafiłam na niego w sklepie, kupiłam i był bardzo dobry. Normalnego 3bita nie lubię, bo mnie po nim zacukrza, a do tego nadzienie nie ma dla mnie smaku. W tej wersji to nadzienie miało smak pinacolady i nie było tak przeraźliwie słodkie. Jakbyś miała okazję spróbować to polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, słodkie bezpłciowe ale tak smakują, że szok.
      Słyszałam o tym 3 bicie ale nie przepadam za smakiem ananasowym, jak dostaję coś w tym stylu to zjem ale sama nie kupuję.

      Usuń
  5. Lodów nie jadłam ,a Sasanki jak dla mnie są okropne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lody polecam, z tego co słyszałam i czytałam twoja opinia o tych ciastkach jest zgodna z chyba większością opinii na ich temat.

      Usuń
  6. Chcę te lody! <3
    Sasanki wolę w czekoladzie, w końcu wszystko jest lepsze z czekoladą. Ale fakt, to bardzo dobre ciastka, chociaż moim zdaniem nie są lepsze, niż biedronkowe Bonitki.
    A ostatni sezon The walking dead jak dla mnie był raczej średni, ale pierwsze dwa rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Żabce kosztują teraz 10zł, więc masz szansę.
      No właśnie ja się boję tych w czekoladzie, pewnie bym wtedy kompletnie straciła kontrolę i czułabym po wszystkich wyrzuty sumienia.
      Na razie jestem na pierwszym sezonie, bo mogę oglądać go tylko za dnia, a w dzień za bardzo nie mam czasu aby poświęcić 40 minut tylko na oglądanie serialu

      Usuń
    2. Do Żabki to się wybieram po Milkę borówkową :D

      Usuń
    3. Lepiej się spiesz, bo w moich już nie ma :(

      Usuń
    4. Jutro pójdę, u mnie w Żabce zauważyłam, że słodycze nie mają wzięcia. Mam nadzieję, że już dotarły te nowości w ogóle do mnie :<

      Usuń
    5. Jak oferta jest dla wszystkich sklepów Żabki to i u ciebie powinny być.

      Usuń
    6. Były, były, całkiem spora ilość, kupiłam jagodową :D

      Usuń
  7. Jadłam te burżujskie lody w wersji czekoladowej. Dobre były, ale lody czekoladowe są zawsze dobre (przynajmniej dla mnie), więc no surprises...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno spieprzyć lody czekoladowe, jednak moim zdaniem udało się to Grycanowi ;D

      Usuń
    2. Grycanowych nie jadłam, to cholernie wredne, co napiszę, ale śledząc pudelkową karierę pań Grycan, postanowiłam nie karmić wielorybów... :]

      Usuń
    3. Niby te panie nie mają nic wspólnego z firmą, bo teść i dziadek się ich wypiera ale jednak skojarzenia pozostają w głowie i rodzi się niechęć.

      Usuń
  8. Uwielbiam te lody, lepsze od nich jak dla mnie są tylko wspomniane już wyżej Banana Caramel :) Kupowałam od tej pory w Tesco za dychę, więc 20 zł mnie zaskoczyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie dzisiaj w jednym sklepie zerknęłam na cenę, 18 zł z groszami więc trochę pojechali.

      Usuń
    2. Też zerknęłam na cenę ostatnio w Tesco, ponad 16 zł.

      Usuń
  9. Syrop klonowy według mnie można smakowo porównać do melasy, jednak nie wiem czy z tą akurat styczność miałaś. Za pierwotną cenę bym nie kupiła, ale w takiej promocji...
    A nad ciasteczkami zastanawiałam się kiedyś (jak jeszcze jadłam takie słodkości) ale w końcu nie sięgnęłam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pierwotną ceną nie warto, lepiej czekać na promocję.
      Co do ciasteczek to, jak widać w komentarzach, opinię są podzielone, jest możliwe, ze byłabyś zachwycona ale jest również możliwość, że plułabyś z obrzydzeniem ;)

      Usuń
  10. A Sante ma nowe ciastka w ofercie normalnie szok o_O Jęczmienne ! Naturalne, kokosowe i chyba z czekoladą ... Jestem ich strasznie ciekawa, bo te ich owsiane są całkiem całkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciastka jęczmienne, brzmią ciekawie chyba nigdy takich nie jadłam.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.