06.08.2013

Ba Bakalland Baton zbożowy, Lody w Białymstoku część I



Ba ba bakalie i słodka ochłoda

Pewnie ten produkt nie spodoba się tym osobom, co nie przepadają za rodzynkami (ale jak można nie lubić rodzynek, z drugiej strony, ktoś mógłby zapytać jak można nie lubić arbuzów*, więc może nie powinnam się czepiać). Ale ja takie rzeczy uwielbiam, lubię rodzynki, lubię jabłka z cynamonem i lubię zboża więc tak mi w to graj. Przypuszczam, że z odpowiednimi składnikami mogłabym zrobić takie coś samodzielnie, przypuszczam też, że byłoby to o wiele zdrowsze. Jednak przypuszczenia swoją drogą, a chęci swoją. Chęci wyruszyły w wędrówkę po dzikich stepach Azji i w chwili obecnej moje kulinarne aspiracje są na poziomie inteligencji zalanych w trupa polityków.
*jak dla mnie słodka woda z pestkami, nie lubię. Prędzej zjem chałwę niż arbuza.
Składu tego batonika się nie spodziewajcie bo jest długi, napisany drobnym druczkiem i krew mnie zalała  po 6 próbie uchwycenia całości. 
Ba, baton zbożowy z suszonym jabłkiem, rodzynkami i polewą kakaową. Są jeszcze wersje smakowe: banan i czekolada oraz żurawina i pomarańcza. O dziwota, nie ma wersji truskawkowej, jest to rzadkość, bo z tego co widzę, to wszędzie wpychają smak truskawkowy, ku mojemu ubolewaniu.
Smak: zacznę od spodu. Jest on oblany polewą kakaową, nie czekoladową, kakaową. Biorąc pod uwagę, że raczej słabo czuć te kakao..no nie wiem jak oni to zrobili, trzeba wykazać się niesamowitymi zdolnościami, żeby w polewie kakaowej nie czuć kakao, brawo. To bardziej smakuje jak wyrób czekoladopodobny, przy którym Alpen Gold smakuje jak produkt z najwyższej półki. Przynajmniej jest mało słodki i w sumie jest go mało, więc nie zakłócą harmonii reszty batonika. Owoców jest sporawo w tym produkcie: jabłek 10,5% a rodzynek niewiele mniej. Czuć to i widać. Kawałki są słusznej wielkości, lekko kwaskowate ale z naturalną słodyczą tych owoców. Z reszty składników to najlepiej czuć ziarna słonecznika, reszty bym po smaku nie odgadła. Całość jest zlepiona słodkim syropem, może nieco za słodkim ale wciąż bardzo mi to smakuje, więc luzik. Batonik jest bardziej miękki niż twardy ale nie rozlatuje się w dłoniach. Czy polecam? 
I to jak, jeżeli nie macie mdłości na sam widok rodzynek to możecie spróbować, mi to naprawdę z ręką na sercu smakuje, nawet z tą badziewną polewą.
Ocena: 8/10 (no bo jednak ta polewa…)
Kaloryczność: 100g/ 439kcal, batonik(40g)/176kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: po obniżce 1.29zł

W czasie mojej pracy musiałam krążyć po rynku miasta. Rynek, jak to rynek, ma to w sobie, że znajduję się tam parę punktów, gdzie sprzedają dobre rzeczy. Wyobraźcie sobie moje cierpienie, jak w te upały przechodziłam obok ludzi, którzy odchodzili od tych punktów z pysznymi lodami w rękach. No normalnie czułam się jakby mnie inkwizycja wzięła na tortury( a kto by się ich spodziewał w moim mieście*)Dlatego też po skończeniu niewoli pracy postanowiłam odrobić stracony czas i zaczęłam przeliczać pieniądze na te lody. Podzielę to na parę części, bo nie chce skupiać się tylko na centrum, przedstawię ogólnie gdzie warto kupić lody w Białymstoku, zaczynamy.
*mam nadzieje, że przynajmniej niektórzy załapali
Najpierw zaszalałam z lodami sieci Bonano (trochę się zdziwiłam jak zobaczyłam, że w Warszawie ich nie ma). Te punkty są w 4 miejscach, na Rynku Kościuszki, w Atrium Biała, na ulicy Rocha i teraz w parku stoi taki lodobus. Nie na darmo napisałam, że zaszalałam, kupiłam lody Hey Hoo (kretyńska nazwa swoją drogą), czyli duży świderek waniliowo-czekoladowy z kawałkami Snickersa.  Moje sumienie trochę mi piknęło, że jednak taka ilość kalorii to lekka przesada ale szybko uciszyłam tego natręta. Nawet nie potrafię wyrazić słowami jakie to było dobre, koszmarnie słodkie ale dobre. Cała przyjemność kosztowała 6 zł co nie wydaje się dużą ceną na taką ilość dobroci.
Jest też wersja Twix i Bounty :D

Innym miejscem do którego zaszłam jest, położona trochę na uboczu (ul. Malmeda),cukiernia Kryszeń, nie jestem przekonana co do ich wypieków ale lody mają niezłe. Mam tylko zastrzeżenie, że za każdym razem jak do nich zachodziłam w liście smaków były podane solone orzeszki ale nie mieli ich w zamrażalce, trochę kicha bo w końcu chce ich spróbować. Ale w sumie inne smaki też mają dobre: snickers, kawa z bezą, smerfowe (nie, nie wiem jak smakują smerfy, czy wyglądam jak Garfamel? nie odpowiadajcie)Tutaj skusiłam się na lody jogurtowe. Smakuje jak ulepszona wersja naturalnej części Fantasia od Danone, tylko bez dodatków. Czemu ulepszona? Bo były zarówno nieco kwaśniejsze ale też nieco słodsze, bardziej wyraziste. Szybko zniknęły w mojej paszczy.
Gałka kosztuje 2 zł
Ostatnia dzisiaj będzie lodziarnio-kawiarnia Bella Vita, chyba już o niej wspominałam. Mają wiele ciekawych smaków, lody wyrabiają samodzielnie, tak się przynajmniej reklamują, więc nie wiem. Co do dziwnych smaków, to raczej nie przekonam się do marchewkowych czy do nowości pt. Witalni (czy witalność, jeden pies), seler i pietruszka raczej mnie w lodach nie pociągają, dziękuję bardzo.  Za to inne smaki jak najbardziej. Moim ostatnim ulubieńcem stał się solony karmel. Jest to idealne połączenie słodyczy i lekko chrupiącej soli. Niektórym to właśnie może wydawać się dziwne ale to jest przepyszne, szkoda, że nie można tych lodów kupić w pudełku, żeby zabrać do domu.
Cena za gałkę to 3zł

Na razie tyle. Co do lodów to mam nadzieje, że się odpowiednio zaopatrzyłyście w Biedronce, pamiętajcie, że ta promocja trwa do środy. Ja wzięłam mały kubełek Carte D’or, Arletta czyli takie na patyku oraz rożek Marletto. Szkoda, że w Biedrze nie sprzedają Manhattanów.
(edit) Na blogu araika.art trwa rozdanie. Można wygrać piękne bransoletki. Ja sama nie będę brała udziału w tym rozdaniu bo nie przepadam nosić takiej biżuterii*(o wiele bardziej wolę oglądać)ale was serdecznie zachęcam do zajrzenia na tego bloga i obczajenia tych cudów, są śliczne.
*mam chude nadgarstki i wszystkie bransoletki majtają mi się po całym przedramieniu, irytuje mnie to.
Pa

35 komentarzy:

  1. Ja uwielbiałam lody z Papa Giorgio. Szkoda, że już zlikwidowali tę lodziarnię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kojarzę nazwę ale chyba tam lodów nie kupowałam

      Usuń
  2. Ja bym chętnie zjadła ten o smaku solony karmel;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym go codziennie jeść

      Usuń
    2. Domyślam się, pewnie też bym tak miała jakby ten smak był u mnie gdzieś w mieście;]

      Usuń
  3. Skusiłabym się na Bounty, ale nie wiem czy dałabym radę zjeść :D U mnie w mieście jest lodziarnia, która jest wyjęta żywcem z PRL, ale lody i sorbety robią sami i są niesamowite. Produkują różne smaki, więc często jest tak, że się idzie i jest zaskoczenie.
    Dziękuje za wspomnienie o moim blogu :) miło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, szczerze to ja ledwo zjadłam tego Snickersa ale było warto ;D
      Fajna taka lodziarnia, ja osobiście lubię być tak zaskakiwana.
      A wspomnieć musiałam bo normalnie cuda robisz.

      Usuń
  4. Czy ten snikers jako posypka to pokrojony baton ? Nie lepiej samemu przygotowac taki deser wyjdzie taniej o_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrojony w kawałeczki ;D Tylko o jak w domowych warunkach zrobić kręcone amerykańskie lody, czasami warto zaszaleć, w końcu nie codziennie się takie coś je ;D

      Usuń
  5. Z łakoci zbożowych polecam batony nestle ;) Maja polewę czeko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kupiłam niedawno cini minis ale za jakiś czas może wezmę nesquika

      Usuń
    2. Chodziło mi nie o te dla dzieci ale typowe musli ;) Sa czekoladowe, cherry, truskawka i chyba sliwka :D
      http://www.nestle.pl/pl/brands/platki/batony_zboz/batony-nestl%C3%A9-m

      Usuń
    3. A nie nie sliwka ale czekolada i rodzynki cos dla Ciebie ;)

      Usuń
    4. A, ten, tego jeszcze nie próbowałam więc i słabo kojarzę ale z pewnością kupię ;D

      Usuń
  6. Najsmaczniejszy blog na świecie <3
    mniam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie najsmaczniejszy ale się staram ;D

      Usuń
  7. Ale mi zrobiłaś ochoty na lody :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Mission Accomplished *zaciera ręce*

      Usuń
  8. Lody z Bounty :slina:
    Kawa z bezą :slina:
    Solony karmel :slina:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej kawy z bezą jeszcze nie próbowałam, słowo-klucz "jeszcze" ;D

      Usuń
    2. Chcęęęę :slina: Solony karmel też musi być pycha.
      W Warszawie poza lodziarnią Haagen Dazs znam tylko jedną, która ma naprawdę dobre lody :/

      Usuń
    3. Haagen Dazs to ta w której gałka kosztuje prawie 10 zł? Cena nieco zaporowa jak ktoś chce iść na rodzinne lody ale jak już wcześniej napisałam, czasami można zaszaleć ;D

      Usuń
    4. Nie wiem, jaka obecnie jest cena, bo nie byłam tam dawno :torba: Pamiętam cenę chyba 6,50 albo 7,50.

      Usuń
  9. Nie wiedziałam, że Bakalland ma takie batony, chętnie bym spróbowała. A lody z pokrojonym Snickersem wyglądają mega, tylko żeby jeszcze to były takie gałkowane albo włoskie - tych kręconych nie lubię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za bardzo pamiętam gdzie leżały, możliwe, że trzeba szukać tam gdzie są inne płatki śniadaniowe i owsianki.
      Ja też przez długi czas nie mogłam się przekonać do takich lodów ale teraz coś mi się przestawiło i wolę takie od włoskich.

      Usuń
  10. O lody Bonano !!!
    Moja ukochana lodziarnia (tylko mrożone yogurty przebiją tamte lody).
    Właśnie u nich najbardziej lubię te Hey Hoo :D Najpyszniejszy to Bounty i Snickers a Twix słaby ... no może dla mnie słaby bo nie lubię Twix'a.
    Kto jeszcze nie jadł to migiem do tej lodziarni ! Zakochacie się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz, że Twix niedobry? szkoda by było bo Twixy lubię.
      Wahałam się między Hey hoo a Bonano's z posypką kokosową, ciężki orzech do zgryzienia, będę musiała za jakiś czas spróbować tego drugiego.

      Usuń
  11. Polecam jeszcze Fitka i Tiramisu bo te też są bardzo dobre :D
    Mnie Twix nie smakował bo po prostu nie lubię tego batonu ale jeżeli Ty go lubisz to spróbuj ;) Mnie najbardziej urzekł Snickers i Bouty ♥ Po prostu je uwielbiam zawsze co tam jestem to biorę te na przemian z Fitkiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, zapomniałam o Fitku, zastanawiałam się czy go wziąć ale przy stoisku zupełnie wyleciał mi z głowy, lista do wypróbowania się wydłuża.

      Usuń
  12. Aż muszę iść do zamrażarki po rożka, bo mi apetytu narobiłaś. Kawa z bezą? Brzmi bosko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie też czeka rożek w zamrażalce, obecnie mam szaleństwo lodowe i nadrabiam stracony czas kiedy ich nie jadłam.

      Usuń
  13. Ja najbardziej lubię lody Grycana i żałuję, że nie wszystko jest dostępne w wersji pudełkowej - np. kokosowe i pina colada. Te sklepowe też nie są najtańsze, ale zdecydowanie wolę jednego takiego Grycana od kilku Algid czy innych takich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za Grycanem nie przepadam, robiłam już parę podejść i za każdym razem czułam potem niesmak. Próbowałam sorbet wiśniowy, cynamonowe, orzech włoski, czekoladowe i dla mnie to nie było to.

      Usuń
    2. Ja z kolei nie przepadam za takimi smakami (zwłaszcza czekoladowe - uwielbiam czekoladę, ale nie lubię niczego o smaku czekolady), więc nie wiem, jak się sprawdzają w wykonaniu Grycana. Lubię pistacjowe, śmietankowe, dobre są też nowe jogurtowe :)

      Usuń
  14. W cukierni Kryszeń robią pyszne torty <3
    Bynajmniej miałam okazję skosztować 3 różnych

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.