15.07.2013

Tarta Rafaello



Po nieudanym  eksperymencie z tartą cytrynową (czyt. kwaśną zupą jajeczną) na pewien czas zrezygnowałam z tego typu wypieków. Jednak ostatnio w Biedronce były bardzo ładne i przyjemne dla oka silikonowe formy, gwałtowną chęć posiadania wywołała u mnie forma na tarte. Wzięłam, bo za taką cenę grzechem byłoby nie wziąć. Teraz tylko pozostało pytanie, jaką tarte zrobić. W pierwszym momencie wybór ZNOWU padł na cytrynową ale przypomniałam sobie, że w czeluściach lodówki czai się puszka mleczka kokosowego i przydałoby się ją jakoś wykorzystać. Przeszukałam internet wzdłuż i wszerz, widziałam rzeczy przerażające i raniące moją duszę, psychikę i jaźń ale nie znalazłam przepisu, który by spełnił moje oczekiwania. Musiałam więc, posilając się różnymi przepisami i własną inwencją twórczą, sama wymyślić odpowiedni krem. Moje pierwsze założenie, że to będzie krem zapiekany nie wypalił, o czym będzie niżej, więc na szybko wymyśliłam drugi sposób i towarzysze i towarzyszki z radością ogłaszam, że plan zrealizowałam w 105%.
 Głównie zależało mi, aby ten krem smakował jak uwielbiane przeze mnie Rafaello ,to mi się udało. Wypiek nie udał mi się w pełni ale główny cel został osiągnięty. Z dumą więc prezentuję mój własny przepis, no prawie własny. 
Przepisu na ciasto nie będę przepisywać(masło maślane), znalazłam go tu (link). Z tym, że warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy, o które się potknęłam. Ilość ciasta jest podana na formę o średnicy 27cm, forma z Biedronki ma 30cm, zorientowałam się po fakcie, czyli jak już ciasto chłodziło się w lodówce. Druga rzecz to podana ilość wody, moim zdaniem jak na taką ilość ciasta jest jej za dużo. Mi wyszła breja i musiałam dodawać mąki. Tak więc lepiej tej wody dodawać po odrobinie i zobaczyć w którym momencie ciasto będzie miało odpowiednią gęstość i konsystencję.
Zbyt duża forma poskutkowała tym, że nie mogłam dokładnie wylepić brzegów, a i sam spód był koszmarnie cienki.  Oczywiście podczas pieczenia ciasto się odrobinę skurczyło, co zmusiło mnie do zmiany planów z nadzieniem. Bałam się, że jeżeli wyleje, na ten prawie płaski placek, płynną masę do zapieczenia, to zaleje piekarnik. Musiałam więc zrobić coś w rodzaju gęstego budyniu, który utrzymałby się na cieście, tak powstał ten krem.

Składniki
-mleczko kokosowe (400ml)
-pół szklanki cukru
-łyżka masła
-2 białe czekolady
-4 łyżeczki mąki ziemniaczanej
-200g. wiórków kokosowych
-łyżeczka esencji waniliowej lub kilka kropli aromatu

Przygotowanie
Robimy ciasto na tarte zgodnie z przepisem, pieczemy i odstawiamy do wystygnięcia.
Do garnka wlewamy ¾ puszki mleka kokosowego, masło i połamaną czekoladę. Podgrzewamy wszystko żeby się składniki rozpuściły i wymieszały. Dodajemy esencję/aromat i cukier. Co do cukru to ja dałam pół szklanki ale można stopniowo dodawać i próbować, bo może dla niektórych być za słodkie. Do pozostałego w puszcze mleka wsypujemy mąkę ziemniaczaną , dokładnie mieszamy i wlewamy do podgrzewanej masy. Mieszamy, po chwili wszystko powinno zacząć gęstnieć, w tym momencie dodajemy 100g wiórków. Jak masa zacznie przypominać budyń to odstawiamy na jakieś 10-15 minut, aż przestanie być parzące. Na wierzch kładziemy folię spożywczą żeby nie zrobił się kożuch. Po tym czasie nakładamy krem na tarte i posypujemy resztą wiórków dla ozdoby i chowamy do lodówki(u mnie przeleżało całą noc). Następnie z godnością i powagą odbieramy należne nam pochwały, hołdy pruskie i oznaki czołobitności. Jeżeli zostało nam trochę kremu to możemy posmarować nim herbatniki/wafle/wyżreć go łyżeczką bez niczego(preferuję ten ostatni sposób).
Smak: krem jak dla mnie odpowiednio słodki ale prawdopodobnie dla dużej ilości osób będzie za słodki, delikatnie kokosowy. Dzięki białej czekoladzie jest również mleczno-śmietankowy ze słabym aromatem wanilii. Ciasto w smaku jest odpowiednie, nie słodkie bo wiedziałam, że krem będzie miał wysoki poziom cukru, więc nie dodałam go do ciasta. Trochę za twardy na brzegach a pośrodku zbyt cienki przez co się sypie podczas krojenia. Będę dalej eksperymentować  z tym rodzajem ciast, nie pozwolę by mączny wyrób mnie pokonał. A do kremu to mam jeszcze inny plan ale o tym kiedy indziej.
Pochwalę się wam również co udało mi się zdobyć. Coca cola robi chyba jakąś akcje, w której można wygenerować na puszcze swój własny napis i to całkowicie za darmo. U mnie dzisiaj, taka maszyna stała w Galerii Białej (właściwie to Atrium Biała ale nie wiem co to te Atrium, więc mówię Galeria) a jako, że było wcześnie i mało ludzi się jeszcze kręciło więc skorzystałam z okazji. Wybrałam ten napis.
 W pierwszym momencie chciałam napis Cumberbitch ale biorąc pod uwagę, że to hostessa/promotorka miała to napisać… po prostu było mi głupio. Ale Hobbit też fajnie wygląda, że niby obsesja? Phi, jakby to było coś złego.
Pa

14 komentarzy:

  1. Ciasto wygląda rewelacyjnie zresztą kocham kokos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, tylko nie w wersji napoju, to było fuj ;D

      Usuń
  2. Super ciasto, trening czyni mistrza. Fajna akcja z Colą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię te idealne ciasto na tartę choćby mnie to miało zabić, dla mnie ta akcja z colą była kompletnym zaskoczeniem ale jakże miłym.

      Usuń
  3. Ta tarta wygląda całkiem zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. N żywo wyglądała lepiej, jestem pełna podziwu dla blogerek kulinarnych, że takie piękne zdjęcia robią. ja to się chyba z pół godziny mączyłam żeby to jako tako wyglądało.

      Usuń
    2. No ja też nie potrafię robić ładnych zdjęć;/

      Usuń
  4. Moja maminka robi spód do ciasta Rafaello z herbatników, sama małpuję ten sposób, choć akurat nigdy jeszcze niczego nie sfajczyłam piekąc, więc brawa za ambitne podejście :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zrobić, uparłam się, że zrobię ten spód, a jak się na coś uprę to nie ma zmiłuj, pod tym względem jestem gorsza od osła. ;)

      Usuń
  5. O matko... :orgazmkubkówsmakowych:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To se wyobraź jaką ja miałam reakcję po spróbowaniu, prawie zażarłam ten krem z garnka.

      Usuń
    2. Wyobrażam sobie, ja bym pewnie zeżarła <3

      Usuń
  6. Wykorzystam przepis na krem, a spód zrobię z wiórków kokosowych (musi być bezglutenowo) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eksperymentuj i modyfikuj do woli :D, mam nadzieje, że będzie ci smakować.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.