10.07.2013

Baklava, Lidl



Grecka tragedia.

Jakieś 3 lub 2 lata temu po obejrzeniu jakiegoś programu kulinarnego zachciało mi się zrobić baklavę*. O dziwo, nie miałam zbyt wielkich problemów z dostaniem składników, najważniejszy z nich, czyli ciasto filo, udało mi się kupić w nieistniejącym już sklepie Bomi. Mimo moich małych frustracji spowodowanych delikatnością płatów i moją niedelikatnością rąk (kurrr.., czemu to się tak rwie?)ciasto wyszło pyszne, słodkie i orzechowe, niebo w gębie. No ale niestety Bomi zbankrutowało a moje próby znalezienia filo w innych sklepach spełzły na niczym. Chciałam znowu poczuć ten smak, to delikatne, kruche i chrupiące ciasto polane słodkim syropem z mocno orzechowym nadzieniem. Z tego powodu ucieszyłam się, jak zobaczyłam w gazetce Lidla opakowanie małych baklav różnych rodzajów. Tylko pozostało pytanie, czy ten produkt spełni moje oczekiwanie.
*można pisać baklava można i baklawa czy bakława, ja wybrałam tą pierwszą wersję, bo tak.
 
Najpierw co to jest baklava i filo. Filo to bardzo cieniutkie ciasto, nieco podobne do francuskiego (według Wiki), jest tak cienkie, że zrobienie go własnoręcznie przekracza możliwości przeciętnego człowieka, wyobraźcie sobie prześwitującą kartkę papieru, taka to mniej więcej grubość. Przy korzystaniu z płat filo należy pamiętać o posmarowaniu każdego z nich masłem, z powodu jaki podam niżej (to z syropem). Można go wykorzystywać (ale nie molestować) zarówno do słodkich wypieków jak i do słonych. Baklava to deser z ciasta filo, orzechów i cukru lub miodu, który po zapieczeniu należy od razu pokroić i polać gorącym syropem aby ciasto nasiąknęło i nie było twarde jak kamień. Nie będę wnikać czy jest to deser grecki czy turecki (tak, o to też się spierają), ważne, że jest pyszne i tłuste. Teraz jak już wiecie jak to powinno wyglądać to przejdę do omawianego produktu.
Baklava z Lidla, do kupienia tylko podczas tygodnia greckiego. W opakowaniu znajduje się 13 porcji, w 5 rodzajach. Tutaj pragnę zwrócić uwagę na skład a dokładniej na napis „greckie ciasto francuskie”, niech ktoś bardziej inteligentny mi to wytłumaczy o co chodzi: ciasto francuskie to ciasto francuskie, a ciasto filo to ciasto filo. Mogą być podobne ale to nie to samo. O co kamam? Nie będę opisywać wszystkich rodzajów w pudełku bo w końcu coś dla rodziny powinno zostać, wzięłam pod lupę tylko dwa, jako reprezentantów  całego produktu. Mogę tylko powiedzieć, że pod  jednym względem  są bardzo podobni do naszej reprezentacji piłki nożnej: nadzieje są wielkie a kończy się jednym wielkim chu… (*znowu dostaje w łeb cenzurą*)
Smak: zacznę od tego zwyczajnego robaczka (no, jak dla mnie to wygląda jak robak). Górna cześć ciasta jest twarda jak surowy makaron, niesłodka i bezsmakowa. Już  lepszy jest spód, tutaj już jest nieco bardziej miękkie i słodkie ale wciąż za mało słodkie jak na baklavę. W teorii nadzienie powinno być mocno orzechowe w  smaku, no właśnie: w teorii. Tutaj teoria leży i zdycha marnie, a praktyka leży zakopana w ogródku u sąsiadów. Jak dla mnie nie było tu smaku orzechów ani trochę, powinny być bo widnieją w składzie ale co zrobić jak ich nie czułam. Skonsultowałam się z rodzicielką, również nie czuła orzechowego smaku, więc macie dwie opinię. Była słodycz owszem, miła niezamulająca słodycz ale co z tego skoro nie było najważniejszego.

Drugi kawałek, jak widać, jest oblany czekoladą mleczną. Nie za słodka, bez śladu kakao (suprise,suprise) ale ogólnie dość dobra. Tutaj ciasto nie jest już takie twarde, jest również bardziej słodkie ale ciągle to nie jest to. Nadzienie jest podobne w smaku do tego  opisanego wyżej, więc nie będę się powtarzać.  Wnioski również te same. Ogólnie to się lekko zawiodłam, jak dla mnie to była porażka na całej linii. Może gdybym nie jadła wcześniej baklavy to by mi bardziej smakowało. Nawet moja amatorska wersja tego deseru przewyższa na głowę ten produkt, już nawet nie wspomnę o profesjonalnych baklavach. Moim zdaniem nie warto wydawać kasę na to coś, Lidl tym razem się nie popisał. Zjadliwe ale bez przyjemności.
Ocena: 4/10
Kaloryczność: nie podano
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 9.99zł
Z tego tygodnia wzięło się również pastę sezamową, powiem to tak: jeżeli nie lubicie chałwy to nie bierzcie tego. Normalnie smakuje jak mało słodka, mocno kakaowa chałwa. Odczuwam takie wewnętrzne, zewnętrze i ogólnie …ętrzne fuj i bleeeurg.

41 komentarzy:

  1. Oglądałam i zastanawiałam się czy nie kupić, ale chyba jednak nie warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej sobie odpuścić, szkoda kasy

      Usuń
  2. Też robiłam kiedyś domową bklavę - pyyyyycha. Filo można niekiedy dostać w Auchan (z naciskiem na "niekiedy")

    Co do dziwnych nazw by Lidl - jak byłam ostatnio to pecany były podpisane jako 'Duże migdały'. Najlepsze, że na opakowaniu był napis po polsku, że to orzechy pecan, ale jak widać Lidl postanowił to zignorować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pecany jako duże migdału :D ktoś miał inwencję twórczą.
      właśnie jak niekiedy bywam w Auchanie to nie ma tego ciasta, widocznie nie trafiam, a przez internet szkoda mi kupować.

      Usuń
  3. A ja probuje dostac w sprzedawane od tego poniedzialku w Lidlu pestki slonecznika w czekoladzie i w ani jednym juz nic nie zostalo o_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego sądząc po tym ile osób tłoczyło się przy półce z ofertą tygodnia greckiego.

      Usuń
  4. Czaję się na baklave, ale ona jest jak dla mnie za droga :p Pare kostek, a kosztuje jak bomboniera...
    Poszukam jutro w tutejszym Tesco - może akurat trafię na promocje :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, ze w Tesco jest baklava.
      Co do ceny to może gdyby smak był lepszy to i cena byłaby do przełknięcia ale tak to nie.

      Usuń
    2. W Tesco jest wszystko, ale ja w Anglii mieszkam :D

      Usuń
  5. tydzień grecki to zdecydowanie nie mój czas w lidlu, czekam na jakieś nowe fajne oferty. Ta Baklava wygląda po prostu paskudnie, podziwiam cię, że w ogóle jej spróbowałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, tydzień grecki to nie jest dla mnie. Ja próbuję nie sugerować się wyglądem bo czasami coś co wygląda paskudnie jest bardzo smaczne a coś co wygląda jak małe dzieło sztuki jest nie do przełknięcia.

      Usuń
  6. paskudna; chodź tydzień grecki lubię

    OdpowiedzUsuń
  7. ps. słonecznik w czekoladzie, z greckiego, dobry był ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z tygodnia greckiego nic nie zachwyciło a na ziarna słonecznika nawet nie zwróciłam uwagi ale biorąc pod uwagę jakie w Lidlu były tłumy raczej wątpię czy tam jeszcze są.

      Usuń
  8. Zweryfikowałam Twoje info - leć do Piotra i Pawła, to jest ta sama czekolada! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, czyli jednak nie zdawało mi się ;D Jak tylko będzie kasa to polecę i kupię bo takie połączenia to ja lubię.

      Usuń
  9. Mi z tego tygodnia to chyba tylko chałwa z migdałami smakuje, aczkolwiek ona w moim Lidlu raczej non stop leży,więc nie wiem czy to tylko u mnie, czy to w ogóle produkt zwykły ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj to ja już wolałabym sobie kupić coś lepszego i może nawet tańszego;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałabyś duży wybór, do głowy przychodzą mi dziesiątki rzeczy tańszych i lepszych ;D

      Usuń
  11. Bomi istnieje :) Ma tylko nowego właściciela. który zachował tylko kilka sklepów. Resztę kupiła Biedronka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie zachował w Białymstoku, tam też były fajne słodycze.

      Usuń
  12. Witam, chciałabym stanąć w obronie baklawy z Lidla. Może nie jest to identyczna baklawa jaką dostaniemy w Grecji lub Turcji ale chyba jedyna jaką możemy u nas w Polsce dostać ( pomijam wyrób własny w domu), więc nie spodziewajmy się cudów.W celu wyjaśniania : cyt. " Tutaj pragnę zwrócić uwagę na skład a dokładniej na napis „greckie ciasto francuskie”, niech ktoś bardziej inteligentny mi to wytłumaczy o co chodzi: ciasto francuskie to ciasto francuskie, a ciasto filo to ciasto filo. Mogą być podobne ale to nie to samo. O co kamam? - otóż o to kaman że nawet nie będąc poliglotą wystarczy spojrzeć na składy podane w innych językach ( np. NL- filodeeg, FR- pate phyllo, HU-filo teszta)żeby się dowiedzieć że użyte ciasto to ciasto filo a podany w polskim składzie wynalazek to zwyczajny błąd tłumacza :-) Co do czekoladek oblanych czekoladą,to nie wiem jak na twoim opakowaniu ale na moim jest wyraźnie napisane : miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy. Miazga kakaowa jest otrzymywana przez zmielenie ziarna kakaowego, a „zawartość kakao” oznacza zazwyczaj wagowy udział składników pochodzących z ziarna kakaowego – miazgi kakaowej i dodanego masła kakaowego. Moja baklawa zniknęła w mgnieniu oka i bardzo mi smakowała, nie żałuję tych 10 - ciu złotych bo jak na tak rzadko spotykany u nas przysmak nie jest to cena wygórowana. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, długi post ale spróbuję odpowiedzieć.
      W porządku, błąd tłumacza ale jak dla mnie powinni tam takie rzeczy wyłapywać, bo to brzmi wręcz komicznie. Potem wychodzą takie kwiatki, że ciasto fili i francuskie to jedno i to samo ciasto(poza tym jedyne obcojęzyczne składy, które czytam, to te czeskie żeby się rozbawić;D)
      Zazwyczaj, jak piszę w Smaku, że "kakao brak" czy "ani śladu kakao" to zazwyczaj chodzi mi o to, ze nie wyczuwa się tego kakao w czekoladzie, tak jest np. z Milką.
      Poza tym wiadomo, że różne rzeczy mogą różnym ludziom smakować, dobrze, że jest taka różnorodność bo byłoby strasznie nudno jakby wszyscy lubili to samo ;D
      Serio podziwiam, że poświęciłaś/łeś(?) czas żeby napisać ten komentarz, świadczy to o takim samym bziku jaki ja mam.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  13. mi tam ta baklava z lidla jak najbardziej smakowała.....nie przesadzajmy....nie można oczekiwać nie wiadomo czego po baklavie która siedzi w pudełku nie wiadomo jak długo i na pewno nie ma terminu przydatności max 30 dni jak baklava świeżo pieczona, tylko o wiele dłużej...ja żałuję, że załapałam się tylko na dwa opakowania i nie kupiłam więcej...ogromnym plusem jest to,że ta baklava nie opływała gęstym słodkim syropem.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko oczekuję, że smak mnie zachwyci a tu tego nie było ale trudno. Przynajmniej widać, że i ten produkt ma swoich zwolenników :D A dla mnie gęsty słodki syrop (chociaż był nieco upierdliwy z tym czepianiem się włosów i sklejaniem palców) jest właśnie jednym z czynników dla których baklava jest przepyszna.

      Usuń
  14. nie przeczę, że syrop sprawia iż baklava jest mega dobra...ale dla tych co dbają o linie na pewno troszeczkę ma jednak znaczenie :P:P

    OdpowiedzUsuń
  15. a druga sprawa.jeśli ktoś nie ma jak załatwić sobie świeżej baklavy...nie posiada zdolności kulinarnych bądź nie potrafi zdobyć baklava yufkasi czy fillo to i taka baklava jest pocieszeniem :P ja na szczęście nie mam tego problemu... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba, ze ktoś dba o linię, ja jedynie dbam o swoje kubki smakowe ;D E tam, zdolności kulinarnych do zrobienia prostej baklavy nie trzeba mieć, nawet ja sobie z tym poradziłam na początku swoich przygód z pieczeniem, nawet niczego nie przypaliłam. Zgodzę się z tym, ze problemem może być dostęp do ciasta filo.

      Usuń
  16. Ja proponuję poszukać po prostu delikatesów greckich. W Trójmieście znalazłam w Gdyni. Nazywają się Agora. To mój ulubiony sklep. Wszystkie produkty są ściągane prosto z Grecji. Moje ulubione produkty to Wino lane z beczki i oliwki. Takich ja te w zwykłych sieciówkach nie uświadczysz. Ciasto filo też mają i to dwa rodzaje! Chociaż ja osobiście wolę kupić już gotową baklawę bo najbardziej przypomina mi smakiem tą co jadłam na wyspach :) Myślę, że w innych miastach też można znaleźć takie delikatesy albo sklepy z grecką żywnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę szukać ale słabo to widzę, w moim mieście prędzej znajdę sklepy z żywnością litewską ale zawsze warto spróbować :D Jest możliwość, że w Piotrze i Pawle będą, bo na stronie internetowym jest.

      Usuń
  17. ciasto filo mrożone można kupić w delikatesach Piotr i Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko chyba nie we wszystkich, obok mnie nie było ale już w innej części miasta były.

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Będę musiał to kupić. Co prawda staram się unikać słodyczy, ale czegoś takiego jeszcze nie jadłem. Na pewno jest dobre i mogę to powiedzieć mimo przeczytania tej bzdurnej krytyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jadłeś ale wiesz, że jest to dobre. Aha. Gratuluje takich zdolności, ja najpierw muszę spróbować żeby stwierdzić, czy dla MNIE coś jest dobre czy nie.

      Usuń
    2. Niedawno był tydzień grecki w LIDLu, więc jadłem. Bardzo dobre, ale strasznie przesłodzone (mnóstwo syropu cukrowego i miodu).
      Mimo to zjadłem wszystko naraz. :)

      Usuń
  20. omg, miałaś okres jak pisałaś tego posta?

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej, w Lublinie ciasto filo znalazłam jedynie w mojej nowo otwartej Biedronce (!!!!!!) przy ul. Nałęczowskiej. W żadnym innym sklepie nie było i nie ma. Zrobiłam baklawę z jakiegoś przepisu z internetu i wyszło cudo, niebo i ogólnie raj w gębie. Cena za opakowania 7 płatów 3,50 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka dni temu szukałam, ale w tej biedrze ich nie było :( będę musiała poszukać w innej :)

      Usuń
  22. W Tesco jest to ciasto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W najbliższej okolicy mam badziewne Tesco. Mówię, po prostu koszmarne.

      Usuń