01.06.2013

Snickers Limited Edition, Maximus



Czy mogę już gwiazdorzyć?

Na pewno kojarzycie te, moim zdaniem, genialne reklamy Snickersa. Tak mi się wydaje, że hasło „zjedz Snickersa bo gwiazdorzysz” weszło już do powszechnego użytku. Nie zgodzę się jedynie z hasłem „głodny nie jesteś sobą”, owszem jestem sobą, tylko, że wtedy wszystkie moje negatywne cechy charakteru przygniatają, rozdeptują i podpalają te dobre. W tych momentach można doskonale mnie poznać bez tej słodkiej otoczki, którą i tak najczęściej nie chce mi się tworzyć… Och kogo ja próbuje oszukać, jestem normalną dziewczyną, która czasami ma napady wredoty, a nie socjopatą. Pamiętajcie, wbrew pozorom, bycie wredną suką/chamem nie jest oznaką mega inteligencji i zranionej duszy (jak nam próbują wmówić twórcy niektórych seriali) tylko oznaką tego, że jesteśmy burakami pastewnymi do potęgi entej. Ale zboczyłam z tematu, dzisiaj na tapecie baton Snickers.
Co jest najlepsze w Snickersie? Jak dla mnie to chyba połączenie nugatu z prażonymi orzeszkami. Bez tych orzeszków to ten batonik byłby tylko jeszcze jedną wersją Mars, który jak dla mnie, nie robi szału przez swój wysoki współczynnik zamulający. Za to w Snickersie, orzeszki nadają całości charakteru i nie pozwalają zacukrzyć całkowicie. No dobra ale co będzie jak zabierze się cały nugat i zostanie karmel z orzechami, czy będzie równie dobre jak oryginał?
Snickers Maximus limited Edition, nie wiem gdzie ja miałam oczy, że wcześniej tego batonika nie widziałam. Wiem, że nie jest to całkowita nowość i od jakiegoś czasu można było ten produkt kupić, nawet data ważności sugeruje, że przez dłuższy okres ten Snickersik leżał na półce sklepowej. Głównie to dlatego pośpieszyłam się z zjedzeniem tego produktu, mimo, że dopiero niedawno go kupiłam. I cała ustalona kolejność jebła o ziemie i rozsypała się na drobny pył.
A tak na marginesie to przez to opakowanie w głowie ciągle słyszałam formułkę „Romulus Dominus Maximus Reconcilio”. CAŁY CZAS, miałam taki soundtrack podczas jedzenia.
Smak: dość dziwnie to wyglądało po przekrojeniu, jak nie było tego nugatowego nadzienia, tylko sam karmel z zatopionymi w środku orzeszkami. Czekolada jest zwyczajna, tak jak w zwykłym Snickersie, mleczna, słodka z małą zawartością kakao, norma. Mocno trzyma się karmelu i nie chce puścić, nie dałam rady jej odczepić. Sam karmel smakuję jak karmel, wiem, normalnie szok stulecia. Bardzo słodki, ciągnący się ale nie lejący, jeszcze w formie dość twardej. 
Najlepsze w tym produkcie są prażone orzechy arachidowe, tłumią nieco słodycz karmelu sprawiając, że całość nie jest mdła. Chrupiące, pyszne i w dość dużych kawałkach. Jak całość wypada w porównaniu ze zwykłym Snickersem? Powiem może, że chociaż batonik ten był smaczny i dobry to podczas jedzenia czegoś mi brakowało. Jednak jestem za bardzo przyzwyczajona do tradycyjnej wersji. Jako ciekawostka ale nic poza tym, nie będę płakać jak kompletnie znikną z półek.
Ocena:7/10
Kaloryczność: 100g/505kcal, baton(49,5g)/250kcal
Gdzie kupiłam: Arhelan
Cena: 1,79zł

Muszę podzielić się wami moją osobistą tragedią. Poszłam w czwartek na rynek na lody, tylko, że trafiłam na moment kiedy skończyła się procesja na Boże Ciało. Już wiecie o co chodzi? Przy wszystkich miejscach gdzie sprzedawano losy, czy to włoskie, americano, czy gałkowate, wszędzie pełno ludu. Kolejki jak za komuny a ja jako dziecko kapitalizmu (czy jakoś tak)nie miałam zamiaru stać w zakręcających w różnych miejscach ogonkach, nie ma mowy. Ja to mam szczęście, trafić akurat w taką porę.
Pa

8 komentarzy:

  1. Lubie maximusy, ale zdecydowanie najlepiej smakowala mi edycja Dark. Szkoda, ze juz ich nie robia ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edycja dark to była ta w Lidlu? Widziałam ją i głupia odłożyłam zakup tego batonika na inną chwile, jak ta chwila nadeszła to już nie było batoników :(

      Usuń
  2. A ja niestety albo stety od dziś podjęłam wyzwanie niejedzenia słodyczy przez 100 dni więc chyba muszę ograniczyć oglądanie Twojego bloga, bo kusi :P Ja mogę powiedzieć, że lubiłam Snickersy :D każde :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia życzę, u mnie wszelkie odstawienia kończyły się wielką irytacją po paru dniach więc stówy bym nie wytrzymała z pewnością.

      Usuń
  3. Często mam ten batonik w torebce jak wiem, że będę miała długi dzień i mogę potrzebować dodatkowej porcji energii na szybko;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy batonik by długo przeleżał u mnie w torebce, na chwilę kryzysowe mam twarde cukierki, które mnie tak nie pociągają.

      Usuń
  4. Muszę go mieć! Muszę go zjeść! Dzięki Czoko za cynk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem tylko czy znajdziesz, ja to tylko widziałam w jednym sklepie ale może ci się uda.

      Usuń