16.06.2013

Ciastka Wedel, Amerykanki klasyczne



Ameryki to nie odkrywa.

Jeśli chodzi o produkty Wedla to mam mieszane uczucia. Z jednej strony mam sentyment do ich wyrobów, no i ich Ptasie mleczko nie ma sobie równych, z drugiej zaś strony nie da się ukryć, że jak dla mnie, ich czekolady są po prostu niezbyt dobre. Może nie są paskudne, jak ktoś da to zjem bez większego wydziwiania ale sama z siebie raczej nie wydam forsy a z prezentu to raczej się słabo ucieszę. Szczególnie jednak cierpię jak dostaję czekolady nadziewane, szczególnie ta truskawkowa to zło i wymysł Cthulhu. Nie jestem z stanie powiedzieć kiedy wyroby tej marki zaczęły jakościowo spadać na łeb, niektórzy liczą od momentu kiedy to Wedla przejęły zagraniczne firmy. Tak, tak, można powiedzieć, że Wedel nie jest już takim polskim produktem. Z dalszą oceną tego zjawiska się powstrzymam. Mimo jednak tego, godnego pożałowania stoczenia się, zaciekawił mnie nowo wprowadzony produkt, ciastka w stylu amerykańskim.
 Amerykanki, kruche ciastka z kawałkami ciemnej czekolady, jest jeszcze wersja kakaowa czyli ciemna ale ja znowu popisałam się rasizmem i wzięłam wersję klasyczną czyli jasną. Wprawdzie mogłabym z łatwością zrobić podobne ciastka i to smaczniejsze w domu ale jaka by była z tego recenzja, no żadna. Co mi przypomina, że chyba nie opisywałam jeszcze Piegusków, w niedalekiej przyszłości będę musiała naprawić ten błąd, mea culpa. 
Smak: po pierwsze, jak napisali na opakowaniu, ze są to kruche ciastka to nie żartowali. W tej kategorii, te ciastka pobiły wszystkie inne produkty i odgryzły im ucho. Wydaje mi się, że one się sypią od samego patrzenia na nie. Nie mają ani odrobinę wilgoci, ani tyci, tyci. Dobrze, że przekrajałam je na tekturze, łatwo dzięki temu mogłam pozbyć się okruchów a mrówki obeszły się za smakiem. Ciasto jest pełne czekolady, nie jest to zazwyczaj coś złego ale ja nie mogłam wyczuć jak smakuje samo ciastko, bez tego dodatku. Z okruszków wywnioskowałam i wysmakowałam, że ciasto nie jest zbyt słodkie, jak już napisałam, suche do przesady, bez najmniejszego maślanego smaku a szkoda. Może jest trochę słone, albo to ja trafiłam na ziarenko soli, kto to wie. Najwięcej jest w tym wszystkim kawałków czekolady, jest ich pełno choć nie są oszałamiającej wielkości. Z pewnością jest to czekolada wedlowska, z łatwością wyczułam tą niezbyt imponującą jakość. 
Nie za słodka, oficjalnie gorzka ale ja bym ją bardziej nazwała deserową. Kakao wyczuwalne tak samo jak smak tłuszczu, miałam wrażenie, że jem słodką, kakaową modelinę (znowu, nie pytajcie się skąd wiem jak smakuje modelina, po prostu wiem) Podsumowując, ciastka nie są świetne, nie są pyszne i zdecydowanie nie zachwycają ale ogólnie mogą być. Jak nie ma się zbyt wysokich oczekiwań co do tych produktów to dają radę ale żeby na stale miały zagościć w mojej szafce to nie, trochę jednak szkoda mi kasy. Prędzej kupię już Pieguski.
Ocena: 5/10
Kaloryczność: 100g/576kcal,  1ciastko(13,9g)/80kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: promocja 3,49zł
Sorki, że tak krótko ale jutro mam egzamin więc wszystko robię na szybko i po łebkach, co pewnie widać. Muszę wrócić do poprawiania tłumaczenia o rodzinie chłopskiej w Austrii w epoce preindustrialnej i jednocześnie zapamiętać jaka była płodność kobiet w okresie staropolskim. Po co mi to? Nie wiem i raczej się nie dowiem. Wyczuwam nosem kampanię wrześniową.
Pa

22 komentarze:

  1. A ja właśnie je kupiłam- były w super cenie 1,99 zł-widocznie ktoś już próbował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam,że to jakaś przecena przy końcu ważności,ale nie, data do września. W razie czego mała strata ;)

      Usuń
    2. Czemu ja nigdy nie trafiam na takie duże promocje.

      Usuń
    3. pewnie zależy od sklepu, w takich małych czasem można kupić coś w naprawdę fajnej cenie ;)

      Usuń
  2. Ja już wolę takie kruche ciastka zrobić sama w domu i wyjdą lepsze;p

    Powodzenia na egzaminie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że wyjdą lepsze, w dodatku można tam dodać wszystko o dusza zapragnie.
      Jak to się u mnie mówi, nie dziękuję aby nie zapeszyć ;D

      Usuń
    2. Oj tak - robiłam kiedyś coś na podobieństwo tych, o których piszesz i mój facet wpierdzielił większość...powstrzymał się przed zjedzeniem wszystkich, żeby dla mnie też coś zostało;p

      Usuń
    3. Widzisz jak się poświęcił, zostawił trochę dla ciebie. To się nazywa miłość ;D

      Usuń
    4. Zapewne, chociaż powiedziałam Mu, że jak chce to może zjeść nawet wszystkie;]...

      Usuń
  3. Uwielbiam pieguski. A przynajmniej uwielbiałam. Bo ostatnio zauważyłam, że faworyci mojego dzieciństwa rozczarowują mnie po latach. Może lepiej zostawić ich w spokoju i nie psuć sobie sentymentalnych wyobrażeń?:D

    Na szczęście są wyjątki jak np kinder bueno, country, delice...Generalnie kinder trzyma poziom, jak dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, serio, dawno nie jadłam i będę musiała się przekonać na własne oczy/smak. Mnie rozczarowały batoniki duplo, pamiętam jak się cieszyłam jak za dzieciaka dostawałam te słodkości a jak ostatnio zjadłam to stwierdziłam, że to nic nadzwyczajnego.

      Usuń
    2. Miałam dokładnie takie same odczucia, ale najbardziej tęsknię za duplo w gorzkiej czekoladzie ... aż się rozmarzyłam.
      Spróbuj schłodzony, z lodówki jest troszkę lepszy ;b

      Usuń
    3. Będę musiała wypróbować twój sposób.

      Usuń
  4. ja też ostatnio kupiłam amerykanki, w promocji... ale za 2,99 więc patrząc na zakup Leny marna to była promocja :D Niemniej jednak było warto, uwielbiam takie kruche ciasteczka a te mnie zachwyciły! Są idealnym dodatkiem do kawy. Pychota po prostu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kawy wole czekoladę ale jak tobie smakują to wynika z tego, że Wedel nie skosił aż tak bardzo sprawy ;D

      Usuń
  5. Ha! Cieszę się, że ktoś uważa tak jak ja, że czekolada Wedla jest po prostu średnio smaczna. Też odnoszę wrażenie, że kiedyś smakowała całkiem nieźle, a teraz gdzieś to "nie" się zgubiło:/ ciastek nie jadłam, ale po Twojej recenzji chyba zostanę przy pieguskach. Mam nadzieję, że egzamin poszedł jednak śpiewająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieguski to jednak klasyk a Wedel rozczarowuję. Co do egzaminu to może nie śpiewałam bo jak się denerwuję to zaczynam się jąkać i zacinać ale 4 i pochwała, że jednak myślę jest ;D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że komuś smakują ;D Ja ci nie będę ich wykupować :)

      Usuń
  7. Właśnie jem je po raz pierwszy i są niezłe. Wyroby Wedla... Wg mnie torcik wedlowski jest przez lata OK, trzyma klasę, no i uwielbiam zjadać go warstwami (wierzchnia na końcu :))) Delicje? Niestety, jakieś za miękkie, za słodkie, pamiętam je z dzieciństwa zupełnie inne. Ptasie mleczko? W ogóle kiepskie, to nie to. Natomiast czekolady dla mnie są OK, mówię o tych klasycznych, bo smakowych nie kupuję. Doskonała i niezmiennie taka sama jest "Jedyna", to mój ulubiony gatunek czekolady - deserowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, dawno nie jadłam torciku więc za bardzo smaku nie pamiętam ale pamiętam, że kiedyś bardzo mi smakował. Delicję od czasu do czasu zjem ale szału nie ma. Ptasie mleczko będę bronić niczym niepodległości, bo ze wszystkich tego typu produktów to właśnie z Wedla mi najbardziej smakują. A czekolady mi po prostu nie smakują, jak dostanę to zjem ale raczej bez entuzjazmu, za bardzo jedzie tanim tłuszczem ale gust rzecz sporna jak już się przekonałam :D A Jedynka to chyba ta w takim retro opakowaniu? bo tej z pewnością nie jadłam.

      Usuń