21.06.2013

Babeczki czekoladowe i słodkie biszkopty z Lidla


Trochę za dużo dolce w tym vita.

Wiecie, czasami jak piszecie w komentarzach „A jadłaś może…” „Polecam ci…” czy coś w tym rodzaju to stajecie na tym samym poziomie kuszenia co ja. Jeśli czegoś nie jadłam  to od razy włącza mi się taki pstryczek w głowie pod tytułem „Chce to”. Nie żebym robiła wam wymówki, ja wam za to dziękuje, bo dzięki temu mogę poznawać produkty o których istnieniu nie zdawałam sobie sprawy. Tylko trochę skąpa część mojej osobowości rzuca pod nosem trochę inwektyw ale nie zwracam za bardzo na nią uwagi. Tak samo było i tym razem, w dodatku w danym komentarzu był jeszcze link odsyłający do polecanego produktu i przepadłam z kretesem. Przedstawione dobrocie wyglądały tak w moim guście, że chyba z parę chwil siedziałam wpatrzona w monitor,  z rozmarzonym wzrokiem. Jedni wzdychają do ciach a inni do babeczek… czy tylko mi to zabrzmiało dwuznacznie? Nic dziwnego, że wcześniej nie widziałam tego produktu, jest dostępny chyba tylko w Żabce, a to jest sklep, do którego wyjątkowo mam nie po drodze. Nie zaraz, inaczej, mam po drodze tylko wydaje mi się, że jest droższy niż inne ale mogę się mylić. 
Babeczki z kremem w czekoladzie, prawda że wyglądają niezwykle apetycznie? Skład wygląda nieco mniej apetycznie, osoby wrażliwe i łatwo stresujące się nie powinny za bardzo w to wnikać. Ale ja w tym przypadku nie będę się czepiać, bo w końcu producent nie oszukuje, że jest to samo zdrowie, jem to na własną odpowiedzialność.  Testament spiszę jak coś później. Na sam koniec, przed przejściem do smaku, dodam, że w opakowaniu znajduje się osiem babeczek, które przy wyciąganiu koszmarnie brudzą palce ale jest obecnie bardzo gorąco więc może to być tego powodem.
Smak: pierwszą warstwę stanowi czekolada, jest cieniutka więc trudno cokolwiek o niej powiedzieć ale i tak spróbuję. Mleczna i słodka ale nie za bardzo, możliwe, że wyczuwam kakao ale równie możliwe jest  to, że to tylko moje pobożne życzenie. Na pewno kakao jest w kremie kakaowym, byłabym bardzo zła jakby było inaczej. Bardziej słodki od czekolady, wręcz zamulający, dobrze więc, że nie ma go zbyt wiele. Również pewne „ale” mam do tłuszczowego posmaczku, da się jednak przeżyć. Biszkopt ze wszystkich elementów ma najmniej charakteru, to taki Bella Swan* w tej babeczce. Za suchy i sypki jak na mój gust, słodki ale już bez bonusu w postaci kakaowego smaku, do przełknięcia ale właściwie po co. Hmm, powiem to tak, ogólnie babeczka jest niezła, nawet mi smakowała ale tyłka nie urwała. Ma swoje zalety i wady, nie da się zjeść na raz więcej niż jedną babeczkę bo to grozi zasłodzeniem i wielce gwałtowną ochotą na solone śledzie. Może  jeszcze je kupie ale śpieszyć się nie będę.
*tęskniliście za moim nabijaniem się ze  „Zmierzchu”? I tak długo się powstrzymywałam, żarty same cisną się na klawiaturę.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/503kcal, 1babeczka(16g)/82kcal
Gdzie kupiłam: Żabka
Cena: 4,99zł

Ale, ale, to jeszcze nie koniec.  Ostatnio to do Lidla było mi nadzwyczajnie nie po drodze a tygodnie tematyczne były po prostu nudne. W końcu jednak rzucili ofertę, która mnie umiarkowanie zainteresowała, czyli Tydzień włoski. Szczególnie 2 produkty wzbudziły moją chęć posiadania: jogurt w stylu włoskim (o którym będzie w następnym poście) oraz biszkopty podłużne.
Ital d’Oro, Savoiardi, Biszkopty podłużne. Opakowanie to 400g, w głównym opakowaniu są cztery mniejsze opakowania po 100g. Trochę się zdziwiłam jak zobaczyłam, że te biszkopty są wyprodukowane we Włoszech, spodziewałam się, że w Szwablandii (nie obrażać się, szwabowie należeli do plemion germańskich, więc o), prawda, że to zaskakujące, że produkty z tygodnia włoskiego rzeczywiście są z Włoch?
Smak: nie są to typowe miękkie biszkopty jakie zwykle kupuję, te są dość twarde,  chrupkie i suche. Dopiero w samym środku są nieco bardziej miękkie ale też nie na tym poziomie co inne produkty tego rodzaju.  Z wierzchu posypane są cienką warstewką cukru który, jak to cukier, nadaje im słodyczy. Są raczej delikatnie słodkie, nie przesadnie ale też nie skąpo. Co więcej można napisać, smakowo są porównywalne z innymi biszkoptami tyle, że te są twarde. Myślę, że są wręcz stworzone do tego aby maczać je w kawie czy herbacie. 
Nie wiem czy są odpowiednie do takiego na przykład tiramisu, bo się nie znam ale do takiego jedzenia, jako mała przekąska to czemu nie, można spróbować.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/387kcal, 33,3g(4biszkopty)/128kcal
Gdzie kupiłam: Lidl, Tydzień włoski
Cena: 5,55zł

Na razie to tyle.
Pa

6 komentarzy:

  1. idealne od Tiramisu, ja je uwielbiam też na sucho ;) Babeczki fajnie wyglądają, ale chyba wolę domowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowe zawsze lepsze, ale dobrze wiedzieć, że są odpowiednie do tiramisu, teraz nie będę go robić bo dostałam zamówienie na inny deser (raczej wypiek) ale pewnie kiedyś pokuszę się o zrobienie tego włoskiego przysmaku.

      Usuń
  2. kurczę zjadłabym te babeczki...chociaż może w jakiś chłodniejszy dzień niż ten dzisiejszy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, musiałam schować te co zostały do lodówki bo zaczęły się rozpuszczać.

      Usuń
  3. A dla mnie te babeczki zupełnie nieapetycznie wyglądają - nie szukałabym dla nich Żabki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie na ciebie działają inne jedzeniowe widoki niż na mnie ;D

      Usuń