17.05.2013

Prince Polo XXL, Kokosowe w mlecznej polewie

Książę Polo w natarciu.


Wafelki Prince Polo, jak zapewne większość ludzi, pamiętam jeszcze z okresu kiedy wszyscy dorośli cmokali nad moimi pyzatymi policzkami i uważali, że jestem UROCZA (trudno oddać samymi słowami jak ta myśl napawa mnie obrzydzeniem). Z zastrzeżeniem, że chodzi mi głownie o tą wersję w złotym papierku. Wtedy mi bardzo smakował i nie widziałam w nim żadnych wad, ale to  niczym nie świadczy, bo w dzieciństwie jadłam wiele wstrętnych rzeczy, których bym teraz nie tknęła. A ostatnio… a ostatnio to zachodziłam w głowę co się stało. Czy to sam produkt się pogorszył, czy może zawsze taki był, a ja jako mało wybredne dziecko tego nie widziałam. Dość powiedzieć, że próba powrotu do dzieciństwa skończyła się wielkim rozczarowaniem. Polewa się sypała przy najlżejszym dotyku, wafelek się łamał niczym brzoza w Smo..ekh niczym brzoza na wietrze, to chciałam napisać. Machnęłam ręką na Prince Polo i całkowicie przerzuciłam się na inne marki. I wtedy na jednym z obserwowanych blogów ujrzałam TO




Prince Polo kokosowe w mlecznej czekoladzie. Czytałam opinie, że jest on lepszy w smaku niż Princessa kokosowa, takiego czegoś nie mogłam sobie odpuścić. Jednak by należycie bronić honoru księżniczki musiałam najpierw przekonać się jak na jej tle wypada książę*. No i jak wypada?

*książę, księżniczka ,tylko smoka brakuje; SMAUG, gdzie ty?



Smak: pierwszą rzeczą jaką różni ten wafelek od Princessy, to polewa z mlecznej czekolady, w odróżnieniu od białej.
Do tej zamiany podeszłam dość obojętnie, mleczna, biała i tą i tą lubię choć może białą bardziej. Na plus zalicza się fakt, że polewa nie odpada od wafelka, miła odmiana od złotej wersji Prince. Czekolada jest słodka ale nie przesadnie, a nawet jeśli by była, to jest jej tak mało, że nie miałaby szansy zasłodzić na śmierć. Wafelek jest koszmarnie suchy, okruchy leżały wszędzie, pod bluzkę też wpadły, tutaj wyraźnie coś poszło nie tak. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest nadzienie, smakuje jak kokos czy nie? No, nie da się ukryć, że owszem, smakuje i to bardzo. Krem, choć nie ma go dużo, nie jest za słodki, wyraźnie kokosowy i bez posmaku tłuszczu.
Muszę przyznać z ręką na sercu, całość jest bardzo smaczna i godna polecenia. Ale czy lepsza niż Princessa? Powiedziałabym, że to rzecz gustu, ja jednak nadal pozostaję wierna księżniczce. Wolę jak wafelki są nieco bardziej wilgotne a tego brakowało w Prince Polo. Ale jeśli jednak wolicie suche wafle to ta wersja pewnie bardziej wam podejdzie.

Ocena: 9/10

Kaloryczność: 100g/530kcal, wafelek(52g)/275kcal

Gdzie kupiłam: Społem

Cena:1,29-promocja



Co dziwne, to tą wersję smakową to widzę jedynie w mniejszych sklepach. W takim Realu to po nim nie ma śladu, nie wiem jak w innych supermarketach. Aha i jakby co, jest to edycja limitowana, moim zdaniem powinna wejść do stałego asortymentu bo znacznie przewyższa smakowo nad tradycyjnymi Prince Polo. I tak wiem, że znowu jest krótko ale mam artykuł demograficzny do przetłumaczenia, na zaliczenie i próbuję się w nim połapać.  Słabo mi to wychodzi.

Pa

4 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o sam smak kokosu, to moim zdaniem Prince wygrywa, jest też trochę mniej słodszy. Mam podobne zdanie co do tej firmy, ale ten akurat bardzo mi posmakował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ta wersja im się wybitnie udała :)

      Usuń
  2. w sklepie obok mnie jest w promocyjnej cenie 1 zł :D lubię to!

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.