20.05.2013

Lody Haagen-Dazs, Cookies&cream



Niczym największy burżuj

Kusiły, oj kusiły i to od dawna. Jedynie kwestia ceny powstrzymywała mnie od kupna tego produktu. Zawsze znalazło się tysiąc innych bardziej potrzebnych rzeczy do kupienia i nabycie tych lodów odkładałam zawsze na niedaleka przyszłość. Która właściwie stawała się daleką przyszłością. No ale w końcu nastąpiły dwa czynniki, które ułatwiły mi decyzję o wzięciu tych lodów: po pierwsze –mały napływ gotówki a po drugie –promocja w Piotrze i Pawle. Oczywiście nawet cena promocyjna tych lodów za bardzo nie zachęca do ich nabycia ale lepsze to niż wydanie ponad 20 złotych na pół litrowy kubeczek. Wprawdzie miałam chwilę wahanie przy lodówce bo „może jednak bym wzięła większą ilość za mniejszą cenę” ale wzięłam się w garść, węża zdeptałam i z bólem portfela stałam się posiadaczką lodów Haagen Dazs.
Wybrałam wersję Cookies &cream czyli w naszym ojczystym języku: lody waniliowe z kawałkami herbatników kakaowych. Oprócz tego w Polsce jest jeszcze dostępnych 9 innych smaków, nie będę tu wszystkich wymieniać bo mi się nie chce. A wiecie co jest zabawne (zabawne w sensie trzymajcie mnie bo jestem wkurwiona), na stronie zagranicznej* podanych jest 31 smaków, nie licząc edycji limitowanych. Szczególnie rzucił mi się w oczy smak: czekolada i masło orzechowe. Pozostaje tylko wyjechać za granice, a co tam, szczegół. Ale wracając do Polski, z całego skromnego asortymentu wybrałam, moim zdaniem, najciekawszą wersję smakową i nie żałuje tego wyboru.
*stanowczo odradzam zachodzenie na stronę oficjalną, frustracja jest niezbyt miłym uczuciem, te torty…

Smak: nie miałam żadnych trudności aby wbić łyżkę w masę lodową, są miękkie i puszyste. Dla mnie jednak jest to ważny czynnik, wieczna zmarzlina jest dość szkodliwa dla przyrządów kuchennych i mojej cierpliwości. W smaku lody nie są zbyt słodkie, znaczy owszem są słodkie ale mniej niż inne mrożone delicje. Mleczne o bardzo wyraźnym smaku wanilii, serio ta wanilia uderza w kubki smakowe z siłą Mika Tysona, aż zapiera dech z wrażenia. Kawałki ciastek są względnie duże. Bardziej słodkie niż lody ale również nieprzesłodzone. Jako, że są to ciastka kakaowe to powinno się wyczuwać te kakao. I owszem, nie ma żadnych oszust, kakao jest obecne i to bardzo. Same ciastka nieco rozmiękły ale to raczej zrozumiałe, nie mam żadnych zastrzeżeń co do ich smaku. Nieco niechętnie to przyznaje ale to są jedne z najlepszych lodów jakie jadłam w życiu. Pełna głębia smaku, aromatyczna wanilia, delikatny mleczny posmak i kakaowe pyszne ciastka. Całość jest palce lizać i z chęcią spróbowałabym innych smaków, GDYBY BYŁY TAŃSZE.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100ml(2gałki)/226kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena:17,99zł –pamiętajcie promocja

Tylko ta cena, skąd oni wzięli tą sumę i czy jest naprawdę konieczna? Cytat ze strony producenta „Tworzą one[lody] mistrzowską kompozycję z surowców pierwszej klasy a zarazem nie zawierają substancji konserwujących ani sztucznych barwników czy emulgatorów – jedynie czystą rozkosz o minimalnej zawartości powietrza.” Czy to właśnie wpływa na tą jakże  niemałą  cenę? Przypuszczam, że tak. I rzeczywiście, jeżeli przypatrzymy się składowi to jest on śmiesznie krótki w porównaniu z innymi lodami. Co nie zmienia faktu, że jednak są one za drogie na kieszeń zwykłego konsumenta i pozostaną jedynie luksusem na który będzie można sobie pozwolić od wielkiego święta. Szkoda.
Pa

16 komentarzy:

  1. Heh coraz bardziej żałuję, że nie ma Piotra i Pawła w moim mieście;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej twój portfel nie jęczy z bólu ;D

      Usuń
    2. No chociaż tyle, ale znalazłam sklep internetowy z belgijską czekoladą i w przypływie gotówki zdarza mi się wydać tam całkiem sporo kasy...dziś przyszedł do mnie kurier z przesyłką;p

      Usuń
    3. @ Natalia Tw
      Nie żałuj, ja mam Piotra i Pawła bardzo blisko, ale jestem bankrutem, więc cierpię :D.

      To są chyba lody dla ludzi na diecie... Płacisz za nie tyle, że nie masz już pieniędzy na obiad i przez cały miesiąc zjadasz je po łyżeczce w ramach każdego posiłku. :D

      Usuń
    4. To zawsze jakieś pocieszenie jest;).

      Usuń
    5. Belgijska czekolada, lepiej nie podawał adresu tego sklepu bo zbankrutuje doszczętnie ;) A lody jako zamiennik każdego posiłku brzmią fajnie chociaż łyżeczką bym się nie najadła ;D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Hedonistyczna część mnie również je kocha, ta skąpa je nienawidzi. Związek love/hate ?

      Usuń
  3. Przeczytałam skład i nie dziwi mnie ta cena. Skład bardzo zachęca do zakupu, cena już mniej. Niemniej jednak chciałabym bardzo ich spróbować, więc kto wie może się w przyszłości skuszę:) Nie wiedziałam nawet o istnieniu takich lodów! Dzięki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie we wszystkich sklepach są, ja je jeszcze widziałam w Realu. No i jeszcze ja bym chciała spróbować tych z orzechami, uwielbiam lody orzechowe.

      Usuń
  4. ja miałam tesco obok piotra i pawła, w zasadzie drzwi w drzwi, dziwnie nieekonomiczne zestawienie i padło na tesco, nie żałuję, lody o smaku sernika i czekolady z wiśniami przekonały mnie bardziej od tych ciasteczkowych oczywiscie za sprawą ceny... chociaż w zeszłym roku kupiłam córce gałkę loda na Nowym Świecie za 9,90, więc w sumie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gałka lodów za ile?!?! A do Tesco mam za daleko żeby kupować tam lody, trochę szkoda ale mam obok siebie tyle innych sklepów, że powinno mi to wystarczać.

      Usuń
  5. tak tak, jedna gałka za tyle. ostatnio właśnie weszłyśmy z przyjaciółką do lodziarni haagen dazs na Nowym Świecie i z przerażoną miną szybko stamtąd wyszłyśmy. i skończyło się na tym, że kupiłyśmy w carrefourze litrowe muffinowe carte o'dor w promocji za 9,99, to był interes życia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gałka a litr, wszystko za tą samą cenę,rzeczywiście nie ma porównania. Aż takim burżujem nie jestem aby kupować gałkę za prawie 10 zł, za taką sumę mogłabym kupić 4 równie smaczne.

      Usuń
  6. zobacz lepiej na smaki tutaj: http://www.benjerry.com/flavors/our-flavors# to dopiero są tortury! jadłam dość sporo smaków (m.in. peanut butter cup, boskie, nic dodać, nic ująć) i moim zdaniem to najlepsze lody na świece, ale oczywiście w Polsce ich nie może być, no bo po co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że takie tortury są sprzeczne z konwencją genewską.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.