02.04.2013

Michaszki z orzeszkami, Śliwka w czekoladzie, Bakaliowe w czekoladzie-cukierki



Wawel i Mieszko-jak królewsko

Udało mi się tak wyliczyć ilość jedzenia, że mnie nie zemdliło, hurra. I zgodnie z wczorajszą zapowiedzią oznacza to mała, mini, malusią recenzję cukierków, które tatusiek kupił na święta. Wspominałam, że z pięciu smaków dwa zupełnie odpadały w moim przypadku, marcepanowe i białe trufle. Ale zostały jeszcze 3  inne rodzaje, takie proste obliczenia to ja jeszcze potrafię zrobić.* No i jeszcze były miniaturowe, czekoladowe, nadziewane jajeczka jednak te zniknęły  zanim zdołałam nawet pomyśleć o zrobieniu jakichkolwiek zdjęć, nie żałuję niczego.  Po kolei: Michaszki z orzechami firmy Mieszko, śliwka w czekoladzie tej samej firmy i Bakaliowe w czekoladzie z Wawelu.
*zadanie: Piotr miał 10 cukierków, Paweł zabrał mu 4, ile cukierków miał Piotr? 0, bo przyszła czoko i zeżarła resztę. Taka tam propozycja na zadanie maturalne z matmy.

Najpierw Michaszki: polewa czekoladowa, cienka i smaczna. Owszem czuć dość mocno cukier ale również kakao, co biorąc pod uwagę cienkość tejże polewy, może zaskakiwać.
 Gładko odchodzi od masy ale szybko się rozpuszcza, już parę razy trafiłam na ubabrany papierek, szkoda. Sama masa jest przepyszna, o wiele przewyższa michałki z Wawelu. Nie jest mdlącą słodka tylko taka akuratna, kakaowa, z malutkimi fragmentami orzeszków. Jest dość wilgotna, dzięki czemu nie sypie się w rękach, ale nie gumiasta. Całość nie mdli, nawet po zjedzeniu 3 cukierków miałam ochotę na jeszcze jednego. Wielkością wydają się mniejsze od tych z Wawelu ale tego nie jestem w 100% pewna.
Ocena: 10/10
Reszty nie podam bo były to cukierki na wagę, kupione luzem.

Następnie jest śliwka w czekoladzie. I w tym momencie poczułam się strasznie rozczarowana. Polewa czekoladowa niezbyt grubo pokrywa zwykłą, bardzo słodką suszoną śliwkę. Czemu poczułam się rozczarowana?
Bo jestem przyzwyczajona do takich cukierków, które w środku oprócz śliwki zawierają taką mocno słodką lecz bardzo dobrą masę. Tutaj tego nie ma. Czekolada jest bardzo słodka i taka maślana, widocznie dużo tłuszczu do niej poszło. Krucha,  łamie się w palcach, sypie się wszędzie dookoła, ja dziękuję za takie coś. Sama śliwka jak śliwka, nie ma co nad nią się rozwodzić. Można zjeść ale nie zachwyca jest  taka mało konkretna. W dodatku mam jeszcze zastrzeżenia do papierka, po prostu samo się odwija, bez niczyjej pomocy. Czyli nie zabezpiecza należycie samego cukierka. Nie podoba mi się to.
Ocena:6/10

I na koniec Bakaliowe z czekoladą firmy Wawel. Polewa cienka i czekoladowa, mocno przylega do masy nie da się jej zedrzeć zębami.  Naprawdę jest tak cienka, że nie da się wyczuć żadnego innego smaku, tylko słodycz ale trudno się mówi.
Sama masa jest gumowata, wilgotna  i słodka. Czuć odrobinę kakao, drobno zmielone orzeszki, rozdrobnione rodzynki i delikatny posmak skórki pomarańczowej. Jest jeszcze coś, co szczerze powiedziawszy w pierwszym momencie nie potrafiłam zidentyfikować, słaby bo słaby ale jednak obecny smak spirytusu. Na szczęście nie jest na tyle mocny żeby mi przeszkadzał. A biorąc pod uwagę moją niechęć do dodatku alkoholu w słodyczach o czymś świadczy. Całość jest dobra ale jednak odrobinę za słodka, tutaj to już może zemdlić po którymś z kolei cukierku. Lecz daje radę.
Ocena: 7/10

No cóż zapowiedziałam na początku, że to będzie mała recenzja. Co mogę powiedzieć, święta rozleniwiają.
Pa

13 komentarzy:

  1. Michałki orzechowe uwielbiam, jeśli natomiast chodzi o "Bakaliowego" to się na nim zawiodłam, tak samo jak Ty początkowo nie potrafiłam zidentyfikować smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W misce ze słodyczami to właśnie michaszków jest najmniej ;D

      Usuń
  2. Tylko bakaliowych nie próbowałam z tej trójcy...
    Reszta - pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz kupić parę na spróbowanie ;)

      Usuń
    2. Jak będę w Polsce, to nadrobię :D

      Usuń
  3. Ja się zawiodłam na Bakaliowych, myślałam, że będą bardziej naładowane bakaliami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie myślałam, że kawałki będą ciutkę większe a nie tak dokładnie rozmielone.

      Usuń
  4. Uważajcie na te bakaliowe, raz wylazł mi z nich biały robak... Co do jajeczek, to masz na myśli takie z białą, czekoladową lub truskawkową masą z małymi chrupiącymi kuleczkami? Jeżeli tak, to u mnie zniknęły one w cudowny sposób z tajnej skrytki mojej mamy już przed świętami ;x Wszyscy oskarżają siebie nawzajem i nikt się nie przyznaje. Też niczego nie żałuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bakaliowe są z Wawelu więc od pewnej niespodziankowej czekolady zawsze sprawdzam ich produkty przed wsadzeniem ich do gęby. I tak, dokładnie o takie jajeczka mi chodzi. Przecież ich zniknięcie można zwalić na jakieś świąteczne cuda ;D

      Usuń
    2. A ja polecam skosztowac mlecznych nowosci wawelu Choco & Milk i Nuts & Milk. Po kolejnych porazkach z nowymi propozycjami michalkow i bakaliowymi te cukierki sa naprawde smaczne :D

      P.S. Mysle, ze warto tez zajrzec na polke z czekoladami w sklepie, bo milka proponuje nowy smak, nadzienie mleczne z waniliowym kremem. Pycha i w miare malo kalorii jak na ten typ slodyczy :D

      Usuń
    3. Nowości z Wawelu jeszcze nie widziałam ale czekoladę z Milki już widziałam podczas rekonesansu i planuję wkrótce kupić.

      Usuń
  5. Ostatnio jadłam śliwki w czekoladzie nie wiem jakiej firmy, ale pod polewą było - niech zdechnę jak kłamię- pół centymetra jakiegoś słodkiego trochę marcepanowego kitu... Oczywiście było słodkie i mniam mniam, ale czy kupując śliwki chcę płacić za coś takiego? Moimi cukierkowymi faworytami są białe michałki z Wawelu i kasztanki...rozmarzyłam się, a tu tylko ciastka Oskroba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Padłabym jakbym w śliwce w czekoladzie znalazła marcepan. Kasztanki..., kurcze dawno ich nie jadłam a pamiętam, że chyba mi smakowały.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.