05.04.2013

Kanapka Mleczny Start i Lion mini Biedronka



Nieudany start i radość w miniaturze

Nie, nie umarłam z powodu zatrucia nadmierną ilością cukru (choć było blisko).  Trzeba było dokończyć wszystkie te świąteczne łakocie zanim mogłam z czystym sumieniem przystąpić  do smakowania innych produktów. Nie lubię wyrzucać ciast, a to by się niechybnie stało jakbym zrezygnowała z ich spożycia na rzecz moich zapasów. A nie chciałam katować mojego żołądka zbyt duża ilością cukru i tak się biedaczysko wycierpiał. Ale wszystko mam swój kres, ciasta zostały zjedzone, w misce na słodycze zostały tylko cukierki marcepanowe i trufle białe, mogę nareszcie wziąć się do roboty*. I tu wynikł nowy problem, nie chciałam jeszcze napoczynać swoich zbiorków, poszłam więc do Biedronki w nadziei, że mi coś wpadnie w oczy. Błędem było nażarcie się przed zakupami, zupełnie nic mnie nie nęciło. Krążyłam po sklepie niczym menel obok monopolowego i nic. W końcu machnęłam ręką i wzięłam rzeczy względnie tanie. Jak nie smak to przynajmniej niech portfel decyduję. Zacznę może od tego produktu.
*a żebyście wiedzieli, że wpierdalanie słodyczy to bardzo ciężka i niewdzięczna praca ale ktoś ją musi wykonać
 Kanapka zbożowa Mleczny start o smaku kakaowym, jeszcze widziałam smak karmelowy. Przypuszczam, że jakbym dokładnie się przyjrzała to  truskawka również by się znalazła. W serii tych produktów znajduję się również kaszka mleczna, kiedyś również ją wypróbuję ale na razie zajmę się tym. Oczywiście jest to zdrowa przekąska pełna witamin i minerałów i świetne źródło błonnika, wszystko mi opada i nawet nie chce mi się tego skomentować.
 Zanim jednak do tego przejdę opowiem(właściwie napiszę) wam małą historię . Jak miałam te bodajże 10 lat, znajoma mamy dała nam chyba ze 2 pudełka wafli. Coś w rodzaju Grześków, może to nawet były Grześki nie pamiętam. Nie powiem wam ile czasu jedliśmy te wafelki ale trochę to zajęło. Podejrzewam, że dostaliśmy te smakołyki z powodu przekroczenia daty ważności, bo smakowały one taką starością. Ale byłam wtedy mało wybredna, słodkie to, to i jadłam. Jak widać przeterminowane wafelki mnie nie zabiły ale wspomnienie tego smaku pozostało mi do dzisiaj. Zaraz się wytłumaczy czemu o nich wspomniałam.
Nie wiem czy to z powodu mojej słabej koordynacji ruchowej czy z powodu badziewnego opakowania ale zanim je otworzyłam to chyba z 3 razy produkt lądował na ziemi.
Ochota by sprawić by po raz 4 wylądował na ziemi, tym razem z pełną premedytacją piźnięty o podłoże, była  przytłaczająca.  Ale w końcu otworzyłam i w całości wydobyłam ciastko . Jest dość twarde, na początku myślałam, że to wina zimna ale po godzinie czekania tylko odrobinę zmiękło, więc stwierdziłam, że widocznie taka jest po prostu uroda tego produktu. Owa kanapka składa się z małych zbożowo-kakaowych kuleczek sklejonych razem za pomocą miłości matki, która dba o odpowiednie odżywianie się swoim pociech. A poza tym wykorzystano również chemię, cukier i mleko z proszku. Czyli samo zdrowie, zalecane dla wszystkich dzieci, wiadomo. 
Same kulki jeszcze jako tako mogą być. Małe ,słodkie odrobinę kakaowe  bez szału ale w porządku. Jeśli jedliście takie czekoladowe płatki na śniadanie to wiecie o jaki smak mi chodzi. Gorzej ma się ta część pokryta mlekiem. Smakuję właśnie taką starością i stęchlizną jak wyżej wspomniane wafelki, niezbyt to teraz mi smakuję. Z resztą sam zapach tak samo mi się skojarzył. Oprócz tego ta dolna część jest również bardzo słodka. Jakby odkroić tą mleczną część całość jeszcze byłaby dość smaczna ale w tym wypadku raczej nie skuszę się na ponowny zakup tego produktu. Już prędzej wybiorę batonik Nesquik może i droższy ale smaczniejszy.
Ocena:5/10
Kaloryczność: 100g/397kcal, opakowanie(40g)/159kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 0,69zł

No ale żeby nie było tak negatywnie to oto przedstawiam wam pewnie dobrze znany produkt, tylko w wersji miniaturowej. Batonik a właściwie cukierek Lion. Też zakupione w Biedronce na wagę.
 Polewa jest nie czekoladowa tylko kakaowa, co jest dość ciekawe biorąc pod uwagę fakt, że ja żadnego kakao nie czułam ale to szczegół.
W polewie zatopione zostały chrupiące płatki pszenne, właściwie bez określonego własnego smaku ale dodają jakiegoś uroku batonikowi.  Następnie mamy karmel. Jest on bardziej płynny niż w Twixie ale się nie wylewa na zewnątrz, trochę ciągnący się i bardzo słodki, jak to karmel. Wafelek dość wilgotny ale wciąż chrupki, hmm ma to sens? O inaczej, nie jest rozmiękły ale też się nie sypię. W składzie można wyczytać, że jest nadziewany, nie jestem pewna czym. 
Wyczuwam słodki smak karmelu i trochę taki mleczny posmak. Tak mi się kojarzy. Taka miniaturowa wersja bardzo mi odpowiada, ogółem Lion jest bardzo słodki i trochę mnie zamula ale w takiej formie jest idealne. Trochę mało kupiłam bo chciałam zobaczyć czy będzie mi odpowiadać a teraz się zastanawiam czy nie iść do Biedronki po następną porcję. Składniki świetnie się komponują i żadne nie przeważa nad innymi. Po prostu niebo w gębie.
Ocena: 9/10
Kaloryczność; 100g/469kcal, cukierek(18g)/84kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 2,49zł za 100g

Czy wy również macie dość zimy (głupie, głupie pytanie)? Dzisiaj(tzn.czwartek) miałam mały wypadek, poślizgnęłam się i upadłam na kość ogonową. Ból był taki, że gdyby nie jakiś idący do pracy chłopak, który mnie podniósł bym pewnie jakiś czas tam leżała. Sama nie dałam rady, ból był okropny. Pozytywnie mnie również zaskoczyły dwie kobiety, które specjalnie przeszły na moją stronę ulicy żeby sprawdzić czy nic mi się nie stało poważnego. Takie gesty sprawiają, że człowiekowi robi się cieplej na duszy a ten mała wredna część mnie na chwilę milknie sfochowana. No ale wynik tego upadku jest taki, że siedzę w dziwnej pozycji aby jak najbardziej zminimalizować pobolewanie i smaruję się śmierdzącą maścią. Podejrzewam, że dość mocno potłukłam tę kość ogonową, mam nadzieje, że szybko mi przejdzie. W ogóle to ja proponuję, żeby przebłagać zimę. W tym celu należy złożyć ludzkie ofiary wzorem Azteków, myśl tą może bardziej rozwinę w jutrzejszym poście.
Pa

5 komentarzy:

  1. Wspolczuje pamietam w podstawowce stluklam kosc ogonowa spadajac z hustawki ... bolalo bardzo i ... dlugo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to przynajmniej mogę już chodzić ale w nocy przewracanie się z boku na bok to koszmar.

      Usuń
  2. to te batoniki nesquick jeszcze proddukują?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, nie zawsze leżą w tym samym miejscu co inne batoniki ale są w sprzedaży, np. w Piotrze i Pawle widziałam je niedaleko gotowych owsianek przy płatkach śniedaniowych.

      Usuń
  3. you are іn гeality a good webmаѕteг.

    The ωebsite loading ѵelоcity
    is amаzing. It seems that you're doing any unique trick. Also, The contents are masterpiece. you have performed a great activity on this topic!

    My site aqua.ics.kagoshima-u.ac.jp

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.