16.03.2013

Ziarna kawy drażowane czekoladą, Lidl oraz Knorr nudle, kurcze pieczone



Chrupiąca kawa i morze Martwe w proszku.

Czegoś takiego jeszcze nie jadłam, ziarna kawy w czekoladzie. Jako nałogowa kawoszka nie mogłam się oprzeć jak zobaczyłam w gazetce Lidla ten produkt. Wprawdzie oficjalnie powinien być w sprzedaży od 18.03 ale ja już w ostatni wtorek znalazłam go na półce, ale ja to już pisałam, nie? Byłam niezwykle ciekawa jak to coś będzie smakować i nie czekając do następnego tygodnia , jak w pierwszym zamyśle planowałam, otworzyłam jeszcze w tym. Zanim jednak przejdę do omawiania to podam  jeszcze informacje,  że można kupić te ziarna zarówno w czekoladzie mlecznej jak i gorzkiej, a może jednak deserowej, nie wnikałam. Ja wzięłam wersję mleczną, z wiadomych powodów. 
Wyglądają jak niepozorne orzeszki w czekoladzie, która to stanowi tutaj większa część produktu.  Nie jest ona najwyższej jakości ale da się przeżyć. 
 Słodka ale nie przesłodzona, ma delikatny mleczny posmak, na próżno jednak szukać smaku kakao. Jest tak głęboko schowany, że ekspedycja poszukiwawcza wróciła z niczym. Skrystalizowała się (czekolada nie ekspedycja)w tej części bliżej ziarna, odczuwa się takie  drobinki podczas jedzenia. Ale jak już napisałam, w tym produkcie daje radę, ja za dużo nie oczekiwałam. Zostało jeszcze samo ziarno. Małe, dość twarde ale pod mocniejszym naciskiem kłów kruszeje.  Samo w sobie jest w sumie gorzkie. Nie będę może rozpisywać się, że smakuje jak kawa, no bo czego innego oczekiwać od ziaren KAWY. Biorąc pod uwagę ich gorzkość to niektórym osobom mogą nie odpowiadać, mi nawet smakowało.
Ale zalecam nie rozbierać tej przekąski na czynniki pierwsze by je oddzielnie zjeść. Ja tak robię by dokładnie opisać każdą część. Z czekoladą nie odczuwa się tej goryczy, główne smaki, które się przebijają to słodycz i kawa.  Produkt jest nawet dość fajny, tyłka z zachwytu nie urywa ale może być. Raz kupiłam, spróbowałam i starczy. Na pewno nie zagości na mojej liście stałych produktów do kupienia, bo i po co.
Ocena:7/10
Kaloryczność: 100g/499kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 9,99zł

Dobra nie jest to przekąska ani nic słodkiego pomyślałam jednak, że może warto i o czymś takim napisać*. Przedtem jednak od razu powiem, że takie różne zupki chińskie to jadam jedynie od wielkiego dzwonu, ostatni raz to może ze dwa trzy miesiące temu. Mam dwie ulubione firmy, Amino i Vifon, z tym, że z tej pierwszej to akceptuję jedynie rosół. Z Vifona mam większy wybór. Tylko, że ja mam też specyficzną metodę na te zupki, z dołączonym przypraw to daję jedynie odrobinkę a potem szaleje z pieprzem, papryką, ziołami itp. W ten sposób oszukuję się, że to nie jest aż tak niezdrowe. No ale wczoraj znalazłam się w podbramkowej sytuacji, niedługo miałam wyjść na uczelnie a do obiadu daleko. Jeszcze w dodatku porządnie piździ… heh temperatura była ujemna więc chciałam zjeść coś ciepłego. Poleciałam zatem do najbliższego sklepu i wśród sprawdzonych i pewnych produktów wypatrzyłam ten.
*czytaj ”stwierdziłam, że te ziarna to jednak za mało a nic innego nie miałam pod ręką”
Knorr nudle, kurczę pieczone, dobra przyznaje, że głównym powodem dla którego wzięłam te akurat danie jest fakt, że mogę zrobić z tego zarówno zupę jak i hmm danie niezupowe(oj, słowa mi zabrakło, nie bić). Wybrałam ten drugi sposób, stwierdziłam również, że aby recenzja była rzetelna powinnam wsypać całą zawartość saszetki z przyprawami, czyli całkowicie porzucić moją metodę. Ale szybko pożałowałam tego kroku. 
Dobra zrobiłam wszystko zgodnie z instrukcją, wymieszałam i zaczęłam jeść. Ludzie, omal się pierwszym kęsem nie zadławiłam. Już widzę tę okładkę Faktu czy innego Super Expressu „Chińskie zupki zabijają w Polsce młode studentki, pierwsze ofiary”. Jakbym do gardła wsypała sobie zawartość solniczki. Jezuu, to było paskudne, no ale nic to. Spieszyło mi się więc jadłam to co miałam. Moje kubki smakowe mocno otumanione tą porażającą ilością soli ledwo wyczuły smak czosnku i chyba jakiś ziół. I to wszystko: sól, czosnek, sól, zioła i sól. Wspominałam jeszcze o soli? Jakbym się znalazła w rejonie Morza Martwego lub w Wieliczce. 
Nie dałam rady tego dokończyć, bez przesady. Jedyny związek z kurczakiem jaki widzę to słowo „kurcze” chociaż ja w pewnym momencie miałam ochotę użyć jakiegoś mocniejszego słowa. Trzy razy wielkie NIE, jak już się truje to czymś smacznym, więc to odpada. Może w wersji zupowej byłoby lepsze ale skoro na opakowaniu sugerowali również takie rozwiązanie to jednak oczekuję, że będzie zjadliwe. Strata pieniędzy, czasu i zdrowia, jedno porządne fuj.
Ocena:2/10 bo makaron był dobry, trzeba było go na sucho zjeść
Kaloryczność: po przyrządzeniu 100g/70kcal, 1porcja(420g)/290kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: 1,49zł
Nadal jestem w szoku, znaczy czy są ludzie, którym ta słoność nie przeszkadza, ba, wręcz smakuję? Biorąc pod uwagę, ze produkt nadal jest w sprzedaży to chyba tak, niesamowite. Ludzie ciągle mnie zadziwiają.
Pa

9 komentarzy:

  1. szkoda, że ja do kawy nie mogę się zbliżać, ale dobrze wiedzieć, że takie wynalazki istnieją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, ja bez kawy stanowię zagrożenie dla bezpieczeństwa ogółu

      Usuń
  2. Jak możesz w ogóle jadać zupki chińskie?! dla mnie wszystkie są słone, a poza tym to niezdrowe. Nie jestem jakąś fanatyczką zdrowego jedzenia, ale patrzę na etykiety i raczej staram się wybierać to co zdrowsze. Sama nie piję kawy i nie lubię jej smaku ani zapachu, ale muszę polecić te lidlowe draże mojej znajomej, która tak jak Ty stanowi bez kawy zagrożenie dla bezpieczeństwa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego w większości jak już je jadam to nie dodaje wszystkich dołączonych przypraw tylko małą szczyptę a potem dodaje własne. Głownie to ja je jem ze względu na makaron ;D

      Usuń
  3. Idź mi z takim makaronem! :D Całe zupki chińskie to mega paskudztwo. Próbowałam dojeść resztkę po koleżance na praktykach 2 lata temu i nie dałam rady, bo się czułam, jakbym jadła gluty zalane morską wodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczę, że paskudztwo jeżeli jest robione zgodnie z zaleceniami producenta, dlatego ja robię na swój sposób.

      Usuń
  4. Witam, a mogłabyś powiedzieć w jakim miejscu w Lidlu są ziarna kawy w czekoladzie, byłam dzisiaj u mnie w Lidlu i nie mogłam znaleźć, albo już ich nie było albo nie wiedziałam gdzie są, a że nie mogłam się żadnego pracownika sklepu zapytać (bo nie było ani jednego na sklepie), to zrezygnowałam z poszukiwań :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One były w ofercie Deluxe, nie wiem czy teraz są, czy może były i ich już nie ma. Poszukaj półki z ofertą Deluxe, może będą.

      Usuń
  5. hej hej. Ja w necie kupuje od EspressoArt takie ziarenka w czekoladzie Diemme KICO

    OdpowiedzUsuń