03.03.2013

Trumpf Zimowa kolekcja, z dodatkiem ciasteczek korzennych, Biedronka



Tym razem Biedronka triumfuje

Jedną z moich pierwszych recenzji była czekolada z Biedronki, Zimowa kolekcja z ciasteczkami cynamonowymi (nazwa skrócona bo nie chciało mi się dokładnie sprawdzać). Nie byłam wtedy zachwycona(trudno mnie zachwycić, zauważyliście?) dużą ilością słodyczy i cynamonu. Równocześnie wspominałam, że zakupiłam również inne smaki z tej kolekcji, teraz nadszedł czas na tę z ciasteczkami korzennymi.  Spodziewałam się, że zamuli mnie tak jak jej cynamonowa odpowiedniczka ale… ale nie uprzedzajmy faktów, jak widzicie stopniuję napięcie.
 Pełna nazwa to:  Czekolada mleczna z nadzieniem o smaku śmietankowym z dodatkiem ciasteczek korzennych. Na opakowanie znajduje się obrazek ciastek serduszek, które swoją drogą wspaniale smakują z gorącą, pitną, piernikową czekoladą. Nie jest to fakt istotny czy ważny ale miałam takie widzimisię żeby to napisać. 
 Najpierw czekolada. Jest mleczna jak wskazuję nazwa, a zawartość kakao wynosi minimum 30%. Nie jest przesłodzona, kakao jest wyczuwalne, lekko bo lekko ale jednak, zawsze to jakiś plus. Nie jest zbyt gruba i nie topi się w palcach(ale może to dlatego, że w tym momencie moje palce bardziej przypominały sople lodu po porannym spacerze, ludzie noście rękawiczki). Z radością również stwierdziłam, że nie wyczuwałam żadnego posmaku chamskiego tłuszczu, zresztą uprzejmego tłuszczu też nie czułam.
Wydaje mi się, że jest mniej słodka od tej z cynamonem. No powiedzmy, że sama czekolada, mimo, że dobra, to jednak trochę za mało, w końcu Lindt to, to nie jest. Dlatego też trzeba przejść do następnego elementu, czyli nadzienia śmietankowego. Składa się ono z kremu mlecznego(32%) i ciasteczek korzennych (4%). I owszem jest dość słodkie ale, tak jak było z czekoladą, wyraźnie mniej niż w poprzednim produkcie Trumpfa. Śmietankowa i nie zamulająca, o co więcej można prosić? No, na przykład o ciasteczka. Widać je w przekroju i czuć podczas jedzenia, delikatnie chrupią pod zębami.
I, co jest dla mnie najważniejsze, nie dają tak mocno cynamonem, ekstra (i to zupełnie bez sarkazmu, tym razem). Czuć cynamon, owszem ale nie gra tu głównej roli, nie jest primadonną w tej operze.  Właściwie to jest częścią dobrego zespołu. Można powiedzieć, że to grupa marzeń, podam te składniki, które wyczułam: gałka muszkatołowa, kardamon, ziele angielskie i imbir, czyli inaczej mówiąc przyprawy korzenne. Biorąc pod uwagę część nazwy to nie powinno to być zaskoczeniem. Wszystkie elementy współgrały ze sobą i zdobyły mistrzostwo,  może nie świata ale na pewno Polski, no minimum Podlasia. Naprawdę, już raz stwierdziłam, że w Biedronce można dostać dobre czekolady i ta jest tego najlepszym przykładem. I tak jak przy cynamonowej miałam dość po 2 kostkach to tym razem ledwo się powstrzymałam aby nie zażreć jeszcze czwartej. Aby tak dalej robaczku z podrzędu chrząszczy wielożernych* i rodziny biedronkowatych.
* ta wielożerna część brzmi trochę przerażająco, jak z jakiegoś starego amerykańskiego horroru, „Atak gigantycznych chrząszczy wielożernych, zeżrą wszystko, ludzi też”
Ocena: 9/10
Kaloryczność: 100g/541kcal, porcja(25g)/135kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: coś koło 2,60zł
No teraz trzeba czekać do następnych świąt Bożego Narodzenia w nadziei, że znowu rzucą wygłodniałej tłuszczy tą czekoladę, Biedronka why?
A tak przy okazji jeżeli będziecie dziś w Białymstoku lub w okolicy to wskoczcie na plac przy Teatrze Dramatycznym. Będzie się tam odbywał jarmark kaziukowy na którym będzie można dokonać zakupu różnych wyrobów rękodzielniczych, trzymaczy kurzu oraz specjałów regionalnych.  Ja się czaję głównie na sękacza, chociaż jakimś dobrym miodkiem bym nie pogardziła.
Pa

6 komentarzy:

  1. W mojej Biedronce można jeszcze kupić tę czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadłam to cudo, mniamuśne ;) u mnie też ją można kupić!

    OdpowiedzUsuń
  3. I dość niedroga... :) Uwielbiam wszystko co piernikowe :D
    Czemu mnie tam nie maaa :(

    OdpowiedzUsuń
  4. To mnie zaskoczyliście, już od jakiegoś czasu nie widziałam tych czekolad w żadnej Biedronce, że też u was się zachowały. Ja również uwielbiam piernikowe smaki, jeszcze mi trochę tej czekolady zostało ale koniec zbliża się nieubłaganie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Czeka w mojej Magicznej Szufladzie na swoją kolej :). Dzisiaj próbowałam tej cynamonowej - dla mnie mogłoby być jeszcze więcej cynamonu :D, ale rzeczywiście słodka była... Ja u siebie w mieście w ogóle nie mogłam dostać tych czekolad (a obleciałam kilka Biedronek), dopiero u TŻ kupiłam za niecałe 2 zł sztuka :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie trafiłaś wtedy na te przecenione po świętach, ja akurat wtedy jeszcze nie wiedziałam, że cynamonowa mi nie podejdzie i wzięłam drugą właśnie taką. A mogłam wziąć drugą korzenną.

      Usuń