29.03.2013

Jacobs Cappuccino Specials- napój kawowy



Brak kawy w kawie, ZNOWU

Jestem rannym ptaszkiem, przyznaję się bez bicia.  Ale i tak odczuwam skutki stawania, przez ostatnie 3 tygodnie, o godzinie 4:50. Pocieszam się myślą, że będzie tak jeszcze tylko do końca tygodnia a potem będę mogła pospać dłużej. Te dłużej w moim wypadku to oszałamiająco późna pora 5:10. Nie, nie wieczorem, rano. Mój wewnętrzny budzik to skurwysyn, który uważa, że to zabawne jak człowiek budzi się wraz ze wschodem słońca a zimą nawet przed. Mimo tego i tak z radością przyjmę te dodatkowe 20 minut snu. A teraz jeszcze zmagam się ze zmęczeniem i sennością. Uprzedzając pytania, nie potrafię spać w dzień. Mogę być nieziemsko zmęczona ale przed 19 nie zasnę. I tak chodzę jak zombie cały dzień, jedyne co mnie jako tako ratuję to cukier i kawa. Nie zawsze chce mi się jednak robić dwie kawy dziennie. Wiecie, trzeba przeczyścić sitko ekspresu a potem dosypać świeżej kawy tak aby nie rozsypać połowy na blat i podłogę. Wczoraj był taki dzień więc polazłam do sklepu i wzięłam pierwszą lepszą saszetkę z kawą, która wydała mi się interesująca i stosunkowo niedroga. Dopiero w domu wyczytałam, że jest to napój kawowy o „bardzo wysokiej” zawartości kawy, całe3 %, szaleństwo. Powinnam chyba zacząć nosić okulary podczas robienia zakupów. Przypomniało mi się Mokate Cappuccino Caramel  i wiedziałam, że szlag trafił w moją dawkę energii. Już porzuciłam myśl o kopie kofeinowym ale może przynajmniej będzie to dobrze smakować.

Jacobs, rozpuszczalny napój kawowy  o smaku orzechowym z dodatkiem czekolady mlecznej. Skład jest napisany drobnym druczkiem i trudno go przeczytać ale przecież wiadomo, że więcej tu chemii niż witamin. Chyba, że zaliczymy E cyfry, jako witaminki wtedy owszem, saaamo zdrowie. Ale co tam, taka mała 
saszetka mi nie zaszkodzi, jak zacznę się świecić w ciemności to was natychmiast poinformuje. Nawet fajnie by było, dołączyłabym może do drużyny X-menów, jako człowiek-świetlik.

Smak: przede wszystkim mleczny i słodki, dla niektórych może być za słodki ale dla mnie jest idealnie. Nie tak mocny ale wciąż wyczuwalny jest smak orzechowy, a na szarym końcu jest delikatny posmak czekolady. Heh, moje przeczucia się sprawdziły, te 3% kawy nie dało się w ogóle wyczuć, a szkoda bo wtedy byłoby 10 punków. Napój jest bez porównania lepszy niż Mokate Cappuccino Caramel, w którym to czuć było głównie cukier.
Tutaj to przynajmniej jeszcze mamy mleko, orzech i czekoladę. Byłby to wspaniały napój czekoladowo-orzechowy, w tej postaci spełniłby się doskonale.  Naprawdę jest bardzo smaczny. Ale kawa to, to nie jest, a ja oczekuję, że jak coś głosi, że jest chociażby tylko  napojem kawowym to ja tą kawę będę czuła. Nawet nie mogłam oszukać swojego organizmu, że skoro piję coś co smakuję jak kawa to pewnie tenże produkt zawiera pobudzającą kofeinę. W tym wypadku mój organizm roześmiał mi się szyderczo w twarz a następnie wykonał parę gestów uważanych powszechnie za obraźliwe. Metaforycznie rzecz ujmując (czyli wedle mądrości Świata dysku: kłamiąc). Pozostaje mi nabrać energii w inny sposób.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/415kcal, 22g+130ml wody/91kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 1,49zł

Zanim pójdę do jakiegoś ciemnego pokoju by sprawdzić czy już mogę pełnić funkcję latarni miejskiej muszę wyrzucić z siebie jedną rzecz. Wczoraj tatusiek zrobił zakupy świąteczne, najważniejszymi produktami są oczywiście cukierki bo na pewno nie jajka, phi. Iii tu za bardzo się nie popisał, z pięciu rodzajów ciućków , dwóch na pewno nie tknę, jedne to trufle białe z Wawelu (rumowe) a drugie to marcepanowe z Mieszka. Ech, przynajmniej nie kupił wedlowskich galaretek w czekoladzie, tych nikt w mojej rodzinie za bardzo nie chciał jeść.  Ale szczerze to wolałabym cukierki pierot i bajeczne lub snickersy i marsy, te ostatnio szczególnie szybko poszły i to bynajmniej nie na spacer po parku. No cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Pa

2 komentarze:

  1. Bo do takich rzeczy to się dosypuje łyżeczkę normalnej kawy rozpuszczalnej i wtedy jest super. :D W ten sposób można najsłabsze cappuccino uratować. Akurat tę saszetkę uwielbiam za ogromną ilość pianki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak robiłam z Mokate Cappuccino :D ale trochę kicha, że bez takich sztuczek nie będzie się czuło kawy.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.