08.03.2013

Ciastka Jeżyki



A to jeż jak piłka, cały w burych szpilkach

Co, pewnie myśleliście, że po wczorajszej zapowiedzi, że napocznę jedną z czekolad Ritter Sport to dzisiaj będzie jej recenzja? Otóż nie, właściwie to dzisiejszy produkt miał być w środę ale biorąc pod uwagę, że Lidl miał tydzień dobroci dla zwierząt tfu znaczy dla mnie, postanowiłam przesunąć tą recenzję aby inni mogli się zdecydować czy iść do sklepy i kupić wymienione produkty jak jeszcze są dostępne. Ale jak wiadomo, dla wszystkich, którzy uwielbiają uprawiać prokrastynację: co się odwlecze to nie uciecze, czy jakoś tak (z księgi „Ludowe mundrości dla leni, tom II”). Stwierdziłam, że nie sensu śpieszyć się z tymi ciastkami bo raczej nie zapowiada się aby je nagle wycofali ze sprzedaży. Panie, panowie i inne niezidentyfikowane osobniki , mam przyjemność przedstawić wam, najeżone bakaliami: Jeżyki Classic
 Miałam zdjęcie składu ale gdzieś mi zaginęło w akcji i nie mogę znaleźć a opakowanie już wywaliłam (a pies zjadł mi pracę domową).
W ofercie można również znaleźć smaki takie jak: kokos, advocat(precz), cafe i cherry(won), wszystkie w czekoladzie mlecznej.  Tak, byłam nudna i zdecydowałam się na zwykły klasyczny smak, akurat wtedy nie chciało mi się eksperymentować. Byłam wtedy w dobrym nastroju i nie miałam ochoty psuć sobie humoru nieznanymi i ewentualnie paskudnymi produktami.
Ciastka są standardowej wielkości, oblane mleczną czekoladą i z wyraźnymi „kolcami”(w końcu to jeże, nie).  Czekolada mocno słodka ale cienka, bardzo mleczna z lekką, leciutką, minimalną nutką kakao. Nie ma co się jej czepiać bo to nie ona gra tu główne skrzypce. Dalej mamy bakalie czyli orzechy laskowe, chrupki ryżowe i (dun dun DUN*) rodzynki. Najbardziej czuć rodzynki i chrupki ryżowe. Tych orzechów jakoś nie dałam rady znaleźć, może były za bardzo zmasakrowane, biedactwa. Rodzynki jak rodzynki, małe i słodkie, ja je akurat lubię więc mi nie przeszkadzają.
*muzyczka grozy, jakby się ktoś nie zorientował
Następną warstwę tworzy karmel. Oczywiście słodki, bo jakżeby inaczej, miękki ale nie wylatuję z ciastka rozlewając się dookoła i przylepiając się do wszystkiego, między innymi do włosów. Jest w stanie idealnym czyli nie płynnym i nie twardym jak kamień, cudo. Na samym końcu jest ciastko, trudno mi określić jakie to jest dokładnie ciasto. Powiedziałabym, ze to taki grubszy herbatnik. Nie za słodki ale też nie słony. Wydaje się, że nasiąkł od karmelu, wilgotny jak diabli. Co nie znaczy, że niesmaczny. Przynajmniej nie kruszył się dookoła. Ogólnie to ciastka są bardzo smaczne, pewnie dla niektórych są za słodkie ale jak ktoś zje jedno to tego zasłodzenia  za bardzo nie poczuje. Powiem szczerze, nie jest szczyt szczytów jeśli chodzi o doznania kulinarne ale da się zjeść z przyjemnością i są nietrujące. I tyle mi starczy do szczęścia (no może jeszcze parę milionów na koncie, ogólnoświatowa sława, nieograniczona władza nad wszystkimi ludźmi i Benedict Cumberbatch)
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/483kcal, 2ciastka(30g)/140kcal
Gdzie kupiłam: Chorten
Cena: 3,75zł

Jak widzicie dzisiaj będzie krócej. Ale hej, ostatnio to się dość naprodukowałam, więc myślę, że raz mogę sobie odpuścić dłuższe wywody, w końcu nie jest to praca magisterska (do której mam jeszcze dużo czasu i jak na razie nie mam zamiaru się nią martwić i stresować, ani trochę).Na pocieszenie wstawiiam zdjęcie mojego dziadygi czyli Nemka vel swołocza vel puśćmoąrękęauuuMamooo. 
 A właśnie, znalazłam sposób żeby napój niby-kawowy Mokate Cappuccino Caramel smakował jak kawa. Trzeba dolać do niego prawdziwą kawę lub wsypać łyżeczkę rozpuszczalnej, brawa dla tego produktu.
Pa

10 komentarzy:

  1. Jeżyki??? :D :D mniam :D Twój blog jest niebezpieczny, za jego sprawą można utyć (mieszkam koło Tesco, to się może źle skończyć), aż się boję tu wracać ponownie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od samego czytania jeszcze nikt nie utył ;), gorzej jak ktoś poczuł się zachęcony by kupić jakiś produkt ;D Ja po prostu dbam żeby nasze społeczeństwo nie było wychudzone.

      Usuń
    2. No właśnie ja poczułam się zachęcona :D narobiłaś mi ochoty na słodycze, chyba nici z mojego odchudzania :D

      Usuń
    3. Oj tam, jedno ciastko nie zaszkodzi ;)

      Usuń
  2. Kot Hitler :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to powtarzałam jednak nikt inny do tej pory tego nie dostrzegał. Kitler :D

      Usuń
  3. Benedict Cumberbatch <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozdrowienia dla kociska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się obudzi to na pewno przekaże ;D

      Usuń