23.03.2013

Batonik Caramel&Biscuit, Lidl



Nie wszystkie podróbki są złe.

Pisałam o Twixie więc nadeszła pora abym napisała coś o podrobionej wersji tego batonika.
Dostępny  w sprzedaży w Lidlu i tylko tam. Oprócz tego można jeszcze znaleźć tam wersję Snickersową i Marsową, wszystko jako pojedyncze batony. O ile się nie mylę w opakowaniu zbiorowym można również dostać niby Bounty ale nie mogę się wypowiedzieć z pewnością na ten temat bo Bounty jest  dla mnie za słodkie i zamulające więc trzymam się od niego i podobnych produktów z daleka. Niewątpliwą zaletą tych podróbek jest ich cena, kosztują 99groszy, taki np. Snickers w przeciętnym sklepie jest wyceniony na około 1,70zł, różnica jak widać jest. Prawdę powiedziawszy nie kupuję tych batoników tak dużo jak jeszcze w sierpniu. Z prostej przyczyny, po prostu mi się znudziły. No ale co jakiś czas podczas obowiązkowych oględzin ofert słodyczowych, w oczy i w ręce wpadnie mi taki jeden podróbkowiec (takie słowo nie istnieje oficjalnie ale mi się podoba więc zostaje), a biorąc pod uwagę śmieszną cenę to biorę, co mi szkodzi*
*cukier szkodzi ale co tam, wole stare hasło „Cukier krzepi”.
 Batonik Caramel&Biscuit, gdybyście nie dowidzieli nazwy na zdjęciu albo nie przeczytali tytułu, dalej będzie określany jako Caramel bo tak będzie szybciej. Stara śpiewka „skład za długi, porządnego i czytelnego zdjęcia nie dało się zrobić, nie chce mi się przepisywać”. Te batoniki nie podpadły mi na tyle żebym w akcie zemsty ukazywała tą haniebną tajemnicę jaką zapewne jest skład. 
 Zanim przejdę do smaku może zrobię małą analizę porównawczą(tak naukowo to zabrzmiało) z Twixami, chodzi mi głównie o sam wygląd i gramaturę, o smaku będzie niżej. Mam przed sobą zdjęcia obu tych produktów. Najpierw zacznę od wagi: 1 paluch Twixa waży 25,5g, Caramel to 29g, przewaga po stronie Lidla.
A co z grubością warstw? W Twixie czekolada jest zdecydowanie grubsza, nawet nie musiałam wytężać wzroku by dostrzec różnicę. Karmel jest porównywalny za to wydaje mi się, że w Caramel ciastko jest odrobinę grubsze niż w oryginale  ale to naprawdę minimalnie. Jeśli chodzi o sam wygląd to jednak Twixy prezentują się o wiele lepiej niż lidlowskie odpowiedniki. Caramel ma nieregularny kształt, jest dłuższy i szerszy niż Twixy, stąd ta różnica wagowa.  Tylko oglądając sweet focie Caramelu łomocze się u mnie w głowie natarczywa, niczym akwizytor, myśl, że to wygląda jak  coś co wychodzi z końca przewodu pokarmowego.Chodzi mi głównie o te zdjęcie niżej. Przepraszam z góry jeśli komuś obrzydziłam ten batonik. A teraz skończę moje pieprzenie o Chopinie (Szopenie-nie wiem czy w tym wypadku powinno się zapisywać fonetycznie czy zachować oryginalną pisownie)i przejdę do najważniejszego, czyli do smaku.
Warstwę wierzchnią stanowi czekolada mleczna, baaardzo słaba. Słodka i nijaka ani odrobiny nie czuje kakao, nic a nic. Nie jest to nic dziwnego skoro przedstawiona ilość kakao w składzie to szaleńcza ilość 27%. Czekolada gorzka to, to nie jest więc nie oczekuję powalającego smaku kakao ale kurcze, odrobinę jednak mogło by być wyczuwalne. Tak jak pisałam wyżej warstwa  jest niezbyt gruba i naprawdę nie powala jakością. 
Karmel jak karmel, bardziej miękki niż w Twixach, i również się nie wylewa. Gładko odchodzi od ciastka. Po chwili człowiek może zauważyć u siebie lekkie trudności przy otwarciu japy,  skleja gębę jak ta lala. Takie coś mi się podoba. Nie jest to poziom krówek z Auchana, przy którym można się udusić, jeśli ktoś ma problemy z oddychaniem przez nos, ale daje radę.
Ostatnim istotnym elementem jest ciastko.  Dość twarde i grube ale mocno się kruszy przy rozgryzieniu, stanowczo odradzam jedzenie nad klawiaturą. Samo w sobie nie jest bardzo słodkie, cukier jest delikatnie wyczuwalny. Całą słodycz mają zapewnić czekolada i karmel. Nie jest to dokładnie takie samo ciastko jak w Twixie, tamto było bardziej wilgotne a te jest jakieś inne (nie ma to jak konkrety). Może być, daje gwiazdkę za zjadliwość.
Powiedzmy, że dla mnie jednak lepsze są Twixy. Nie znaczy to, że te są złe, wręcz przeciwnie. Biorąc pod uwagę wagę i cenę to ten batonik jest zaskakująco dobry. Owszem, można się przyczepić do poszczególnych składników ale złączone razem dają smaczną kombinację. Nie jest to jakość oryginałów ale serio, nie będę żałować 99 groszy. Traktuję to jako smakujący tańszy zamiennik, polecam spróbować jeśli ktoś tego jeszcze nie zrobił.
Ocena:7/10
Kaloryczność: 100g/487kcal, 1paluszek(29g)/142kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 0,99zł
Tak więc marsz do Lidla po batoniki, a jeżeli boicie się o swoje talie to zawsze można przekroić paluszka na pół, wtedy taki Caramel starczy na 4 dni(khem powiedzmy)A mówiąc o zakupach, chyba pierwszy raz w życiu zrezygnuję z tych tanich czekoladopodobnych króliczków na rzecz tego z Lindta. Akurat ta firma ma fajne Wielkanocne produkty, zakupiłam już małe jajeczka z białej czekolady, które mnie od jakiegoś czasu kusiły. Fajne króliki produkcji Milki widziałam również w Lidlu, te pójdą w ręce bratanic. Kurcze, w okresie świątecznym to powinnam po sklepach chodzić z zawiązanymi ślepiami bo potem patrzę w portfel i płacze.
Pa

4 komentarze:

  1. Wersję snickersową, twixową, marsową, milkywaye można też dostać w tesco, mają swoje "podróbki". I z tescowych bardzo mi smakują wszystkie oprócz twixowej, ciekawe jak smakują z Lidla :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wersji Milkyway to słyszałam ale o reszcie to nie, Za daleko mam do Tesco aby tam wpadać, ale może kiedyś...

      Usuń
  2. A w jakiej cenie były te króliki z Milki jeśli mogę spytać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile dobrze pamiętam to chyba 8,99 zł, niezbyt tanie ale na pewno lepsze niż te niby czekoladowe zające za 2 zł.

      Usuń