22.02.2013

Twix +Tasso, rurki z kremem, Biedronka



Ulga dla mojego podniebienia i błogość duszy

Biorąc pod uwagę ostatnie rozczarowania, które doznało moje podniebienie, postanowiłam na chwilę obecną przerzucić się na coś sprawdzonego i pewnego. Aby jednak nie było nudno pokaże wam nowe odkrycie, które zakupiłam pod wpływem jednego maila i które raczej na stałe zagości na mojej liście zakupów. No więc (polonistka: nie zaczynamy zdania od …) zaczynamy. 
Jaki Twix jest każdy widzi, zaraz obok Snickersów i Marsów, to najbardziej znany batonik. Dwa paluszki wręcz stworzone aby podzielić się jednym z ukochaną osobą. Phi, a takiego wała. Jako dziecko czułam, że w mojej diecie było stanowczo zbyt mało Twixów, czułam niedosyt, rozumiecie? I teraz sobie odbijam te lata i sama, podkreślam sama zeżrę całe dwa paluszki. A niby to jedynacy przejawiają niechęć do dzielenia się z innymi.  
Skład: cukier, syrop glukozowy, mąka pszenna, tłuszcz roślinny, odtłuszczone mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, serwatka w proszku, laktoza, tłuszcz mleczny, emulgatory (lecytyna sojowa E 442), sól, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, skrobia, utwardzony tłuszcz roślinny, substancja spulchniająca (E 500), aromat.
    Czekolada, przyznajmy szczerze, jest słabiutka, bardzo słodka, mleczna ze słabo wyczuwalnym smakiem kakao, ale wciąż dość smaczna. Karmel jak karmel, słodki, sklejający gębę , dość gęsty żeby nie wylewać się z batonika ale jednocześnie nie jest twardy jak kamień.  Ciekawe jakby smakował gdyby dodać do niego odrobinę soli. No i ostatnia część batonika czyli ciasteczko, ani rozmiękłe ani kruche, idealnie wypośrodkowane. Lekko słodkawe, jak herbatniki. Mimo, że wszystkie składniki batonika są dość słodkie to w ogóle nie zamula. Nie wiem, gdybym zażarła jeszcze ze 2 paczki to może bym zmieniła zdanie ale jeszcze nie doszłam do tego etapu w którym bym jadła parę batoników dziennie. Wprawdzie nie smakują mi tak jak jeszcze smakowały w dzieciństwie ale wciąż z chęcią je kupuję i kupować będę.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: 100g/495kcal, 1paluch(25.5g)/126kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 1,69zł
A tak na marginesie to wiecie, że w Lidlu można kupić podróby Twixa? Te batoniki nazywają się Caramel &Biscuit, kosztują 0,99zł i w smaku nie różnią się wcale od oryginału. Mam jednego w domu i może niedługo dokonam jakiegoś małego porównania. A was zachęcam do spróbowania.


 A teraz przejdę do punktu numero duo w moim programie. Tu pragnę serdecznie podziękować za mail polecający ten produkt. Równocześnie przeklinam cię za wpędzenie mnie w nowy nałóg. Bez dalszego zbędnego ględzenia  przedstawiam wam rurki z kremem o smaku waniliowym firmy Tasso. 
Każde z nad pewnie jadło takie rurki, moja mama uparcie kupowała te puste w środku, ja zawsze wolałam z nadzieniem i czasami udało mi się przeforsować moją wersję.
Warstwa ciasta jest krucha, nie da się odwinąć zębami (ej, chyba nie jestem jedyną osobą, która tak robiła), cienka i wyraźnie słodka ale niczego innego się nie spodziewałam. Najlepszą częścią podczas jedzenia jest moment kiedy poczuje się krem, rany boskie jakie to dobre. Niech się bogowie Olimpu schowają ze swoją ambrozją i nektarem, tu mam coś lepszego. Bardzo słodkie, prawdopodobnie jakbym jadła go tak jak Nutelle to by mnie nieźle zasłodziło, ale razem z rurką nie miało takiego efektu. Smak śmietankowy który  wręcz wybija się na pierwszy plan, wanilia jest ledwo ale jednak wyczuwalna. Nie jest rzadki, więc nie wypływa z rurki ale z drugiej strony nie można go również wyssać. Powiedziałabym, że konsystencją przypomina miękkie masło.
 Niby nic z tego opisu nie wydaje się zachwycające ale naprawdę nie mam słów by powiedzieć jak bardzo mi to smakowało. Postanowiłam podzielić się tymi delicjami z rodziną bo istniało realne zagrożenie, że sama bym zeżarła całe opakowanie za jednym posiedzeniem. Skończyłoby się to tym, że z nadmiaru cukru skakałabym  po całym mieszkaniu i wkurwiała bestię (Nemo vel kiiiciaaa vel paszoł won). Serio jak zjadłam pierwszą rurkę to sięgnęłam po drugą potem trzecią, czwartą i rozumiecie. Samokontrola w tym momencie wyskoczyła przez okno, poganiana bacikiem przez łakomstwo.
 Serdecznie zachęcam was do kupna tego produktu, nie mogę was zapewnić, że będziecie tak samo zachwyceni jak ja (oj kariery w reklamie bym nie zrobiła) ale spróbować nie zaszkodzi, no chyba, że na talię.  Widziałam chyba również wersję z kakao, może następnym razem wypróbuje tę.
Ocena: 10/10
Kaloryczność:
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 3,99 zł
Jaki milszy staje się dzień kiedy na moje podniebienie nie trafia produkt imitujący smaczną przekąskę czy napój. Od razu mijają mordercze myśli dotyczące reszty społeczeństwa. A plany zawładnięcia światem odkładam na półkę.  Pa.

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twixy! Na wędrówki górskie mój M. zawsze zabiera zapas :D.

    Rurki w tym stylu zeszłej zimy parę razy zdarzało mi się wkruszyć do owsianki. Pycha! Ale tych biedronkowych nie próbowałam, generalnie stronię od takich słodyczy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze możesz spróbować *kusi niczym diabełek na ramieniu*

    OdpowiedzUsuń
  3. Tymi rurkami zaraziła mnie koleżanka a ja męża:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te rurki to niebo w gębie i jeden z moich ulubionych produktów z Biedry :)

      Usuń
  4. Odkąd zmienili opakowanie zmienił się też ich smak :( Krem jest jakiś taki gorzki i słony :/ W mig mnie odrzuciło, a tak bardzo je uwielbiałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie trafiam na dobre nadzienie, może u ciebie to jakaś zła partia była, albo to ja miałam szczęście, mam nadzieje, ze to pierwsze.

      Usuń
  5. I też się zgadzam z Anonimowym. Już tak będzie w każdej biedronce zmiana tych gorszych rurek. Tak tęsknie za tymi rurkami, dałabym wszystko, gdyby wrócili na tamte rurki, jestem taka wściekła, bo potrafiłam jeść 3 opakowania rurek waniliowych w tydzień. Nałogowo. I teraz nie wiem gdzie szukać. A próbowałam w większości sklep typu netto, lidl i rurki są beznadziejne. Biedronka były najlepsze. Właśnie były.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co, nieeeee. Nie zgadzam się na to, to były najlepsze rurki jakie jadłam. nie mogli zmienić tego, po prostu nie mogli *foch*

      Usuń
    2. Też tak zareagowałam jak Ty. Myślę, że zrobię drugie podejście, bo może polepszyli? Jednak wątpie, ponieważ zmiana smaku uległa dużej zmianie.. No cóż, będę szukała innych, nie odpuszczę sobie, oj nie. :D

      Usuń
    3. Może to chwilowe, mam taką nadzieje, innego rozwiązania nie widzę.

      Usuń
  6. A ja uwielniam kakowe! Poeza, finezja, raj - takie dobre.
    Pozdrawiam
    An.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, ze się pogorszyły, nie wiem, nie mam odwagi sprawdzić.

      Usuń
  7. Tak jak mówiłam, że będę szukać moich rurek :D Znalazłam coś, co jest nawet dobre rurki kokosowe z białą czekoladą. Kupiłam w biedronce za 2.99, pierwsze spotkanie były niefortunne, piekł mnie język, pomyślałam o matko co to jest?! Ale jednak coś w nim było, że dałam mu drugą szansę i mogę powiedzieć, że jest ok, chyba partia była nie tak, że za pierwszym strasznie mnie piekł język. Na pewno nie tak jak waniliowe, ale godne do polecenia :) Będę szukała dalej :D Zaczęłam szukać nawet przy sklepach z samymi słodyczami, a nuż znajdę takie dobre jak waniliowe ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te kokosowe to chyba tylko oferta tymczasowa nie stała, zresztą sama nie wiem. Powodzenia w poszukiwaniach ;0

      Usuń
  8. One teraz są fatalne,jeszcze gorsze niż 2 lata temu!Zresztą pogorszyli nie tylko rurki,ale i mleczko magnetic( z czekolady zrobili produkt czekoladopodobny na wierzchu),ohyda,jak jeść słodycze to dobre słodycze.

    OdpowiedzUsuń