18.02.2013

Princessa tiramisu + Tort, piekarnia Okruszek



Tyraj misiu, tyraj + Tort, yay

Nie wiem czy powinnam się przyznawać ale jeszcze nigdy nie jadłam deseru tiramisu. Nawet lody o tym smaku mnie nigdy nie kusiły a co dopiero mówić o samym deserze. Mam wiedzę teoretyczną, znaczy wiem z jakich składników powinien się składać więc  chyba mogę domyślać się mniej więcej smaku. Dla ciekawych odsyłam do Wikipedii i jej listy składników (klik). Nie będę udawać, wielkiego znawcę w tej dziedzinie, bo nie jestem ale spróbuje w omawianym produkcie wyczuć składniki dobrego tiramisu i odpowiednio ocenić całość.
Wafelki Princessa są moimi ulubieńcami, jeśli chodzi o tę kategorię słodyczy to uważam, że stoją w ścisłej czołówce. Jedyni konkurenci do miana najlepszego wyrobu wafelkowatego (słowotwórstwo yay) to Góralki, dawniej znane jako Horalky. Kiedyś bym jeszcze wymieniła Prince Polo ale od paru lat ich jakość stopniowo się pogarszała a szkoda. Wracając do Princessy, moim ulubionym smakiem na wieki wieków niewątpliwie pozostanie ten z kokosem chociaż orzechowa też jest niczego sobie. Jakiś czas temu wypatrzyłam jednak omawiany smak, który mnie zainteresował na tyle, że zrezygnowałam ze smaku kokosowego (nie na długo) i zakupiłam ten. Potem grzecznie czekał na swoją kolej wraz z resztą moich zapasów i dziś nadszedł jego dzień. Więc co o nim sądzę?
Po otwarciu można wyczuć słaby zapach kawy. Polewa czekoladowa, po rozkrojeniu nie kruszy się tylko pozostaję na wafelku, w odróżnieniu od wafelków Prince Polo z których polewa przy najlżejszym dotyku schodzi płatami. Wyraźnie czuć smak kakao, sama w sobie jest dobra. Wafelek jest wilgotny ale nie rozmoknięty, dość miękki lecz nie przesadnie. A teraz przejdę do smaku, wyraźnie śmietankowy i słodki, bardzo słabo wyczuwam również kawę. Ale mam pytanie do producenta, gdzie te tiramisu? Czy tak powinien ten deser smakować, jak mieszanka śmietany i czekolady ze słabą nutą kawy? Jeśli tak to jest to bardzo rozczarowujące. Gdzie smak biszkoptów, amaretto (jak smakuję amaretto, alkoholowo zapewnie?) a mascarpone, chyba nie smakuje  śmietankowo. Co, na aromatach postanowiło się oszczędzić, hę? Oj nieładnie tak oszukiwać konsumentów Księżniczko, nieładnie. 

Wafelek sam w sobie jest smaczny ale to nie jest smak którego oczekiwałam po nazwie tiramisu. Zwykła śmietankowo-lekko kawowa przekąska, warta spróbowania ale za oszukańczą nazwę, produkt dostaję ode mnie żółtą kartkę i ostrzeżenie: Nie ze mną te numery.
Ocena: 6/10 (punkty poleciały za obrzydliwe w smaku kłamstwo)
Kaloryczność:100g/543kcal, wafelek(35g)/190kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena:  0,99zł (w promocji)
Ech, w życiu człowieka spotykają same rozczarowania  i kłamstwa. Z tego smutku i rozżalenia idę zjeść ciastko (nie żebym potrzebowała powodu).

Wczoraj wspominałam o kupnie tortu, nie będę się nad nim (za bardzo)rozpisywać.
 Kupiony w białostockiej piekarni Okruszek, pokryty jest masą śmietankową która moim zdaniem smakuje o niebo lepiej niż ta z masła. Tylko może warstwa była za gruba ale na szczęście nie była za słodka więc nie zamulała. Boki tortu pokryte są malutkimi kulkami z wafelka, pokrytego czekoladą, szczerze wolałabym orzechy bo te kulki są takie trochę bez smaku ale solenizantka takie chciała a jej życzenie w tym dniu było rozkazem.  Jak widać na zdjęciu nie żałowano owoców, nie wiem jak oni to zrobili, że się tak błyszczą ale to w żaden sposób nie wpłynęło na ich smak. Biszkopt jasny, lekko słodki, nawet jeśli był czymś nasączany to tego nie wyczuwałam ( w odróżnieniu od tortów z Hortexu, oni to chyba te biszkopty polewają szlauchem, serio trzymajcie się z daleko od nich szczególnie od czekoladowego, chyba, że wolicie torty pić niż jeść).
 Biszkopty są przełożone masą śmietankową, środkowa  jest wymieszana z jagodami, ich kwaskowatość fajnie kontrastowała ze słodyczą śmietanki a w dodatku dawała lekki kolorek masie.  Uwielbiam ten tort za to, że nie jest przesłodzony, szkoda tylko, że tak rzadko kupujemy go. Wszyscy zjedli swoje porcje ze smakiem a ja już nie mogę się doczekać następnej okazji,  która będzie potrzebowała ozdobnika w postaci tortu.

Pogrzebałam w ustawieniach komentarzy i mam nadzieje, że już wszystko w porządku. W razie problemów  dajcie znać to będę (potrzeć otępiałym wzrokiem na monitor by w końcu wkurzona wypieprzyć komputer za okno) dalej próbować to jakoś ustawić.
Z tymi słowami odmeldowuję się. Pa.

6 komentarzy:

  1. Moją ulubioną Princessą w dzieciństwie była ta truskawkowa - delikatnie kwasna nie za słodka. Bardzo tez lubiłam kokosową ale a ciemnej czekoladzie - niestety oba te smaki wycofali :( Podobno była też cytrynowa, ale tej nie jadłam.
    Co do Princessy Tirmaisu to mi (jako osobie która obecnie nie przepada za słodyczami ze sklepu) smakowała. Nie okazała się przesłodzona jak te inne. Też nie jadłam deseru tiramisu, więc nie mam porównania, ale jak na razie nie mam co sie przyczepić do tej Princessy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymienionych nawet nie próbowałam, truskawkowej pewnie bym nawet nie ruszyła ale cytrynowa, brzmi smakowicie.

      Usuń
  2. owoce się tak błyszczą, bo są posmarowane cienką warstwą rozpuszczonego dżemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ciekawe, nawet tego nie poczułam. Człowiek uczy się przez całe życie.

      Usuń
  3. Ile taki torcik z Okruszka kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 38 zł za kg, tyle,że zamawialiśmy w samej piekarni bez pośredników i chyba dostaliśmy mały rabat.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.