23.02.2013

Owsianka Nesvita Golden Syrup



Ale kwas

No i znowu się zawiodłam na owsiance i to na jakiej, na Nesvicie! Ale może nie będę zaczynać od końca. 
Już jakiś czas temu zauważyłam te papierowe opakowania, różniące się od tych do których byłam przyzwyczajona. A jeszcze i cena była o wiele niższa niż normalnie, więc czemu nie skorzystać nie? Boże, czemu nie pomyślałam, że niska cena = jakiś haczyk. Po tych studiach to człowiekowi mózg kompletnie się przegrzewa i zawiesza.  Po wczytaniu się w sposób przyrządzania miałam pierwszą małą zagwozdkę, zamiast wody miałam dodać wrzące mleko. Nie piję mleka, nie wiem czy to moja paranoja czy rzeczywiście mam reakcje alergiczną po wypiciu tego płynu . Dość powiedzieć, że przez ostatni rok poważnie ograniczyłam produkty mleczne do absolutnego minimum (oj tam, w słodyczach jest głównie mleko w proszku, które się nie liczy). Ale stwierdziłam, że przecież nic nie szkodzi żeby zamiast mleka dodać napój sojowy, dolewam taki do zwykłych płatków kukurydzianych i zbyt wielkiej różnicy nie widzę. Nie mogę w 100% powiedzieć, że zamiana mleka na soję nie wpłynęła w jakikolwiek sposób na smak owsianki, może lepiej by smakowała z tym pierwszym więc miejcie ten fakt na uwadze. 

 Pierwsza rzecz to wygląd płatków w stanie suchym, po prostu masakra.  Jakieś zmielone, widać, że osoba o sadystycznych skłonnościach nieźle im dał do wiwatu. Nijak się mają do porządnych płatków z wersji do której trzeba dodać wodę. No owszem jest ich procentowo więcej bo 77% ale co z tego jak to był prawie pył owsiany (dobra, przesadzam ale one są naprawdę malutkie). Ale w porządku, dokładnie odmierzyłam zalecaną ilość płynu, wlałam do garnka i stałam nad nim jak dusza potępiona bo niepilnowane gotujące się rzeczy mają tendencję do przypalania się, szczególnie jak ja je robię. Wszystkie te czynności wzbudziły moją głęboką irytację i niechęć, nie lubię rano za bardzo się patyczkować ze śniadaniem, szczególnie o 5 godzinie. I jeszcze ta perspektywa dodatkowego naczynie do mycia, wrrr. Nie przypalonym płynem (sukces) zalałam płatki, zamieszałam i zostawiłam pod przykryciem. No i przeszłam do degustacji. 
Najpierw konsystencja: gęsta papka, za gęsta na mój gust. Moich narastających wątpliwości zdecydowanie nie rozwiał zapach, nieprzyjemny słodko-kwaśny. Ale wychodząc z założenia, że co mnie nie zabiję to mnie wzmocni (albo przynajmniej nie wywoła u mnie gwałtownych reakcji żołądka)zaczęłam konsumpcję czyli po mojemu zaczęłam wsuwać niczym nadaktywny odkurzacz. I tera co najważniejsze, smak. Jeśli czytaliście (lub nie, obowiązku nie ma) jedną ze wcześniejszych notek o owsiankach zapewne kojarzycie, że jeśli chodzi o smak to najwięcej punktów przyznałam Nesvicie. Gdybym wtedy recenzowała tą wersję to bym nie tylko nie dała żadnych punktów ale bym wręcz dała punkty ujemne. To jest po prostu niedobre. Lekko słodkie ale dominującym smakiem jest kwasota, i to nie ta w stylu „te owoce leśne nadają całości delikatnej kwaskowości” ale bardziej „urwa mać, Heniek! Znowu dolałeś mi soku z cytryny do mleka, ty parszywy gnoju”, rozumiecie różnice. Dało się jeść owszem ale w zasadzie smażone karaluchy też można jeść, jest ktoś chętny? 
Jest jeszcze jeden smak, który wydawał mi się znajomy, jednak w pierwszej chwili nie mogłam sobie przypomnieć skąd. Dopiero po jakimś czasie przypomniało mi się skąd to znam i równocześnie wyjaśniło się co kryję się pod nazwą „Golden Syrup”:  zwyczajny przypalony karmel. No cóż, zawsze golden syrup brzmi lepiej niż „dobra, totalnie schrzaniliśmy ten karmel”. Nie widzę nic za co mogłabym dać choć jednego małego plusa, byłam głodna już po godzinie więc nie syci, nie jest smaczne, ma odpychająca konsystencję i jeszcze ten napis na opakowaniu - Naturalnie na śniadanie, no chyba sobie jaja robicie. Natura jak w mordę strzelił.
Ocena: 1/10 (w końcu dałam radę zjeść bez wywalania do kibla)
Kaloryczność:  100g suchego produktu/370kcal, porcja(145g po przyrządzeniu)/186kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 0,99zł
Jedyny plus całej te sytuacji, nie dokupiłam wersji waniliowej jak w pierwszym momencie chciałam. Jednak czasami i moja mózgownica trochę działa mimo przegrzania. Pa

11 komentarzy:

  1. Z tą naturą, to akurat nie przesadzili, skład ma faktycznie lepszy niż Nesvita, bardziej "naturalny" ;) Z tego też względu trzeba ją zalać mlekiem, tamta miała w środku ersatz mleczny.

    Inna sprawa, że ta owsianka to dla mnie takie babadziwo, bo jak ktoś ma czas gotować mleko, to chyba lepiej strzelić sobie własnoręcznie zrobioną owsiankę z płatków górskich, z własnymi dodatkami, a nie bawić się w takie coś. A jak nie ma, to robi tę, którą wystarczy zalać wodą. Trochę nie widzę zastosowania dla takiego pólnaturalnego produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem skład ma lepszy niż tradycyjna Nesvita ale wciąż z tą naturą to trochę przesadzili i rzeczywiście, jak już muszę brudzić dodatkowe naczynie to wolę zrobić tradycyjną owsiankę niż to paskudztwo.

      Usuń
    2. Wiem, że to było dawno ale jakby Cię naszło to spróbuj jeszcze raz z "alpro soją lekko słodką ". Skąd Ci się wziął ten kwaśny smak? :P jem to jak deser , bo na śniadanie robię prawdziwą owsianę. Jest bardzo dobre :D I nie jestem jakimś słodyczowym żółtodziobem ( mam Almę pod domem :D ) Kaśka

      Usuń
    3. może ja mam jakąś owsiankową obsesje po prostu :P

      Usuń
    4. Nie wiem czemu wyszła kwaśna, ale wyszła. Rozczarowała m się tym produktem i tyle :)

      Usuń
  2. A ja bardzo lubię tę owsiankę :) To moja ulubiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z zasadą każdy ma swój własny smak, nie :D

      Usuń
  3. ja też ją uwielbiam, spośród wszystkich owsianek na rynku ta mi ogromnie smakuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście wolę inne ale przynajmniej twój ulubieniec jest tańszy od innych.

      Usuń
  4. jest pyszna i smakuje syropem klonowym :) a nie przypalonym karmelem i z regularnym mlekiem nie jest kwasne ani troszke wiec wiedzieli co pisza na opakowaniu:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam ją za najlepszą owsiankę " na szybko". Odpowiednio słodko, delikatna do tłustego mleka idealna. A po dodaniu owoców - np. miksowane truskawki, albo jagody - niebo w gębie.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.