08.02.2013

Mroczna wieża + nowe Milki



Mroczna wieża czyli wielkie rozczarowanie + nowe nabytki.


Dzisiaj na tapecie coś zupełnie nie spożywczego. Książka jednego z moich ulubionych autorów Stephena Kinga. Jest to pierwsza część  siedmioczęściowego cyklu Mroczna Wieża. Tytuł książki : „Roland”.  Oficjalny opis ze  strony wydawnictwa: klik.

No cóż, nie tego się spodziewałam.  Uwielbiam Kinga i jak usłyszałam o serii fantastycznej jego autorstwa to nawet nie szukałam opisu książki tylko rozpoczęłam polowania na nią w bibliotece. Lekki niepokój wzbudziła u mnie okładka, jednak stwierdziłam, że skoro  tak się napaliłam na tą pozycję to przecież muszę ją przeczytać. O rany, jak się wynudziłam czytając to. Bohater nie wzbudza u mnie żadnych emocji, ani pozytywnych  ani negatywnych po prostu jest. Z resztą postaci jest tak samo, za bardzo mnie nie obchodziło czy przeżyją czy nie. Żadna śmierć nie wywołała jakichkolwiek uczuć z mojej strony, a ja zazwyczaj bardzo przywiązuję się do książkowych postaci. Akcja również mnie nie wciągnęła, właściwie to akcji było dla mnie mało, głównie gadanina i wspomnienia z młodości. A samo zakończenie? Nawet nie wiem o co tam chodziło.Dla mnie to było gadanie o dupie Maryni.
 Książkę bym zakwalifikowywała jako fantasy western, gdyby nie nazwisko autora widniejące na okładce to w ogóle bym  nie poznała ręki Kinga. Nie czułam, że czytam jego dzieło i stąd te rozczarowanie. Jedyny plus jaki znalazłam to to, że szybko się czyta. Nie czuję chęci by poznać dalsze losy Rolanda, niech tam sobie będzie i szuka tej swojej wieży ale już bez mojego udziału. Ocena 4/10.

A teraz w zupełnie innym temacie. Wczoraj po raz kolejny złamałam swoje twarde postanowienie o niekupowanie nowych słodyczy dopóki nie wykończę połowy starych. No ale jak zobaczyłam w sklepie te piękne opakowania a potem zobaczyłam gazetkę w której były w promocji, to jak mogłam się nie skusić. Jedyne czego żałuje to to, że nie było tej z ciasteczkami Oreo ale będę wytrwale szukać . Niby rycerz okrągłego stołu wyruszę na poszukiwania swego Graala.
Milka z Daim oraz Milka z kakaowymi drażami



Promocyjna cena w Stokrotce to 2.79zł.
Jednak na ich recenzję musicie troszkę poczekać bo wcześniej muszę wykończyć ze dwie starsze czekolady (jeszcze z grudnia). Bądźcie cierpliwi.  Pozdrawiam. Pa.


9 komentarzy:

  1. O tych czekoladach dowiedziałam się z twojego bloga i nie powiem, skusiły mnie. Zaszłam do osiedlowego sklepu, dorwałam wszystkie trzy i będę próbować, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chętna do pomocy w sprawach czekolady :D

      Usuń
  2. Jak widać nie wszystkie książki naszych ulubionych autorów muszą nam się podobać. Ale to nie zmienia faktu, że Kinga lubię i cenie, chociaż też nie wszystko co wyszło spod jego pióra mi się spodobało.
    A czekoladę to bym zjadła...mmm;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozczarowanie było podwójne o ja się naprawdę napaliłam na tą książkę, Muszę ostrożniej podchodzić do utworów moich ulubionych pisarzy.

      Usuń
  3. Z Oreo widziałam w Intermarche!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że w mojej dziurze nie ma tego sklepu :( . Ach ta Polska wschodnia.

      Usuń
  4. Uwielbiam obie :)
    Ta i <3 Y jest wybitnie pyszna

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również ciepło pozdrawiam :*

      Usuń
  5. Hyhy, najzabawniejsze jest to, że po okropnym początku cały cykl o mrocznej wieży utrzymuje się na poziomie 80-90% cukru w cukrze i jest równie wciągający co rurki z nadzieniem waniliowym z Lidla. Także warto dać mu szansę, przełknąwszy uprzednio gluta, jakim jest pierwsza część :)

    OdpowiedzUsuń