20.02.2013

Mokate Cappuccino Caramel



Napój nawet nie kawowy

Wśród znajomych nie jestem osobą znaną ze skłonności do nałogów. Nie piję, nie palę, nie ćpam itp. Jestem jednak uzależniona od kawy, czekolady, ciastek, precelków, paluszków, lodów, owsianek, galaretek… no dobra może mam PARĘ nałogów ale nieszkodliwych. Świętą  nie jestem. Ale o czym to ja… a kawa. Zawsze ją piję rano, po śniadaniu, w małej filiżaneczce. Zwykła czarna z ekspresu, nie słodzona bo po co jak i tak przy piciu będę pożerać czekoladę lub ciastko. Gdy z jakiegoś powodu nie mogę jej wypić robię się drażliwa, boli mnie głowa a każdy niewłaściwy ruch lub słowo kończy się na chęci rozszarpania tętnicy szyjnej rozmówcy.  Dlatego bardzo ważne jest abym miała swoją poranną kawę, bardzo ciężko jest sprać krew z jasnych ubrań (nieee żebym mówiła z doświadczenia, wcale). Jednak purystką kawową nie jestem i nie mam nic przeciwko wszelkim kawom rozpuszczalnym, słodzonym i z dodatkiem mleka (w proszku of course). Szczególnie zaś przepadam za tzw. napojami kawowymi typu cappuccino w proszku. I tak, zdaję sobie sprawę, że to nie jest kawa tylko słodki ulepek, który próbuję za taką uchodzić, i picie takiej chemii prawdopodobnie  sprawi, że wyrosną mi czułki na głowie albo zacznę strzelać laserem z oczu ale co tam raz się żyję.
Mokate Cappuccino Caramel , już dawno nie kupowałam takich napojów w pudełkach, przerzuciłam się na opakowania torebkowe ale postanowiłam zaszaleć i wzięłam smak, który najbardziej nęcił moje kubki smakowe. W opakowaniu jest osiem saszetek z „kawą” i jedna z posypką czekoladową. Pamiętam jak kiedyś w opakowaniu były takie plastikowe szablony, żeby ułatwić zrobienie wzorów z posypki. Teraz tego nie było, a szkoda, fajne to było, kiczowate ale fajne. Po otwarciu saszetki poczułam wyraźny zapach kawy i karmelu, mniam, zapowiadało się smakowicie. Postąpiłam zgodnie z instrukcją, posypałam posypką i pomajtałam łyżeczką by to jakoś ładnie wyglądało (nie udało się). I tu właściwie kończą się pozytywne wrażenia.
Naprawdę nie jestem wybredna ale jeśli kupuję napój kawowy to oczekuję, że będzie choć trochę smakować jak kawa. A tu nic, chała, grób i mogiła. Równie dobrze mogłabym szukać smaku kawy w lodach orzechowych (polecam te z Zielonej Budki mniam)lub w kocim moczu (tutaj raczej nic nie polecę). Wypiłam ten słodki ulepek w którym się wyczuwało delikatny mleczny posmak oraz coś czego nie byłam w stanie zidentyfikować. Po karmelu pozostało jedynie ulotne wspomnienie zapachu, no halo, ja kupiłam ten produkt by go spożyć a nie wąchać, sam zapach nie wystarcza. Ale posypka, posypka była dobra, smakowała jak nesquik do picia, tylko się trochę obawiam że w otwartej saszetce  coś się może zalęgnąć. Lepiej by było jakby była możliwość jej zamknięcia. 
 Szczerze powiedziawszy nawet nie wiem jak mam ocenić ten produkt, od początku nawet nie brałam pod uwagę żeby oceniać go jako kawę. Ale to nawet nie sprawdziło się jako napój kawowy. Co jest? Jeszcze w listopadzie piłam cappuccino tej samej firmy tylko, jak już wcześniej wspominałam w,  torebce i ten produkt smakował jak kawa, a kosztował o wiele mniej niż ten dzisiaj oceniany. I na co wydałam te 7 zł z groszami, na słodko-mleczny ulepek, który nawet nie smakuję tak jak zapisano na opakowaniu. Dało się to wypić ale nie tego oczekiwałam. Beznadzieja.
Ocena: 3/10
Kaloryczność: 100g/397kcal, 1saszetka(15g)/60kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena:7,19 zł
Mam nikłą nadzieje, że może trafiłam na wybrakowaną saszetkę a w innych będzie ten kawowy smak. Wiem wiem, nadzieja jest matką głupich ale w końcu każda matka swoje dzieci kocha*. Poza tym no w końcu nie wywalę prawie całego pudełka. Pa
*no dobra nie każda, jak się przez ostatni rok przekonaliśmy, ale stanowczo powinna.

2 komentarze:

  1. Zawsze można dodać do ciasta lub zrobić ja dla niewygodnych gości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, stary post ;) Już nawet nie pamiętam czy ją wypiłam czy nie, pewnie jednak wymęczyłam. ;D

      Usuń