17.02.2013

Duo Keks, Biedronka +domowe pieguski



Oto Jaśnie Wielmożny Markiz Duo Keks + uwielbiam te piegi.

Gdyby mi ktoś jeszcze ze dwa lata temu powiedział, że będę co jakiś czas wpadać do Biedronki aby zaopatrzyć się w różne ciastka  i pieczywo to pewnie bym się znacząco postukała w głowę i nieśpiesznym krokiem oddaliła się od tej osoby. Ten sklep jeszcze wtedy kojarzył mi się z bałaganem, chaosem, słabą ilością produktów i ciasnotą. Generalnie unikałam robienia zakupów tam. Co teraz mogę powiedzieć innego niż Mea culpa. Nie wiem kiedy sytuacja w sklepach się polepszyła ale jak się już przekonałam (i mój portfel też) zakupy tam stały się przyjemnością. Tak więc co interesującego tam ostatnio wypatrzyłam? Wchodząc do Biedronki nie miałam sprecyzowanych planów co kupię, wiedziałam tylko, że chcę ciasteczka. Bez większego zainteresowania obejrzałam półkę ze słodkościami i gdy już zrezygnowana mijałam kosze stojące na środku sklepu moje oczy pochwyciły ten produkt. I już wiedziałam, że to właśnie o to chodziło mojej jaźni, za tymi ciastkami wołała moja zbolała dusza (musicie mi wybaczyć ale mam dzisiaj głupawkę ;D). Bez dalszych słów przedstawiam wam Duo Keks 

Dla mnie są to po prostu markizy w stylu Hitów,  czyli dwa herbatniki ze słodkim  nadzieniem (nie wiem po co wam to tłumacze, toż wy to wiecie)
 
Opakowanie jest słusznych rozmiarów, może nawet za bardzo słusznych, waga podana to 500 gramów. W paczce znajduje się 20 ciastek, które również nie są malutkie. Dla porównania obok jednego z nich jest położona 5 złotówka, czyli cały mój przyszły majątek jeśli nie przystopuję z zakupami spożywczymi. 


Wszystko fajnie i ładnie tylko, że jedno ciastko ma aż 124kcal. Dość dużo jak na dwa herbatniki z małą ilością słodkiego nadzienia. Osoby lubiące zjadać ciastka jedno za drugim mogą się poczuć niemile zaskoczone jak po paru takich opakowań staną na wadze. Ale przejdźmy do smaku, najpierw herbatniki. Wypieczone na złoto, lekko podziurawione mają smak słodki z lekko dostrzegalną nutką soli i masła. Wydaje mi się, że są jednak mniej słodkie niż ciastka w markizach Hit. Chociaż osobiście bym wolała jakby były bardziej wytrawne. Bardzo kruche i łamliwe, nie dało się bez noża odczepić od nadzienia bo się rozwalały. Co mi trochę psuło radochę z jedzenia bo oznaczało to zrezygnowanie z mojego ulubionego sposoby spożywania markiz, czyli wylizanie nadzienia apotem schrupanie herbatników. 
Samo nadzienie jest w miarę cienko i równomiernie rozłożone na ciastku. Trochę się obawiałam, że będzie smakowało jak słodka margaryna ze szczyptą kakao ale niepotrzebnie. Znaczy wyczuwam lekki posmak tłuszczu ale mimo wszystko dominuje tu smak kakao, no i cukru. Jest słodkie ale nie mdlące, dość sprawnie równoważy się ze smakiem herbatników. Smakowałoby lepiej gdyby rzeczone herbatniki były bardziej słone ale to tylko moje dywagacje.  Jeśli miałabym wybierać między ciastkami Hit a tymi to bez wątpienia po raz kolejny wybrałabym te. Są po prostu pyszne.  A przy okazji to smakują całkiem nieźle z ketchupem Heinz, nie pytajcie się skąd to wiem, o niektórych rzeczach lepiej nie wiedzieć zbyt dużo.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/477kcal, 1ciastko(25g)/124kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 4.99 zł
Tak więc następnym razem jak będziecie w Biedronce to dokładnie przypatrzcie się koszom z produktami, może znajdziecie gdzieś zagubioną paczkę.


A teraz może o innych ciastkach. Dzisiaj szykujemy jednej z moich bratanic małe przyjęcie urodzinowe. Jako, że moje zdolności kulinarne nie sięgają takiego poziomu by zrobić smaczny i ładnie udekorowany tort, postanowiliśmy go zamówić. Ale biorąc pod uwagę, że ostatnio mam wenę twórczą w kuchni to postanowiłam zrobić proste ciasteczka typu pieguski. Przepis u nie chce mi się przepisywać (masło maślane), znajdziecie go tu: klik (nie jest mój, jakby nie było). Ja tylko dodaje mniej cukru oraz więcej  dodatków. Tym razem zdecydowałam się na tabliczkę czekolady*, trochę drobno posiekanych orzechów włoskich i laskowych, rodzynki i suszone morele. To jest właśnie największa zaleta tego przepisu, do podstawowego ciasta możemy dodawać cokolwiek chcemy. Dziewczynki uwielbiają te ciastka tak samo zresztą jak moi bracia, to co upiekłam (45 ciastek) dzisiaj zniknie.
*A raczej wytworu czekoladopodobnego, który mój ojciec namiętnie kupuję a potem ma pretensje, że nikt tego nie je. Serio, to coś nawet chyba obok czekolady nie leżało. 



 Jestem tylko ciekawa co by wyszło jakby nie dawać cukru a z dodatków dołożyć kawałki sera, cebuli czy wędlin. Chyba jednak nie jestem na tyle odważna by tego spróbować, a wy?
Miłego dnia wam życzę. Pa

4 komentarze:

  1. Lubiłam HITY, jak się pojawiły :D Te też by mi smakowały, ale chyba sobie odpuszczę, bo wciągnę całe opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwierz mi nie da się wciągnąć całego opakowania na raz, próbowałam ;D. Są po prostu za duże.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czoko mógłbym prosić jakiś kontakt, np. mail. Posłałem Ci jeden z bloga, ale to chyba nie działa? Znam fajne smakołyki w różnych sklepach, może jakiś przetestujesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo: czokobear@gmail.com
      Proszę o wyrozumiałość, jeszcze nie do końca połapałam się w tych różnych ustawieniach *głąb technologiczny.

      Usuń