19.02.2013

Ciastka zbożowe Belvita



Idealne na śniadanie… taa, jasne

Ach ci twórcy reklam, czyż to nie jest urocze jak próbują nam wmówić, że tylko jedząc/ używając produkt X osiągniemy pełnie szczęścia porównywalną z osiągnięciem nirwany (nie mylić z zespołem). Po prostu uwielbiam jak przez pseudo-naukowe gadki  usiłują mi wmówić, że na widok piękne wypranej bieliźnie będę płakać ze wzruszenia niczym aktorka odbierająca Oskara a najlepszym posiłkiem śniadaniowym będą ciasteczka a dokładniej ciastka zbożowe Belvita.
Jest parę wersji smakowych: z dodatkiem mleka, z rodzynkami, z kakao no i pokazany wyżej z orzechami i czekoladą. Zdecydowałam się również na małą paczuszkę bo szczerze nie chciało mi się wydawać prawie 7 zł na coś co może mi nawet tak bardzo smakować
Biorąc pod uwagę, że skład ciągnie się niczym guma ze starych majtek, ostrego zdjęcia nie dało się zrobić, nie mam innego wyjścia jak przepisać. O losie. Składniki: mąka pszenna 42,1%, cukier, zboża pełnoziarniste 20,1%(płatki owsiane 10%, mąka pszenna pełnoziarnista 3,1%, mąka jęczmienna pełnoziarnista 2,6%, ktoś to jeszcze czyta?, płatki pszenne 2,4%, mąka żytnia pełnoziarnista 1%, mąka orkiszowa pełnoziarnista 1%) olej roślinny, żabie oko, łapki jeża, kawałki czekolady 3,1% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, emulgator: lecytyna sojowa), o rany boskie, orzechy laskowe 2,5%, miód 2,1%, substancje spulchniające (węglany sodu, węglany amonu), aromaty, sól regulator kwasowości (kwas cytrynowy), emulgator (lecytyna sojowa), substancję wzbogacające (niacyna, kwas pantotenowy, witamina B6, ryboflawina, tiamina, kwas foliowy). uff 
Ciastko jest cienkie, podłużne i niezbyt duże. Wypieczone na złoto, lekko słodkawe i ziarniste. Wyczuwa się smak orzechów i … sody? Dobrze znam ten smak, zdarzało mi się czasami do własnych wypieków dodawać jej za dużo i wtedy dało się wyczuć ten posmak. Ale no dobrze, da się wytrzymać. Z czekoladą jest pewna loteria, na jednym ciastku będzie ledwo zauważalna a na drugim będzie jej pełno, jakaś wybrakowana phi. Zapach jest lekko zbożowy(no shit Sherlock). Tylko przez tą sodę po jedzeniu pojawia się taki charakterystyczny posmak w ustach.  Ale ogólnie jest (ciastko nie soda) nawet smaczne, nie na tyle żeby kupić większą paczkę, ale też człowiek nie będzie miał odruchów wymiotnych na ich sam widok.
 Ale ale, co z zapewnieniami, że te ciastka stanowią doskonałe śniadanie dające energię na cały dzień? Hmm, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że zjadłam całe małe opakowanie (4 ciastka) i nadal byłam głodna. Nie wiem ile musiałabym ich zjeść, żeby poczuć się syta, podejrzewam liczbę dwucyfrową i to nie z jedynką na przedzie. Powiedzmy sobie szczerze, chyba tylko osoby po zabiegu zmniejszenia żołądka mogłyby się nasycić tymi ciastkami, osoby o normalnej apetycie będą po takim śniadaniu głodne a wiadomo, że jak Polak głodny to i zły. Warto denerwować innych ludzi swoim złym humorem, szczególnie jak idziemy załatwiać urzędowe sprawy? Albo jeszcze gorzej, jak sami pracujemy  w urzędzie? No chyba nie. Jakiegoś wielkiego kopa energii też nie poczułam. Ale teraz policzmy, jedno ciastko ma 58kcal, powiedzmy, że aby choć trochę się najeść ktoś zje ich 10, bo przecież są ze zboża to pewnie i zdrowe(tu wstaw mój szyderczy śmiech), widzicie ile wychodzi z tego kalorii, nawet jak na śniadanie to trochę dużo (580 kcal). Mogą być jako przekąska do śniadania ale jako pełnowartościowy posiłek to nie. A ja ciągle jestem głodna.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/464kcal, ciastko(12,5g)/58kcal
Cena: 1,49 zł (małe opakowanie 50g)
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
A tak w ogóle to idealne śniadanie według reklam to rzeczone ciasta (energia na cały dzień) posmarowane Nutellą(magnez) wraz z Danonkami (źródło wapnia)popijane nasłodzonym sokiem pomarańczowym(bo woda jak wiadomo jest dla dzikusów). Dla dzieci tak samo tylko zamiast Belvity dajemy im Misie Lubisie. Smacznego*
*Autorka nie ponosi odpowiedzialności za wszelki dolegliwości żołądkowe, mdłości i inne niepożądane objawy, które mogą wystąpić po połączeniu wymienionych produktów. Ponadto pragnie ona wyrazić zdumienie, że ktoś odważył się na taki posiłek i gratuluje zuchwałości. Życzy również szybkiej rekonwalescencji.
Pa.

7 komentarzy:

  1. Z takich ciastków uwielbiam Lu Go. Na każdym dłuższym wyjeździe ratowały mnie, gdy obiad okazywał się niejadalny dla mnie. No ale fakt faktem, żeby się najeść nimi tak jak obiadem musiałam pochłonąć całe pudełko, a potem pierwsza rzucać się na kolację.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lu Go pamiętam, że zajadałam się tymi ciastkami parę lat temu, a obiady na wyjazdach często okazują się niejadalne, niedobre ziemniaki, stare ryby mięso duszone o strukturze albo gumy do żucia albo podeszwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie, aż tak źle u mnie nie bywa. Ale baleron parzony, bigos, buraczki. No nie wejdą po prostu. Ale potem wprowadzili nam dania wegetariańskie, więc Lu poszło się paść.

      Usuń
  3. Hahaha :D Uśmiałam się czytając ten przepisany skład :D
    Też mnie irytują te reklamy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, jak już muszę przepisywać te ciągnące się wersy to czemu przy okazji się trochę nie zabawić ;D.

      Usuń
  4. Kiedyś mnie kusiły, ale już podziękuje :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i słusznie, są smaczniejsze ciastka które nie wciskają ludziom kitu.

      Usuń