10.02.2013

Bułeczki drożdżowe



Rosły jak na drożdżach - niepełny sukces ale wciąż sukces

Na samym początku chciałabym sprostować, że nie mam zamiaru zamienić tego bloga w blog o pieczeniu. W głównej mierze z tego powodu, że jest tyle świetnych stron, prowadzonych przez niezwykłe uzdolnione osoby, że nawet nie mam zamiaru udawać, że jestem choć w połowie tak dobra jak one.  Innym powodem jest to, że jednak lepiej wychodzi mi jedzenie niż pieczenie. Jednak nie widzę przeszkód w tym by co jakiś czas pochwalić się podzielić się sprawdzonymi i prostymi przepisami z którymi nawet ja dam sobie radę.
O bułeczkach drożdżowych myślałam już od pewnego czasu. Znalazłam przepis i zmodyfikowałam go, gdyż z proporcji podanych tam miało wyjść chyba ze 30 bułeczek a mi by starczyło  6 -7. Jednak w czasie przygotowań okazało się, że musiałam się gdzieś pomylić bo zamiast ciasta drożdżowego wyszła mi jakaś dziwna maziaja, musiałam dodawać coraz więcej mąki ale na szczęście udało mi się. Również kruszonka nie wyszła tak jak powinna ale to na sam koniec. Bez dalszych zbędnych słów przedstawiam wam przepis na słodkie bułki drożdżowe.




Składniki na 7 bułeczek
-2 szklanki mąki +1 mała łyżeczka
-pół szklanki cukru +1 mała łyżeczka
-1 płaska łyżeczka suchych  drożdży
-1/3 szklanki mleka
- 2 żółtka
-50g masła
-szczypta soli
-ewentualnie łyżeczka cukru waniliowego (lub wanilowego, jak zwał tak zwał)
Podgrzewamy mleko do letniej temperatury ale broń boże nie gotujemy, nie może być nawet zbyt gorące. Do szklanki wsypujemy drożdże,  po łyżeczce  mąki i cukru, po czym zalewamy mlekiem i delikatnie mieszamy, odstawiamy na bok.
Masło roztapiamy i odstawiamy na bok aby trochę ostygło.
Żółtka ucieramy z cukrem, jak chcemy to teraz możemy dodać cukru waniliowego do smaku.
Mąkę wraz z solą przesiewany do miski i dodajemy masę jajeczną lub jak ktoś nie lubi zmywać (jak ja) od razu wsypujemy mąkę do masy (ja tam różnicy w smaku nie czuję). Mieszamy, następnie dolewamy rozczyn (to z drożdżami) i wyrabiamy dłońmi. Po chwili ugniatania ciasto powinno się robić coraz bardziej zwarte i odchodzić od rąk, w razie potrzeby dodajemy po odrobinie mąki . Wlewamy masło i nadal ugniatamy. Ciasto nie powinno być ani lepkie ani zbyt suche jeśli trzeba dodajemy albo mąkę albo odrobinę mleka.
Odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 minut. Po tym czasie wyrabiamy kulki, kładziemy na blaszce, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na następne 20 minut. Rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni C. Bułeczki smarujemy żółtkiem /mlekiem, posypujemy kruszonką (heh) i pieczemy 25 minut. Z tym, że ja na pierwsze 20m wstawiłam je na dół piekarnika a potem na ostatnie 5 m przestawiłam je wyżej by się ładnie zrumieniły. Ale jak macie sprawny piekarnik to myślę, że możecie pominąć ten krok.
Co do kruszonki.
W Internecie znalazłam proporcje, miały one wynosić 2:1:1 (mąka:masło:cukier). Szczerze powiedziawszy to wyszła ona za sucha, mało słodka i mało maślana. Myślę, że następnym razem dodam więcej cukru i masła, będę eksperymentować :D. 



Ogólnie to nieskromnie powiem, że bułeczki wyszły fantastycznie, lekko chrupka skórka, miękki  i delikatnie słodki środek, mniam. Następnym razem pokuszę się o dodanie jakiegoś nadzienia, czekoladę albo marmoladę . I z tymi przyszłościowymi planami słodko się z wami żegnam. Pa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz