15.02.2013

Budyń waniliowy Słodka chwila, Dr. Oetker



Ile wanilii w budyniu waniliowym

Przedstawiam wam kolejnego, strasznie niezdrowego gotowca, oto budyń waniliowy Słodka chwila. 

Zapewne wszyscy zwolennicy zdrowej i nieprzetworzonej żywności chwytają się teraz za głowy ale ja naprawdę jestem fanką takich rozwiązań.  Lubię jeść budyń co niestety nie idzie w parze z moją niechęcią do  zrobienia go własnoręcznie. Tym bardziej, że to od razu wiązałoby się z wielką ilością danego produktu, którego nikt inny by nie chciał jeść. W takich chwilach dziękuję wszelkim bóstwom za ułatwienie w postaci produktów zalej-zaczekaj-zjedz. Wiadomo, że jedzenie czegoś takiego nie jest korzystne dla zdrowia ale raz na jakiś czas, czemu nie.  Jeszcze jakoś nie wyrosła mi dodatkowa para oczu od tego. 

Wrażliwców uprzejmie uprasza się by zbyt dokładnie nie przyglądali się składowi.

Zapach samego proszku nie jest zachęcający ale przecież to nie Vibovit żebym go jadła w tej postaci. Po zalaniu wodą staje się o wiele lepszy, mleczny z ledwo dostrzegalną domieszką wanilii. Tym razem dokładnie odmierzyłam wodę, jakoś nie miałam ochoty na zupę budyniową. Zawsze przy tym rodzaju produktów największy problem to grudki, których nie da się uniknąć mimo energicznego mieszania, przynajmniej takie ja mam doświadczenie. W smaku dobry, smakuje jak najnormalniejszy budyń na świecie, no może odrobinę słodszy, ale nie zamulającą. Tylko, że produkt nie spełnia swoich obietnic, smak miał być waniliowy a ja nic z tej wanilii nie czuję, gdzie ona? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie bo na pewno jej nie ma w składzie. Prędzej nazwałabym ten produkt budyniem śmietankowym o zapachu wanilii, byłoby to o wiele bliżej prawdy.

Budyń należy zjeść jak najszybciej bo, tak jak w normalnych budyniach, robi się na nim taki kożuch, który dla niektórych osób jest obrzydlistwem nie z tej Ziemi. Mi takie coś nie przeszkadza, lubię kożuchy ale ja lubię też wyjadać ostrą musztardę łyżeczką ze słoika więc... Ogólnie jest dobry, jak kogoś weźmie nagła ochota na budyń dla jednej osoby to polecam to. W końcu nie będziemy tego jeść codziennie.
Ocena:8 /10
Kaloryczność:100g./80kcal, 1porcja(218g)/174kcal
Cena: 1,09 zł
Gdzie kupiłam: Społem
Jest jeszcze smak czekoladowy, chyba pójdę sobie coś dokupić ;D. Pa

7 komentarzy:

  1. Ahh, aż zatęskniłam właśnie za tym budyniowym kożuchem :D. Chyba muszę zmajstrować budyniową owsiankę w najbliższej przyszłości, albo coś w ten deseń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, ze tylko ja jestem taka dziwna, że lubię kożuchy. A budyniowa owsianka brzmi jak coś co bym chętnie zjadła.

      Usuń
  2. Czasem bierze mnie na niego ochota i pędzę do sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dziś też popędziłam po wersję czekoladową, mniam. Jak się truć to przynajmniej smacznie.

      Usuń
  3. Nie jadłam jeszcze tych budyniów, ale w sumie może warto w końcu spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że warto. Nie wszystkim może smakować, ale zawsze można się przekonać, majątku nie kosztuje.

      Usuń
  4. Lubię od nich kisiele ;) Budyń wolę z gara (Gellwe <3)

    OdpowiedzUsuń